Magiera i Żewłakow odchodzą z Legii. Chorwat Jozak nowym trenerem

Jacek Magiera przestał być trenerem piłkarzy warszawskiej Legii fot.Leszek Szymański/EPA

Jacek Magiera decyzją zarządu klubu został zwolniony z funkcji trenera piłkarzy Legii Warszawa – poinformowano w środę w komunikacie. Jego następcą został Chorwat Romeo Jozak.

„Zdecydowałem, że potrzebny jest wstrząs, że potrzebny jest lider, który ogarnie szatnię, wyznaczy piłkarzom nowe standardy, wyzwoli z nich maksimum możliwości” – powiedział właściciel i prezes Legii Dariusz Mioduski na konferencji prasowej połączonej z prezentacją nowego szkoleniowca.

42-letni Jozak był przez lata szefem akademii piłkarskiej Dinama Zagrzeb, ale nigdy dotychczas nie prowadził jako trener drużyny seniorów. Pracował też m.in. w chorwackiej federacji jako dyrektor techniczny, był asystentem głównego szkoleniowca w NK Osijek. Współpracował jako doradca ds. młodzieży z Europejskim Stowarzyszeniem Klubów (ECA), w którego zarządzie od 2015 roku działa Mioduski.

„Romeo Jozak jest jedną z najbardziej zasłużonych i charyzmatycznych postaci w chorwackiej piłce. To on stoi za wieloma sukcesami Dinama Zagrzeb, klubu, w którym porównując do Legii, podobna jest nie tylko presja na wygrywanie, ale również ograniczenia” – dodał Mioduski.

Razem z Jozakiem do klubu trafi czterech jego chorwackich współpracowników, m.in. dyrektorem technicznym klubu będzie Ivan Kepcija, a za przygotowanie fizyczne legionistów będzie odpowiadał Krasimir Sos.

„To z pewnością największy krok w mojej dotychczasowej karierze trenerskiej” – podkreślił Jozak.

Klub mistrza Polski opuszcza także dyrektor sportowy Michał Żewłakow oraz asystenci Magiery – Tomasz Łuczywek i Sebastian Krzepota. Konsekwencje słabych wyników z najbliższych współpracowników dotychczasowego szkoleniowca nie dotknęły tylko asystenta Aleksandara Vukovica oraz opiekujących się bramkarzami Krzysztofa Dowhania i Wojciecha Kowalewskiego.

40-letni Magiera, wieloletni zawodnik stołecznego klubu, został trenerem Legii niespełna rok temu – 24 września 2016. Zadebiutował trzy dni później w wyjazdowym spotkaniu w Lizbonie ze Sportingiem w Lidze Mistrzów. Później, dzięki remisowi na własnym stadionie, choć przy pustych trybunach, z Realem Madryt 3:3 i zwycięstwie nad ekipą z Portugalii w rewanżu 1:0, legioniści awansowali do 1/16 finału Ligi Europejskiej. W tej fazie zostali wyeliminowali przez Ajax Amsterdam (0:0, 0:1).

W czerwcu warszawski zespół sięgnął ponownie po mistrzostwo Polski, ale początek nowego sezonu był dla niego nieudany. Legia w 3. rundzie kwalifikacji LM została wyeliminowana przez mistrza Kazachstanu – FK Astana (1:3, 1:0), a następnie nie poradziła sobie z mołdawskim Sherifem Tyraspol (1:1, 0:0) w 4. rundzie eliminacji LE i odpadła z europejskich pucharów.

Po zakończeniu przygody z Champions League i ligowej porażce, jednej z trzech w tym sezonie, z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (0:1) właściciel i prezes klubu Dariusz Mioduski zapewniał, że nie będzie dokonywał nerwowych ruchów i nie będzie zmiany trenera. „Wierzę w niego i ma moje pełne wsparcie. Wierzę w tę drużynę i klub. Wyjdziemy z tego” – napisał wówczas o Magierze na Twitterze.

Później przyszło jednak niepowodzenie z Sheriffem, a w ostatniej kolejce ekstraklasy porażka we Wrocławiu ze Śląskiem (1:2).

„Spotkałem się z Jackiem dziś rano i podziękowałem mu za wszystko co zrobił dla Legii, nie tylko jako pierwszy trener, ale przez te wszystkie lata, które spędził w klubie” – powiedział Mioduski, cytowany w środę w klubowym komunikacie.

Jak dodał, to była dla niego bardzo ciężka rozmowa, bo darzy Magierę olbrzymim szacunkiem i sympatią.

„On jest i pozostanie częścią klubu. Mam nadzieję, że kiedyś tu jeszcze wróci. Nigdy nie zapomnimy mu pięknych chwil, które przeżyliśmy w Lidze Mistrzów oraz mistrzostwa Polski. Dzisiaj konieczne są jednak głębsze zmiany w obszarze sportowym, które mają nam pomóc osiągnąć cel na ten rok, jakim jest obrona mistrzostwa, ale przede wszystkim zbudować w klubie długofalową jakość, która będzie fundamentem trwałego rozwoju i sukcesów sportowych na miarę naszych ambicji i oczekiwań. Dlatego musieliśmy podjąć trudne, ale przemyślane decyzje” – podkreślił właściciel i prezes zarządu Legii.

41-letni Żewławkow, piłkarz z największą liczbą występów (103) w reprezentacji Polski, w 2013 roku w barwach Legii kończył sportową karierę i został pracownikiem klubu. Najpierw był szefem skautingu, a dwa lata temu przejął obowiązki dyrektora sportowego. Słaba postawa zawodników ostatnio pozyskanych, m.in. Włocha Cristiana Pasquato czy Albańczyka Armando Sadiku była jedną z przyczyn niepowodzeń Legii na arenie międzynarodowej. Za nieudane można tez uznać trasnfery Czecha Tomasa Necida (nie ma go już w klubie) czy Daniela Chimy Chukwu przeprowadzone ostatniej zimy. W zespole nie udało się też latem utrzymać jego gwiazdy i lidera – Belga Vadisa Odjidji-Ofoe.

„Michał był jednym z filarów klubu w ostatnich latach, najpierw jako zawodnik, potem dyrektor skautingu i wreszcie dyrektor sportowy. Cenię jego wiedzę i umiejętności, a przy tym bardzo go lubię jako człowieka. Wierzę, że będzie dalej rozwijał swoją karierę i na zawsze pozostanie przyjacielem Legii, która wiele mu zawdzięcza” – wspomniał Mioduski.

Na końcu informacji o zmianach personalnych napisano, że „informacja o obsadzie stanowiska trenera pierwszego zespołu Legii Warszawa zostanie podana do wiadomości w oddzielnym komunikacie jeszcze w środę, w godzinach popołudniowych”.

Legia po ośmiu kolejkach ekstraklasy z dorobkiem 13 punktów zajmuje piąte miejsce w tabeli. Drużynie nie udało się jednak powtórzyć osiągnięcia z tamtego sezonu i ponownie awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Nie zakwalifikowała się również do zasadniczej części rozgrywek Ligi Europejskiej.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*