Piast coraz bliżej czołówki. Przerwana passa Cracovii

Jagiellonia przerwała serię siedmiu kolejnych zwycięstw Cracovii na własnym stadionie fot.Facebook

Piast pokonał u siebie Zagłębie Lubin 1:0 we wtorkowym meczu grupy mistrzowskiej piłkarskiej ekstraklasy, grając przez ponad godzinę w osłabieniu po czerwonej kartce Jorge Felixa. W drugim spotkaniu Cracovia przegrała 0:1 z Jagiellonią Białystok. Tym samym zakończyła się seria siedmiu kolejnych zwycięstw „Pasów” na swoim stadionie.

Gliwiczanie przystąpili do tego spotkania podbudowani sobotnią wyjazdową wygraną z Lechią Gdańsk 2:0. Po kolejnym zwycięstwie nad Zagłębiem tracą do prowadzącej Legii cztery punkty, a do drugiej Lechii tylko punkt. W środę Legia spotka się w Poznaniu z Lechem, a Lechia w Szczecinie z Pogonią.

Piast zaczął mecz ofensywnie. W dziewiątej minucie przed bramką Zagłębia w ostatniej chwili został zablokowany Piotr Parzyszek. W kolejnej sytuacji napastnik Piasta nie dał się już zatrzymać. Po podaniu Tomasza Jodłowca precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza rywali.

To świetne otwarcie w wykonaniu ekipy trenera Waldemara Fornalika zostało zaburzone już po siedmiu minutach, kiedy czerwoną kartkę obejrzał Jorge Felix. Hiszpan kopnął w twarz Alana Czerwińskiego w walce o piłkę. Najpierw został upomniany żółtym kartonikiem, jednak po analizie wideo sędzia wyrzucił zawodnika gospodarzy z boiska. Czerwiński nie był w stanie kontynuować gry.

Po wznowieniu gry Zagłębie ruszyło do natarcia. Pierwszym efektem ofensywnych poczynań przyjezdnych był mocny strzał obok słupka (Filip Jagiełło). Podopieczni trenera Bena van Daela zamknęli gospodarzy na ich połowie. Dwukrotnie Placha zmusił do interwencji Bartłomiej Pawłowski, potem świetnej okazji nie wykorzystał z bliska Patryk Tuszyński. Znów udanie interweniował bramkarz gliwiczan. Napór gości trwał do ostatniej minuty.

Cracovia w rundzie finałowej poniosła drugą porażkę, podobnie jak w ostatnią sobotę z Legią w Warszawie, znowu tracąc bramkę z rzutu karnego.Wprawdzie już w trzeciej minucie Janusz Gol znalazł się w dobrej sytuacji, ale strzelając z kilku metrów, nie trafił w bramkę. Potem miejscowi już do końca pierwszej połowy, choć posiadali lekką przewagę, nie byli w stanie poważnie zagrozić bramce Mariana Kelemena.

Jagiellonia nie grał lepiej, ale to ona objęła prowadzenie. W 19. minucie po strzale Martina Kostala piłka trafiła w rękę Nikę Datkovica. Arbiter przeanalizował sytuację na monitorze po sugestii sędziego VAR i podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą „jedenastki” był Jesus Imaz. Hiszpan dobrze czuje się na stadionie Cracovii. Wcześniej w dwóch meczach – jeszcze w barwach Wisły Kraków – zdobył tutaj cztery bramki.

Po przerwie Cracovia atakowała, ale bez konkretów. W 65. minucie wydawało się, że już musi paść gol. Rumun dośrodkował z prawego skrzydła do Airama Cabrery, ale po strzale Hiszpana piłkę z bramki wybił Nemanja Mitrovic. Po chwili Hanca posłał kolejne mocne podanie w pole bramkowe, ale żaden z jego partnerów nie zdołał tego wykorzystać. Kwadrans przed końcem, po podaniu Janusza Gola, znowu w znakomitej sytuacji znalazł się Cabrera. Kelemen popisał się jednak świetną interwencją i obronił strzał napastnika „Pasów” oddany z kilku metrów.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*