MŚ 2018 – Chorwacja wyeliminowała Anglię, w finale zagra z Francją

Chorwacja po raz pierwszy w historii zagra w finale piłkarskich mistrzostw świata fot.Peter Powell/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Po raz pierwszy w historii piłkarze Chorwacji zagrają w finale mistrzostw świata. W środę w Moskwie pokonali po dogrywce Anglię 2:1, a w decydującym meczu w niedzielę ich rywalami będą Francuzi.

Półfinałowa konfrontacja miała dwa oblicza. Świetnie spotkanie rozpoczęli Wyspiarze, którym już w piątej minucie prowadzenie dał Kieran Trippier. Obrońca Tottenhamu Hotspur popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego. To był najszybciej zdobyty gol w półfinale MŚ od 1958 roku.

Anglicy sprawiali wrażenie drużyny znacznie lepszej pod względem fizycznym. Imponowali szybkością i sprawnie rozbijali niemrawe ataki Chorwatów. Dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia stworzyć jednak nie potrafili.

Z czasem angielscy obrońcy zaczęli popełniać błędy. Często zagrywali piłkę do swojego bramkarza i choć Jordan Pickford za każdym razem daleko ją wybijał, to stwarzało to niepotrzebne zagrożenie.

Naprawdę niebezpiecznie w polu karnym Anglii zrobiło się w 65. minucie, ale wówczas Ivana Perisica udało się jeszcze zablokować. To właśnie pomocnik Interu Mediolan okazał się jednym z bohaterów bałkańskiej drużyny.

W 68. minucie na dośrodkowanie zdecydował się Sime Vrsaljko. Choć dziesięć metrów przed bramką Pickforda znajdowało się czterech jego kolegów i tylko dwóch Chorwatów, to największym sprytem wykazał się Perisic. Głową piłkę próbował wybić Trippier, ale 29-latek ubiegł go i wysoko uniesioną nogą skierował ją do siatki.

Od tego momentu na boisku zaczęli dominować Chorwaci. Wyrównujący gol wyzwolił w nich dodatkową energię i już cztery minuty później mogli prowadzić. Tym razem jednak Perisic trafił w słupek, a dobitkę Ante Rebica obronił Pickford.

Bramkarz Evertonu świetną interwencją popisał się jeszcze w 83. minucie, kiedy odważnie wyszedł do Mario Mandzukica i odbił jego strzał.

W dogrywce pierwsi przed szansą zdobycia bramki stanęli Anglicy. Zagrożenie tradycyjnie udało im się stworzyć po stałym fragmencie gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Trippier, a piłkę po strzale głową Johna Stonesa z linii bramkowej wybił Vrsaljko.

W odpowiedzi, tuż przed końcem pierwszej dogrywki uderzał Mandzukic, ale Pickford znów był na posterunku.

24-letni bramkarz nie miał za to nic do powiedzenia w 109. minucie. Chwilę nieuwagi Harry’ego Maguire’a wykorzystał wówczas Mandzukic i z sześciu metrów trafił do siatki. Anglicy nie byli nawet blisko wyrównania.

Podopieczni trenera Zlatko Dalica po raz trzeci w fazie pucharowej na tym turnieju musieli odrabiać stratę i po raz trzeci ich mecz nie kończył się po 90 minutach. W 1/8 finału po karnych wyeliminowali Danię, a w ćwierćfinale, również po karnych, Rosję.

Do tej pory najlepszy występ Chorwacji na mundialu miał miejsce w 1998 roku, kiedy zajęła trzecie miejsce. Wówczas w półfinale uległa Francji.

Po meczu powiedzieli:

Zlatko Dalic (trener reprezentacji Chorwacji): „Jesteśmy w finale i w pełni na to zasłużyliśmy. Moi piłkarze nie są normalni. Oni grali i walczyli fantastycznie. Na zawsze przeszli do historii. Dziękuję wszystkim naszym kibicom na całym świecie. Powinniście teraz świętować. Finał to dla nas kolejny krok, ostatni. Jeśli Bóg zechce, zostaniemy mistrzami świata”.

Gareth Southgate (trener reprezentacji Anglii): „W tym momencie wszyscy czujemy wielki ból spowodowany porażką. Czy ktoś spodziewał się, że będziemy w najlepszej czwórce mistrzostw świata? Wydaje mi się, że nie. Kiedy jednak docierasz już tak daleko i długo kontrolujesz wydarzenia na boisku, ale ostatecznie przegrywasz, to rozczarowanie jest ogromne. Nasza szatnia to teraz wyjątkowo smutne miejsce. Jestem z moich piłkarzy bardzo dumny i myślę, że kibice również”.(PAP)

(PAP)

Categories: Sport

Comments

  1. RP
    RP 11 lipca, 2018, 21:47

    Polska „druzyna” przy Chorwatach to sie nadaje…do reklam podpasek i tamponow.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*