Michał Kwiatkowski: to był niesamowity początek sezonu

 Michał Kwiatkowski  fot.Christophe Bott/EPA

Michał Kwiatkowski wygrał w tym roku już dwa prestiżowe kolarskie klasykifot.Christophe Bott/EPA

„To był dla mnie niesamowity początek sezonu” – podkreślił Michał Kwiatkowski, który 18 marca został pierwszym polskim kolarzem triumfującym w „monumencie”, czyli jednym z pięciu najbardziej prestiżowych wyścigów klasycznych – Mediolan-San Remo.

Ponadto po raz drugi w karierze wygrał inny włoski wyścig klasyczny Strade Bianche. W klasykach ardeńskich, które były jego głównym wiosennym celem, plasował się w ścisłej czołówce: był drugi w Amstel Gold Race, siódmy w Strzale Walońskiej i trzeci w kolejnym „monumencie” – Liege-Bastogne-Liege.- Patrząc na pierwszą część sezonu, mogę być zadowolony z tego, że prezentowałem solidną formę od początku aż do mojego głównego celu, czyli Liege-Bastogne-Liege. Po drodze udało mi się wygrać wielki wyścig, jakim jest monument Mediolan-San Remo. Zwyciężyłem również w Strade Bianche – ocenił Kwiatkowski.Mistrz świata z 2014 roku przyznał jednak, że po klasykach ardeńskich pozostał duży niedosyt.- W Amstel Gold Race przegrałem po świetnej walce, i nie do końca udanym sprincie, z wielkim mistrzem Philippe’em Gilbertem. Wyścig przyniósł jednak i mnie, i drużynie nadzieję, że w Strzale Walońskiej i w Liege będzie można się poprawić. Wygrał jednak dwukrotnie Alejandro Valverde, który miał niesamowitą wiosnę. Na pewno jest we mnie apetyt na powrót do Liege i na inne ardeńskie klasyki, aby zwyciężyć w nich w przyszłości – przyznał.

Właśnie w Liege Kwiatkowski zakończył pierwszą część sezonu. Obecnie spędza kilka tygodni w kraju, aby – jak mówi – „złapać trochę oddechu”, spotkać się z najbliższymi i z kibicami. 7 maja będzie gospodarzem wyścigu Velo Toruń.

Potem czeka go zgrupowanie wysokogórskie z grupą Sky, w czerwcu wyścig Criterium du Dauphine, a od 1 lipca start w Tour de France.

– Stanę u boku Christophera Froome’a, któremu przyświeca jeden cel – wygrać po raz kolejny Tour de France. Jazda z zawodnikiem mającym w dorobku już trzy zwycięstwa w tym wyścigu będzie dla mnie niesamowitym przeżyciem i doświadczeniem. Mam nadzieję, że będę w lipcu w dobrej formie i pomogę Christopherowi – zaznaczył.

W ostatniej części sezonu najważniejszym startem Kwiatkowskiego będą w drugiej połowie września mistrzostwa świata w Bergen.

– Ciężko mi coś powiedzieć o trasie. Tym razem nie planuję przyjazdu na rekonesans. Słyszałem, że jest selektywna, a i sam dystans – ponad 270 km – na pewno swoje zrobi. W Bergen pada ponad 250 dni w roku, więc są duże szanse na deszcz podczas wyścigu. Faworytami będą kolarze specjalizujący się w ciężkich klasykach, takich jak Liege-Bastogne-Liege. Ważne, aby na mistrzostwa świata zakwalifikowała się maksymalnie duża reprezentacja Polski. Ja na pewno będę bardzo zmotywowany, aby walczyć o jak najwyższe miejsce – podsumował.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*