Piłkarska LE – zwycięstwa Śląska i Jagiellonii

Jagiellonia wygrywając na Litwie zrobiła duży krok do awansu do kolejnej rundy eliminacji LE

Jagiellonia wygrywając na Litwie zrobiła duży krok w kierunku drugiej rundy eliminacji LE fot.Facebook

Śląsk Wrocław pokonał w Słowenii NK Celje 1:0 w pierwszym meczu 1. rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europejskiej. Jedynego gola w 31. minucie zdobył strzałem głową Słowak Robert Pich. Takim samym wynikiem zakończyło się spotkanie Jagiellonii z litewskim FK Kruoja Pokroje. Bramkę zdobył w doliczonym czasie gry Karol Świderski.

Piłkarze Śląska zrobili duży krok w kierunku drugiej rundy eliminacji LE. Wrocławianie byli lepszym piłkarsko zespołem i mogli wygrać wyżej, ale równie dobrze spotkanie mogło się skończyć innym wynikiem.

Goście zaczęli bardzo mocno i już w 11. minucie mógł wyjść na prowadzenie. Po indywidualnej akcji Roberta Picha piłka trafiła w pole karne do niepilnowanego innego Słowaka – Petera Grajciara, który uderzył mocno, ale Matic Kotnik nie dał się zaszkodzić.

Z czasem impet wrocławian osłabł. Nadal mieli optyczną przewagę, byli częściej przy piłce, ale nie potrafili przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną obronę rywali. Śląsk też wyraźnie zwolnił tempo rozgrywania akcji, co mogło wynikać z założeń taktycznych. Trener Tadeusz Pawłowski mówił przed meczem, że ze względu na wysokie temperatury panujące w Słowenii jego podopieczni będą musieli zagrać mądrze i umiejętnie rozłożyć siły.

W 31. minucie Śląsk w końcu znalazł sposób na rozmontowanie defensywy rywali. Z prawej strony przedarł się Portugalczyk Flavio Paixao i dośrodkował w pole karne. Piłka minęła Grajciara, ale trafiła do zamykającego akcję Picha, który strzałem głową z kilku metrów nie dał szans Kotnikowi.

Po stracie gola gospodarze odważniej zaatakowali, dzięki czeki wrocławianie mieli więcej miejsca na swoje akcje. Drugą bramkę mogli zdobyć jednak po stałym fragmencie gry. Po rzucie rożnym Piotr Celeban przedłużył podanie do Tomasza Hołoty, a temu zabrakło centymetrów, aby wepchnąć piłkę do siatki.

W pierwszych minutach po przerwie piłkarze Śląska sprawiali wrażenie, jakby jeszcze… nie wyszli z szatni. Najpierw po zagraniu wprowadzanego Sunny Omoregie strzelał Danijel Miskic, ale w ostatniej chwili Hołota zdołał jego uderzenie podbić na rzut rożny. Chwilę później sytuacja się powtórzyła z tą różnicą, że to Celeban zablokował Mihovila Klapana.

Goście zdołali jednak uspokoić grę, ale później im było bliżej końca spotkania, tym coraz bardziej koncentrowali się na obronie. Celje co chwilę gościło w polu karnym Śląska i w kilku sytuacjach niewiele brakowało, aby doprowadziło do remisu.

Najbliżej wyrównania było w 78. minucie, kiedy w sytuacji sam na sam z Mariuszem Pawełkiem znalazł się Karlo Tezak. Bramkarz Śląska wybił mu piłkę spod nóg, ale gospodarze zaczęli protesty, bo według nich był faul. Arbiter jednak nie gwizdnął i skończyło się na rzucie rożnym.

Chwilę później po jednej z nielicznych kontr Paixao mógł przypieczętować wygraną Śląska. Portugalczyk dostał świetne podanie od Dudu Paraiby, ale z kilku metrów nie trafił w bramkę. Brazylijczyk parę minut później ponownie doskonale zacentrował i ponownie wydawało się, że musi paść gol, ale tym razem fatalnie przestrzelił Hołota.

Zwycięzca dwumeczu w kolejnej rundzie zmierzy się z IFK Goeteborg.

Bramka w doliczonym czasie gry

Zawodnicy Jagiellonii dzięki czwartkowej wygranej zrobili duży krok do kolejnej rundy kwalifikacji LE. Jedyną bramkę zdobył w ostatnich sekundach doliczonego czasu rezerwowy Karol Świderski, wprowadzony na boisko w 80. minucie.

Podopieczni trenera Michała Probierza, którzy w minionym sezonie zajęli trzecie miejsce w ekstraklasie, musieli sobie radzić bez reprezentanta Polski Michała Pazdana, sprzedanego niedawno do Legii Warszawa. W ekipie z Białegostoku pojawili się za to sprowadzeni latem Piotr Tomasik (z Podbeskidzia Bielsko-Biała), reprezentant Estonii Konstantin Vassiljev (z Piasta Gliwice), a od 63. minuty Łukasz Sekulski (ostatnio Stal Stalowa Wola).

W pierwszej połowie więcej sytuacji stworzyli piłkarze FK Kruoja, ale bardzo dobrze w bramce gości spisywał się Bartłomiej Drągowski. Po przerwie „Jaga” zaczęła stopniowo osiągać przewagę i dopięła swego w doliczonym czasie, gdy wspomniany Świderski – po zagraniu Tarasa Romanczuka – popisał się celnym strzałem z ok. 16 metrów.

Od 82. minuty piłkarze z Białegostoku musieli grać w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce dla kapitana Rafała Grzyba.

Litewski zespół jest wicemistrzem swojego kraju, ale w obecnym sezonie (tamtejsza liga gra systemem wiosna-jesień) zajmuje dopiero ósme miejsce w stawce 10 drużyn. W ostatnich dniach doszło do zmiany szkoleniowca. Nowym został Ukrainiec Mykoła Trubaczow.

W przypadku awansu rywalem Jagiellonii w 2. rundzie kwalifikacji będzie cypryjska Omonia Nikozja lub gruzińskie Dinamo Batumi.

(PAP)

 

 

 

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*