MŚ 2018 – Wojciech Kowalczyk: grupa marzeń to nie jest, Kolumbia faworytem (opinie)

Kolumbia będzie najgroźniejszym rywalem Polaków w eliminacjach grupowych fot.Jose Jacome/EPA/REX/Shutterstock

Po losowaniu grup piłkarskich MŚ powiedzieli:

Wojciech Kowalczyk (były reprezentant Polski, srebrny medalista olimpijski 1992): „Grupa marzeń to może nie jest. W kolejnych meczach towarzyskich widzę za rywali Polaków zespoły z Azji, może zagramy z Koreą, a spotkanie np. z Wybrzeżem Kości Słoniowej pozwoliłoby na lepsze rozeznanie Senegalu. Nie chciałbym, aby mecz z Japonią był o honor. Martwi mnie tylko, że mamy jedną z najstarszych drużyn mundialu, a mecze są co cztery dni. Moim zdaniem Kolumbia jest zdecydowanym faworytem naszej grypy. Z pozostałymi przeciwnikami dawno nie graliśmy i to będzie trochę zagadka”.

Waldemar Fornalik (były selekcjoner reprezentacji Polski): „Oczywiście, można było trafić gorzej, ale nie wylosowaliśmy też najlepiej. Nie ma już dziś problemów z materiałami dotyczącymi gry jakiejkolwiek reprezentacji. Mecze są dostępne w programach analitycznych. Jednak nasza reprezentacja nie ma zbyt wielu doświadczeń w rywalizacji z tymi zespołami, z którymi zmierzymy się w grupie. Zapewne niektórzy odetchnęli z ulgą, że nie trafiliśmy na Anglików, znajdujących się na fali wznoszącej. Ale Kolumbia wcale nie będzie łatwiejsza. Przecież na poprzednim mundialu niewiele jej zabrakło do awansu do czołowej czwórki. Senegal, jak każda afrykańska drużyna, będzie świetnie przygotowana fizycznie, walcząca. Na dziś o reprezentacji Japonii zbyt dużo pewnie nie wiemy. Dodatkową trudnością może być fakt, że zagramy z rywalami z trzech różnych kontynentów”.

Lesław Ćmikiewicz (były reprezentant Polski, mistrz olimpijski 1972, członek trzeciej drużyny mistrzostw świata 1974): „Bardzo dobre losowanie. Grupy G i H są teoretycznie łatwiejsze. Przeciwnicy są w naszym zasięgu. Kolumbia prezentuje podobny poziom, jak Meksyk i Urugwaj, z którymi graliśmy towarzysko ostatnio. Afryka poczyniła spore postępy. Japonia ma zwykle bardzo dobrych trenerów, a Vahid Halihodzic jest do tego bardzo doświadczony. Poza tym zawodnicy tego kraju występują w drużynach europejskich. Japończycy prezentują szybką grę i bardzo dobrą taktykę, stosują pressing na całym boisku”.

Jacek Grembocki (trener, były piłkarz Lechii Gdańsk): „Najtrudniejszym rywalem będzie Kolumbia, która zajęła co prawda czwarte, czyli ostatnie premiowane bezpośrednim awansem miejsce w swoich kwalifikacjach, ale w Ameryce Południowej potrafią grać w piłkę. Niewygodnym przeciwnikiem jest z pewnością Japonia, bo to zespół najmniej nam znany. Najniżej stoją u mnie natomiast akcje Senegalu, ale wiadomo, że w finałach nie ma słabych zespołów. Z zespołami z innych kontynentów gramy sporadycznie, natomiast z europejskimi reprezentacjami mierzymy się zdecydowanie częściej i są one dla nas bardziej przewidywalne. Nie chciałem oczywiście trafić na Hiszpanię oraz Danię, która pokazała w eliminacjach, że jest coraz silniejsza, ale nie miałem nic przeciwko temu, abyśmy wylosowali Islandię, Szwajcarię, Szwecję, a nawet Anglię. Dla mnie jesteśmy absolutnym faworytem i wydaje mi się, że nikt w Polsce nie wyobraża sobie, że nie wywalczymy awansu do fazy pucharowej mistrzostw. Gdyby tak się stało, byłoby to niesamowite rozczarowanie. Takie oczekiwania związane są jednak z dodatkową presją, z którą będą musieli zmierzyć się piłkarze”.

Jarosław Araszkiewicz (były reprezentant Polski): „Trafiliśmy na egzotyczną grupę, a trener Adam Nawałka już może szykować się do długich podróży. Myślałem, że trafimy na inny europejski zespół, ale też trudno powiedzieć, czy to dobrze, że go nie mamy w grupie, czy to źle. Nigdy jeszcze nie graliśmy z Senegalem i myślę, że przed samym turniejem warto postarać się o mecz towarzyski z drużyną z Afryki. Z jednej strony mamy egzotyczną grupę, ale jak się dobrze przyjrzymy, to tak naprawdę tylko Japonia jest tu taką egzotyką. Wszyscy piłkarze Senegalu grają w Europie, większość we Francji, to samo dotyczy Kolumbii. Przecież Radamel Falcao występuje razem z Kamilem Glikiem w AS Monaco, Duvan Zapata z Karolem Linettym w Sampdorii, a Robert Lewandowski pewnie już zdążył porozmawiać o losowaniu z Jamesem Rodriguezem. Każdy ma równe szanse. Ktoś powie, że skoro byliśmy losowani z pierwszego koszyka, to powinniśmy bez kłopotu awansować. A tak nie jest. Dziś nie ma łatwych przeciwników, ci którzy są na mundialu, wygrali swoje grupy, czy baraże. Panama jest wymieniana jako kopciuszek mistrzostw, ale ta reprezentacja wyeliminowała Stany Zjednoczone, które były wręcz etatowym uczestnikiem mistrzostw świata”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*