Mistrzostwa Europy dla polskich koszykarzy

Przemysław Karnowski należał do najlepszych w pojedynku w Austrią fot. Maciej Kulczyński/EPA

Przemysław Karnowski należał do najlepszych w pojedynku w Austrią fot. Maciej Kulczyński/EPA

Polscy koszykarzy wywalczyli awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy. W ostatnim meczu kwalifikacji pokonali w Lubinie Austrię po dogrywce 90:85 (15:22, 24:18, 19:16, 23:25, dogrywka 9:4) i zajęli pierwsze miejsce w tabeli grupy C.

Zrewanżowali się tym samym rywalom za jedyną porażkę w grupie – w Schwechat 81:83.

Polska: Damian Kulig 22, Adam Waczyński 19, Przemysław Karnowski 13, Aaron Cel 12, Mateusz Ponitka 11, Robert Skibniewski 7, Kamil Łączyński 4, Przemysław Zamojski 2, Adam Hrycaniuk 0, Szymon Szewczyk 0.

Mecz Polski z Austrią był zacięty i emocjonujący od pierwszej do ostatniej minuty, bo koszykarze obydwu ekip zdawali soboe sprawę ze stawki spotkania decydującego o awansie do ME.

Goście szybko uzyskali prowadzenie i z łatwością zdobywali punkty. Polacy zawodzili w obronie, ale przede wszystkim w ataku, w którym pudłowali nawet z czystych pozycji. Po sześciu minutach było 6:16 i amerykański trener Polaków Mike Taylor wziął czas. Po wznowieniu gry gospodarze stracili piłkę i Austria podwyższyła prowadzenie do różnicy 13 punktów.

Biało-czerwoni zaczęli odrabiać straty, ale i tak pierwsza kwarta zakończyła się w ich wykonaniu porażką 15:22 i skutecznością rzutów za dwa punkty 43 procent (rywale mieli 53 procent). Jeszcze gorzej wyglądały statystyki rzutach za trzy punkty – Polacy nie trafili żadnej z trzech prób, a Austriacy mieli 57 procent skuteczności.

Pierwszy raz Polacy uzyskali prowadzenie pod koniec drugiej kwarty (39:38) po rzucie Roberta Skibniewskiego. Od tego momentu spotkanie było już bardzo zacięte, a zawodnicy obydwu drużyn zdobywali punkty na zmianę.

W trzeciej kwarcie biało-czerwoni dochodzili do czystych pozycji rzutowych, ale nie trafiali. Przewaga Austriaków wzrosła do różnicy sześciu punktów (51:44), ale wówczas ciężar gry wziął na siebie Adam Waczyński. Skrzydłowy reprezentacji w ciągu minuty zdobył osiem punktów i Polska prowadziła w 26. minucie 52:51.

Wydawało się, że to będzie ostatni zwrot sytuacji w meczu, bo zespół Taylora zaczął dominować na boisku i powiększał przewagę. W czwartej kwarcie gospodarze prowadzili różnicą siedmiu punktami (77:70), ale mimo to rywale doprowadzili do remisu trafiając zza linii 6,75 m.

Na 28 sekund przed końcem ostatniej części było 81:81. Piłkę mieli Polacy, ale Damian Kulig nie trafił spod kosza. Goście mieli jeszcze kontratak, ale także nie zakończyli go punktami i potrzebna była dogrywka. W niej widać było, że zawodnicy obydwu drużyn są już bardzo zmęczeni i dlatego na boisku było więcej chaosu niż koszykówki. Lepiej wojnę nerwów wytrzymali Polacy, w czym duża zasługa Kuliga i Mateusza Ponitki. Pierwszy zdobył dwa punkty z faulem, wykorzystując dodatkowo rzut wolny, a drugi w kluczowym momencie pewnie trafiał z linii wolnych.

(PAP)

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*