LŚ siatkarzy – Karbarz: Polacy bez szczytu formy, ale powalczą o zwycięstwo

Bartosz Kurek fot.Adam Warzawa/EPA

Bartosz Kurek nie grał jeszcze na 100 procent swoich możliwości fot.Adam Warzawa/EPA

Marek Karbarz jest optymistycznie nastawiony do występu polskich siatkarzy w Final Six Ligi Światowej, mimo że nie są oni w najwyższej formie. – Nie będą się oszczędzać i powalczą o zwycięstwo – powiedział mistrz świata i złoty medalista olimpijski.

– Najważniejszą imprezą w sezonie jest wrześniowy Puchar Świata, bo na nim można wywalczyć awans na przyszłoroczne igrzyska. Turniej finałowy LŚ pod tym kątem niewiele daje, tylko punkty do rankingu. Trudno oczekiwać od jakiegokolwiek zespołu dwóch szczytów formy w sezonie, ale na pewno obejrzymy w Rio de Janeiro siatkówkę na wysokim poziomie – zapewnił Karbarz.

Jest on przekonany, że zarówno podopieczni Stephane’a Antigi, jak i pozostali uczestnicy zmagań w Final Six podejdą do tej rywalizacji z pełnym zaangażowaniem.

– W zawodowym sporcie nie można lekceważyć żadnej imprezy. Tak jest też z naszym zespołem – zaznaczył.

Nie obawia się on, że nauczeni doświadczeniem z 2012 roku biało-czerwoni będą chcieli nieco oszczędzać siły podczas najbliższego występu, by skoncentrować się na jesiennych startach. Trzy lata temu Polacy wygrali LŚ, ale podczas igrzysk w Londynie odpadli w ćwierćfinale.

– Do września zostało jeszcze sporo czasu. Nie zaszkodzi im, jeśli teraz dadzą z siebie wszystko. Cały czas są na etapie szlifowania formy – podkreślił mistrz świata z 1974 roku.

Złoty medalista olimpijski z Montrealu jest także spokojny o dyspozycję Bartosza Kurka. Zawodnik, który przez większość kariery grał jako przyjmujący, teraz w reprezentacji występuje na pozycji atakującego i w fazie interkontynentalnej był najlepiej punktującym zawodnikiem LŚ.

– Bartek spisywał się bardzo dobrze dotychczas, ale uważam, że – tak jak cały zespół – nie grał dotychczas na 100 procent swoich możliwości. Ma jeszcze spory zapas – zaznaczył były siatkarz i trener.

Przyznał, że podczas Igrzysk Europejskich z dobrej strony pokazał się Artur Szalpuk. Nie podejrzewa on jednak, by 20-letni przyjmujący znalazł się w podstawowym składzie podczas Final Six.

– Dobra postawa Artura, czy Mateusza Bieńka, który wykorzystał otrzymaną szansę w fazie interkontynentalnej, to przede wszystkim sygnał, że nie musimy się martwić o przyszłość. Nie wiemy, jakie założenia ma trener Antiga, ale jeśli będzie chciał wygrać całą imprezę, to nie ma czasu na eksperymenty i raczej Francuz postawi na ograną i doświadczoną szóstkę – przewidywał Karbarz.

Biało-czerwoni udział w turnieju finałowym LŚ rozpoczną od czwartkowego meczu z Włochami. W ostatnich dniach o reprezentacji Italii zrobiło się głośno za sprawą usunięcia z zespołu z powodów dyscyplinarnych czterech podstawowych graczy, w tym Dragana Travicy i Ivana Zaytseva.

– To tak naprawdę zmartwienie Włochów. Uważam, że ich szkoleniowiec podjął dobrą decyzję, wszyscy powinni być traktowani równo. Oczywiście, teoretycznie Włosi będą osłabieni, ale nie można ich lekceważyć – zaznaczył były reprezentant Polski.

Przyznał jednak, że groźniejszymi przeciwnikami dla podopiecznych Antigi w grupie I będą Serbowie, którzy – jego zdaniem – zawsze są klasowymi rywalami. W grupie J o awans do półfinału walczyć będą Brazylijczycy, triumfatorzy sprzed roku Amerykanie oraz Francuzi. Karbarz nie uważa, by Polacy mieli znacznie łatwiejszą drogę do najlepszej czwórki niż ekipy z drugiej grupy.

– Wszystkie drużyny w stawce prezentują zbliżony poziom i liczyć się będzie dyspozycja dnia. Jeśli chce się wygrać całą imprezę, to nie można się oglądać na to, czy ma się w grupie łatwiejszych, czy trudniejszych rywali. Trzeba wygrywać z wszystkimi – argumentował.

Utytułowany siatkarz uważa, że kluczowa będzie atmosfera w zespole, a ta jest atutem biało-czerwonych.

– Są prawdziwą drużyną. Stanowią kolektyw – na treningu, poza boiskiem, ale przede wszystkich podczas meczów – ocenił.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*