MŚ 2018 – Zbigniew Mandziejewicz: wolałbym kogoś z Europy

James Rodriguez (w środku) jest największą gwiazdą zespołu Kolumbii fot.Mauricio Dueñas/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Zbigniew Mandziejewicz przyznał po losowani grup piłkarskich mistrzostw świata, że wolałby, aby Polska trafiła na kogoś z Europy. „Senegal, Kolumbia i Japonia to może nie są najmocniejsze drużyny, ale trudno powiedzieć, czego się po nich spodziewać” – wyjaśnił.

Polska trafiła do grupy H, gdzie jej rywalami będą Senegal, Kolumbia i Japonia. Jest to jedna z dwóch grup, w której zagra tylko jedna drużyna z Europy. Jak powiedział PAP Mandziejewicz, to wcale nie oznacza łatwej pierwszej rundy mistrzostw dla biało-czerwonych.

„Mówiąc szczerze, wolałbym, abyśmy trafili na kogoś z Europy. Senegal, Kolumbia i Japonia to może nie są najmocniejsze drużyny, ale trudno powiedzieć, czego się po nich spodziewać. Zespoły europejskie są nam lepiej znane i wydaje mi się, że łatwiej je rozpracować. Teraz przed sztabem szkoleniowym naszej reprezentacji bardzo dużo pracy, aby zebrać informacje o rywalach. Znani są pojedynczy piłkarze z tych zespołów, ale jak gra reprezentacja, to już trudniej powiedzieć. Wyobrażam też sobie, że pod tych przeciwników teraz będą dopierani sparingpartnerzy” – ocenił były zawodnik m.in. Legii Warszawa i Śląska Wrocław.

Polska najpierw zmierzy się z Senegalem, później z Kolumbią i na zakończenie zmagań grupowych z Japonią. Mandziejewicz przyznał, że kolejność rozgrywania spotkań nie będzie aż taka ważna.

„Trzeba się nastawić na trzy bardzo trudne mecze. Jesteśmy na mistrzostwach świata i nie będzie łatwych spotkań, bo wielu piłkarzy, zwłaszcza tych spoza Europy, traktuje mistrzostwa jako okazję do wypromowania się. Uważam, że możemy wygrać tę grupę, a już na pewno być w dwójce, która awansuje dalej. W sumie nie wyobrażam sobie, aby było inaczej” – dodał.

Zespoły z polskiej grupy awansujące do kolejnej fazy mistrzostw zmierzą się z drużynami z grupy G, gdzie są Belgia, Panama, Tunezja i Anglia. Mandziejewicz stwierdził, że tu sprawa jest jasna. „Nie ma się nad czym zastanawiać, bo Anglia i Belgia na pewno awansują dalej. Teraz pytanie, które z dwóch miejsc my zajmiemy i na kogo z tej dwójki trafimy. Ja bym wolał Anglię. Oni przed każdym turniejem są uważani za silnych, ale od 1966 roku nic nie wygrali. Nie potrafią grać na turniejach. Teraz jednak trzeba myśleć o Senegalu, dalej o Kolumbii i Japonii a dopiero później o Anglii albo Belgii” – zakończył Mandziejewicz.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*