Piątka z Jędrzejowską inauguruje cykl biegów poświęcony gwiazdom sportu niepodległej

Jadwiga Jędrzejowska dotarła do półfinału French Open oraz finałów Wimbledonu i mistrzostw USA fot.Facebook

W środę o godz. 19.18 przy Centrum Olimpijskim w Warszawie rozpocznie się druga część cyklu 20 zawodów na dystansie 5 km – Setka Stulecia. Poświęcona ona będzie „gwiazdom sportu niepodległej” – pod takim tytułem przygotowywana jest też wystawa w Muzeum Sportu i Turystyki.

Pierwszym w tym roku biegiem będzie Piątka z Jadwigą Jędrzejowską. Legenda przedwojennego tenisa zmarła 28 lutego 1980 roku

Dzięki inicjatywie i pomysłowości uczestników Setki Stulecia powstał jedyny w swoim rodzaju cykl. Otóż biegi, które już się odbyły można odrabiać, co jest absolutną nowością, nie tylko w Polsce. A wszystko po to – jak podkreślają organizatorzy – aby skompletować w sumie 100 km, pomimo konieczności odpuszczenia niektórych terminów z różnych przyczyn, np. zdrowotnych. Biegi „odrabiane” odbywają się po zakończeniu biegu głównego cyklu.

W środę starterem będzie Barbara Kowalska (Olszowska), wielokrotna mistrzyni i reprezentantka kraju w tenisie, trenerka, szef wyszkolenia w Polskim Związku Tenisowym i sekretarz generalny w Polskim Związku Tenisa Stołowego, organizatorka licznych i znaczących turniejów.

Jadwiga Jędrzejowska urodziła się 15 października 1912 roku w Krakowie. „Jej sposób mówienia był typowo małopolski, co nas, warszawiaków, nieco śmieszyło. Była zupełnie inna niż Radwańska, grę opierała na zabójczym forhendzie, a na korcie zawsze się uśmiechała w przeciwieństwie do smutnej i technicznej Agnieszki” – wspominał Bohdan Tomaszewski, komentator sportowy, a niegdyś tenisista, który trenował z Jędrzejowską na kortach Legii.

Spała z wystruganą rakietą pod poduszką, nie miała pieniędzy na strój tenisowy, przez całą karierę paliła papierosy, kłóciła się z Charliem Chaplinem i złamała dworską etykietę. Rakieta była dla niej jak ukochana lalka. W latach międzywojennych tenis zarezerwowany był wyłącznie dla elit. Na robotników, a tym bardziej na ich dzieci, na kortach spoglądano pogardliwie. Ośmioletnia Jędrzejowska postanowiła wspomóc finansowo rodziców i zaczęła podawać piłki grającym. Korty w krakowskim parku stały się jej drugim domem. Gdy miała 10 lat, ojciec wystrugał dla niej drewnianą rakietę. „Nie rozstaję się z nią odtąd ani na chwilę. Kiedy kładę się spać, wkładam ją pod poduszkę, tak jak inne dziewczynki ukochaną lalkę” – wyjawiła w książce „Urodziłam się na korcie”.

W wieku 12 lat pomagała robotnikom walcować kort i… coraz częściej rywalizowała z dorosłymi. O jej talencie głośno zrobiło się wśród członków klubu. Ktoś wpadł na pomysł, by dziewczynce od podawania piłek dać szansę i włączyć ją do kadry. Problem był w tym, że była córką robotnika. „Często czuję na sobie wzgardliwy i zawistny wzrok, który zdaje się mówić: Co ta dziewczyna od podnoszenia piłek robi na korcie? Dlaczego zabiera miejsce innym? Dlaczego kręci się tu, pośród ludzi z innego świata?” – wspominała krakowianka. Dodawała, że ówczesna gwiazda Wanda Dubieńska chętnie utopiłaby ją w łyżce wody.

Ostatecznie zarząd AZS przyjął 13-letnią Jędrzejowską do klubu po burzliwych obradach. W wieku 15 lat miała zadebiutować w mistrzostwach Polski, ale nie miała profesjonalnego stroju – obowiązkowej białej sukienki i długich pończoch. „Wiele łez wylewałam po nocach przez ten przeklęty kostium” – napisała w autobiografii. Ostatecznie kupiono jej strój ze składek członkowskich. Jędrzejowska zdobyła wówczas mistrzostwo kraju w deblu, za co otrzymała złoty zegarek. Wkrótce potem zwyciężyła w turnieju w Krośnie, a nagrodą był kuferek, z którym nie rozstawała się przez resztę kariery.

Przez tenis usunięto ją ze szkoły. Zgodnie z ówczesnym prawem na zajęcia nie mogły uczęszczać członkinie klubów sportowych. Jędrzejowska spakowała książki i wróciła do domu, by napisać list do Ministerstwa Edukacji. W resorcie postanowili zrobić wyjątek dla utalentowanej krakowianki i przywrócili ją do szkoły. Przełomowy był rok 1937. Dotarła do półfinału French Open oraz finałów Wimbledonu i mistrzostw USA. Dwa lata później wystąpiła w finale mistrzostw Francji w grze pojedynczej, a w deblu zdobyła tytuł.

Zmarła 28 lutego 1980 roku na raka krtani; zgodnie z wolą rodziny została pochowana na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*