LŚ siatkarzy – horror w Krakowie. Polska – Francja 3:2

Polacy po zwycięstwie nad Francją są o krok od półfinały Final Six Ligi Światowej fot.Stanisław Rozpędzik/EPA

Polacy po zwycięstwie nad Francją są o krok od półfinału Final Six Ligi Światowej fot.Stanisław Rozpędzik/EPA

Siatkarze reprezentacji Polski wygrali pierwszy mecz Final Six Ligi Światowej w Krakowie. W środę pokonali Francję 3:2 (21:25, 17:25, 25:17, 28:26, 15:12), mimo że przegrywali już 0:2. W czwartek zagrają z Serbią, jeśli zwyciężą, awansują do półfinału.

Trener Stephane Antiga przed krakowską imprezą zapowiedział, że kibice zobaczą całkowicie nową reprezentację – odbudowaną i w formie. Dwa pierwsze sety na to nie wskazywały, ale później biało-czerwoni się odbudowali i rewelacyjnie zaprezentował się Mateusz Mika.

Polska: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Karol Kłos, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Rafał Buszek i Paweł Zatorski (libero) oraz Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Mateusz Mika, Mateusz Bieniek.

Francja: Antonin Rouzier, Benjamin Toniutti, Earvin Ngapeth, Kevin Le Roux, Nicolas Le Goff, Nicolas Marechal i Jenia Grebennikov (libero) oraz Trevor Clevenot, Pierre Pujol, Thibault Rossard.

Polacy w pierwszych dwóch setach praktycznie nie istnieli. Nie wychodziły im zagrania, które dotychczas przynosiły niemal zawsze punkty, jak chociażby tzw. kiwki Michała Kubiaka. Przegranie pierwszej partii było o tyle bolesne, że biało-czerwoni prowadzili już 19:15 i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. A wszystko się posypało, gdy Antiga zrobił podwójną zmianę – za Grzegorza Łomacza wprowadził Fabiana Drzyzgę, a za Dawida Konarskiego Bartosza Kurka. Mistrzowie świata przegrali 21:25.

Początek kolejnego seta był też bardzo słaby. Po raz pierwszy wszedł na boisko po kontuzji Mateusz Mika. To był dobry ruch, ale jeszcze widać było, że przyjmujący Lotosu Trefl Gdańsk nie czuje się najlepiej. Polacy przegrali do 17.

Później nastąpiło odrodzenie. Zresztą duży w tym udział miał właśnie Miki, który przypominał zawodnika z finału MŚ z Brazylią, kiedy był jednym z najsilniejszych ogniw zespołu. Trzecia partia należała też do Dawida Konarskiego, który zakończył seta na 25:17.

Dobra gra była kontynuowana, ale końcówka była nerwowa. Gra na przewagi i biało-czerwoni wykorzystali dopiero czwartą piłkę setową 28:26. Dokonał tego Mika, który dał kapitalną zmianę i wzmocnił zwłaszcza atak.

Tie-break wyrównany był właściwie tylko do stanu 10:10, choć i wcześniej to głównie Polacy „rządzili” na boisku. Wygrali 15:12 i cały mecz 3:2.

Francuzi, obrońcy tytułu i mistrzowie Europy, są też potencjalnymi rywalami biało-czerwonych w ćwierćfinale igrzysk.

Jeszcze przed spotkaniem jeden z dziennikarzy Polsatu podał informację, że w kadrze na igrzyska w Rio de Janeiro nie znajdą się Marcin Możdżonek i Damian Wojtaszek. Podczas gdy skreślenie libero Asseco Resovii Rzeszów nie jest dużym zaskoczeniem, ponieważ wcześniej wiadomo było, że na tej pozycji pojedzie jeden zawodnik, a Paweł Zatorski był pewniakiem, to rezygnacja z Możdżonka jest zaskakująca.

Środkowy z Rzeszowa spisywał się znakomicie w tym sezonie, był bardzo dobrym rezerwowym i zawsze jak wchodził zmieniał obraz gry zespołu. Antiga zaufał jednak Karolowi Kłosowi, Mateuszowi Bieńkowi i wracającemu po kontuzji pleców Piotrowi Nowakowskiemu.

– Nie potwierdzam tej informacji i nic mi nie wiadomo w tej chwili, że to Możdżonek został skreślony – powiedział jednak rzecznik prasowy związku Janusz Uznański. – Nie komentuję – dodał sam zawodnik. A Antiga nie krył zaskoczenia: „Jestem zdumiony takimi informacjami. To ja decyduję o składzie i ja robię selekcję. To nieprawda”.

Oficjalnie skład reprezentacji Polski na igrzyska zostanie ogłoszony w czwartek po posiedzeniu zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Nie będzie w nim jednak nazwisk siatkarzy, ani też piłkarzy ręcznych, którzy dostali czas do 18 lipca, by podać ostateczne nazwiska.

W Final Six biało-czerwoni zmierzą się jeszcze w czwartek o z Serbią. Ten mecz może zadecydować o ewentualnym awansie do sobotniego półfinału.

Po meczu powiedzieli:

Laurent Tillie (trener Francji): „Przed spotkaniem nie spodziewaliśmy się że będziemy mieć tak dobry początek. Przyznam, że w pierwszym secie mieliśmy sporo szczęścia. Potem graliśmy dobrze, a rywal zaczął odczuwać presję. Jednak nie byliśmy w stanie utrzymać takiego poziomu gry i zaczęliśmy się denerwować. Byliśmy rozczarowani tym co się dzieje na boisku. Jednak nadal jesteśmy w grze. Musimy się wyspać i dobrze przygotować do pojedynku z Serbią”.

Stephane Antiga (trener Polski): „Po raz kolejny rozegraliśmy ciężki mecz z Francją. Dużym pozytywem jest to, że się nie poddaliśmy, walczyliśmy. W trzecim secie nadarzyła się okazja aby wygrać, a potem byliśmy cierpliwi. To było zespołowe zwycięstwo. Dementuję informację o tym kto nie pojedzie na igrzyska, nic nie powiedziałem. To ja decyduję kiedy będzie selekcja. Nie wiem skąd ta informacja, jestem zaskoczony. To nieprawda”.

Michał Kubiak (kapitan reprezentacji Polski): „Niesamowity mecz rozegrał Dawid Konarski, świetne wejście miał Mateusz Mika. Jako drużyna zaczęliśmy grać od trzeciego seta. Teraz skupiamy się na następnym spotkaniu”.

Marcin Możdżonek (środkowy reprezentacji): „To był horror. Francja nie była jednak dziś w najlepszej dyspozycji. Musieliśmy to wykorzystać, wygrać w końcu jakieś spotkanie z silnym rywalem, aby poczuć się lepiej. Francuzi przyjechali tu niezbyt dobrze przygotowani, przez tydzień nie trenowali. Wykorzystaliśmy to i teraz się cieszymy. W Krakowie, oprócz Serbów, żadna drużyna nie pokaże wszystkiego na co ją stać. Wszyscy się szykują na to co najważniejsze, czyli na Rio de Janeiro. Kolejne mecze pewnie będą wyglądały jak te dzisiejsze. Będzie dużo szarpaniny, ładne akcje przeplatane przestojami, brzydka siatkówka”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*