MŚ siatkarzy – Polacy poznają Wenezuelę, cenny triumf Kanady

fot.Adam Warzawa

Kanada pokonując Bułgarię sprawiła jedną z największych niespodzianek mistrzostw fot.Adam Warzawa

Kanadyjscy siatkarze odnieśli w Gdańsku cenny triumf w grupie C mistrzostw świata, pokonując Bułgarię 3:2. Pierwsze punkty wywalczyli też w Katowicach Niemcy, którzy wygrali z Kubą 3:0. Polacy przygotowują się we Wrocławiu do czwartkowego meczu z Wenezuelą.

Biało-czerwoni mogą być w dobrym humorze po odniesieniu efektownych zwycięstw 3:0 w dwóch pierwszych spotkaniach mundialu (w meczu otwarcia z Serbami i we wtorek z Australijczykami). W czwartek podopiecznych Stephane’a Antigi czeka konfrontacja z Wenezuelczykami i – jak przyznają sami zawodnicy – przed oprawą nie mogli się pochwalić zbyt bogatą wiedzą na temat kolejnego przeciwnika.

– Pamiętam, że jakieś pięć lat temu był niejaki „La Bomba”, ale w tej chwili nie kojarzę żadnego siatkarza z tego kraju. Na pewno będą jednak podbudowani zwycięstwem nad Kamerunem i nie można potraktować ich ulgowo – zaznaczył po spotkaniu z ekipą z antypodów libero Paweł Zatorski.

Trener Wenezuelczyków Włoch Vincenzo Nacci zdaje sobie sprawę z przewagi wyszkolenia technicznego biało-czerwonych. Do gospodarzy MŚ podchodzi z respektem, ale też zapewnia, że jego zespół nie zamierza się poddać bez walki.

Trzeba mieć szacunek do rywala, zwłaszcza takiego z najwyższej półki. Oczywiście, że Polacy są lepsi, ale czy w sporcie ci słabsi nigdy nie mają szans? My mamy za zadanie cieszyć się grą, a co z tego wyjdzie, zobaczymy – dodał.

Determinacją i wolą walki wykazali się w środę Kanadyjczycy, którzy po pięciosetowym dreszczowcu pokonali Bułgarów. Mecz ten był pojedynkiem liderów obu ekip – Gavina Schmitta i Cwetana Sokołowa. Obaj zdobyli po 22 punkty, ale ze zwycięstwa cieszył się pierwszy z siatkarzy.

Bułgarzy mogą mieć pretensje do siebie samych – wygrywali 2:1, a w czwartym secie prowadzili 23:20.

– Ostatnia partia rozegrała się głównie sferze psychologicznej. Moi zawodnicy nie zdołali podnieść się po wcześniejszej porażce i zamiast skoncentrować się na grze cały czas zastanawiali się, jak mogli przegrać wcześniejszą odsłonę. Dla nas ten mecz skończył się w czwartym secie – skomentował szkoleniowiec brązowych medalistów mistrzostw globu z 2006 roku Płamen Konstantinow.

Kanadyjczycy zanotowali tym samym pierwsze punkty w turnieju, bowiem w poniedziałek przegrali z mistrzami olimpijskimi z Londynu Rosjanami 0:3. Bułgarzy dwa dni wcześniej pokonali Meksyk bez straty seta. Ten ostatni w czwartek nie sprostał Chinom – 1:3.

Humory po porażce w inauguracyjnym spotkaniu w grupie B z broniącymi tytułu Brazylijczykami (0:3) poprawili sobie również Niemcy. Ich „ofiarami” byli występujący w odmłodzonym składzie wicemistrzowie świata Kubańczycy. Spustoszenie po stronie drużyny z Ameryki Południowej siał dobrze znany polskich kibicom atakujący Georg Grozer, były siatkarz Asseco Resovii Rzeszów.

Szkoleniowiec Kuby Rodolfo Sanchez, mimo przegrania obu dotychczasowych spotkań w grupie, wciąż wierzy w awans do drugiej fazy rywalizacji.

– Uważam, że jesteśmy w stanie to zrobić. Dzisiaj wciąż w głowach zawodników tkwiła porażka w pierwszym spotkaniu (2:3 z Finlandią). Nawet ci bardziej doświadczeni moi gracze sobie z nią nie poradzili. Dużo rozmawiam z moimi siatkarzami, którzy nie mają doświadczenia z tak wielkich turniejów, z występów przed taką dużą widownią. Staram się im pomóc – podkreślił.

Swobodnie w Polsce czuć się mogą Finowie, których po raz kolejny wspierały z trybun prawie trzy tysiące rodaków. „Suomi” w poniedziałek wygrali z Kubą 3:2, a dwa dni później z Koreą Płd. bez straty seta. Tym ostatnim triumfem siatkarze sprawili prezent jednemu ze swoich kolegów z drużyny – obchodzącemu tego dnia 36. urodziny Mikko Esko.

– Nie jestem pewny, ale chyba jeszcze nigdy nie grałem tak ważnego meczu w dniu urodzin – przyznał doświadczony rozgrywający.

(PAP)

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*