Mistrzowska parada koszykarzy Golden State w Oakland

Warriors świętowali tytuł mistrza NBA po raz piąty fot.Monica Davey/EPA

Koszykarze Golden State Warriors w obecności kilkuset tysięcy kibiców świętowali na ulicach Oakland w Kalifornii piąty w historii klubu tytuł mistrza ligi NBA. Wywalczyli go po raz drugi w ostatnich trzech latach, pokonując w finale Cleveland Cavaliers 4-1.

Defiladę zawodników i trenerów stojących na odkrytych platformach autobusów entuzjastycznie witali w centrum miasta fani zespołu ubrani w żółto-niebieskie klubowe barwy. Gwiazdorom drużyny towarzyszyły ich rodziny – Stephenowi Curry’emu – żona i córka, a jadącemu w drugim pojeździe Kevinowi Durantowi – matka.Następnie cała ekipa mistrzów zajęła miejsca na specjalnej scenie przed Centrum Kongresowym u wybrzeży Zatoki San Francisco.

Trener Steve Kerr podkreślił, że jest dumny, iż zespół „potrafił się pozbierać po dreszczowcu w ubiegłym roku”. Warriors, wówczas zespół z rekordowym bilansem po sezonie zasadniczym, prowadzili w finale z Cleveland 3-1, a jednak przegrali rywalizację 3-4.

„Dokładnie pamiętam, jak się czułem przed rokiem o tej porze i to nie było miłe. Jednak wszystko, co od tamtej chwili uczyniliśmy jako zespół, każdy indywidualnie, także jako organizacja, uczyniło dzisiejszy dzień tak słodkim” – powiedział Curry.

Nie zabrakło uszczypliwych wypowiedzi pod adresem rywali znanego ze słownych prowokacji Draymonda Greena. Skrzydłowy Golden State, ubrany jak kilku kolegów z ekipy w koszulkę z napisem „Quickie” (superszybki), odnoszącym się do błyskawicznej wygranej w finale 4-1, zareagował na komentarze LeBrona Jamesa. Gwiazdor Cavaliers tłumaczył porażkę, że sam nigdy nie grał w „superteamie”, a takowy stworzyli Warriors angażując przed sezonem Duranta.

„Superteam tu, superteam tam, +nigdy nie grałem w superteamie+, ale to ty zacząłeś, kolego” – odparł Green, nawiązując do przejścia Jamesa do Miami Heat, gdzie utworzył „wielką trójkę” z Chrisem Boshem oraz Dwyane’em Wade’em i dwukrotnie zdobył mistrzostwo NBA (2012, 2013).

Teraz kibice Golden State w wypowiedziach dla mediów podkreślali, że spodziewają się sukcesów swojej drużyny w kolejnych sezonach, że są świadkiem narodzin nowej dynastii, czego wyrazem będzie kolejna parada w Oakland w następnym roku.

„Oakland reprezentuje nas wszystkich. Mamy tu ludzi każdej rasy, koloru skóry, religii, wyznania i wszyscy jednoczą się w sympatii dla tego zespołu” – powiedział trener Kerr w telewizyjnym wywiadzie.

„Wojownicy” poprzednio triumfowali w 1947, 1956, 1975 i 2015 roku. Najbardziej wartościowym koszykarzem (MVP) tegorocznych finałów został Durant.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*