LM piłkarzy ręcznych – Vive w rewanżu z Flensburgiem bez Bieleckiego

Brak w środowym meczu Karola Bieleckiego będzie dla Vive ogromnym osłabieniem fot.Herbert Neubauer/EPA

Brak w środowym meczu Karola Bieleckiego będzie dla Vive ogromnym osłabieniem fot.Herbert Neubauer/EPA

Bez Karola Bieleckiego piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce rozegrają w środę rewanżowe spotkanie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z niemieckim SG Flensburg-Handewitt. Jak poinformował trener Tałant Dujszebajew, zawodnik doznał niegroźnej kontuzji.

To będzie najważniejsze spotkanie LM, jakie może rozegrać Vive we własnej hali. Stawka spotkania jest wysoka – udział w prestiżowym turnieju Final Four pod koniec maja w Kolonii.

Pierwszy mecz kielczanie zremisowali we Flensburgu 28:28.

– To tak jakbyśmy schodzili z pierwszej połowy z remisem. Przed nami druga połowa tego dwumeczu. Tym razem w naszej hali – powiedział dziennikarzom podczas wtorkowej konferencji Michał Jurecki.

W jego opinii, atut własnej hali nie oznacza automatycznie pewnego zwycięstwa. Przypomniał przy tym historyczne już spotkania z zespołami z Francji i Macedonii.

– Powtarzam przy takiej okazji historię z ubiegłego roku. Wygrana w Montpellier, wygrana w Skopje, a potem z tymi przeciwnikami męczyliśmy się w domu do ostatnich sekund. Musimy ciężko pracować przez 60 minut, by awansować do Final Four – dodał Jurecki.

W podobnym tonie wypowiadał się bramkarz Vive Sławomir Szmal. Podkreślił, że każdy zdaje sobie sprawę ze stawki spotkania i o co toczy się gra.

– Stoję twardo na nogach. Za nami połowa. Po 60 minutach jest 0:0 i jedna z drużyn ma szansę. Jesteśmy o krok przed awansem do Final Four i to byłoby niebywałe osiągnięcie dla obu drużyn. Dla nas szczególnie. Przed kilkoma laty nikt nie przypuszczał, że Kielce będą w stanie walczyć na tym etapie rozgrywek. Sam jestem ciekaw jutrzejszych emocji – zauważył.

W środę zabraknie na boisku Bieleckiego.

– Karol na pewno nie zagra. Ma kontuzję. Na szczęście to nic strasznego. Mam nadzieję, że jeśli wszystko będzie OK, dołączy do zespołu w kolejnych spotkaniach – poinformował Dujszebajew.

Szkoleniowiec zaznaczył, że zespół był gotowy na taką ewentualność i nie powinno to spowodować poważniejszych problemów.

– Po to przez cały rok robimy rotacje, żeby w takich najważniejszych meczach, jak w środę z Flensburgiem, zagrać na wysokim poziomie. Myślę, że między Urosem (Zormanem) i Michałem (Jureckim) będziemy robić zmiany i dadzą radę we dwóch – analizował trener.

Jak dodał, w rewanżu musi nieco lepiej funkcjonować defensywa i współpraca bramkarza z nią. Podkreślił, że nie zauważył w swoim zespole jakichś poważnych błędów w pierwszym pojedynku.

– Może trzeba zwrócić uwagę, że po raz pierwszy graliśmy z Flensburgiem i nie mieliśmy odpowiedniej wizji i wiedzy, jakie mielibyśmy, gdyby były w przeszłości jeden lub dwa pojedynki z tym zespołem – przyznał.

Powiedział też, że rywal kielczan to niesamowicie mocny przeciwnik, przed którym każdy powinien czuć respekt.

– Podczas rozgrywek Pucharu Niemiec pokazali, że potrafili wygrać w Kiel z tamtejszym wymagającym rywalem kilkunastoma bramkami – przypomniał.

Z kolei Słoweniec Zorman zaznaczył, że dopiero w środę okaże się, kto wyciągnął lepsze wnioski z pierwszej potyczki w Niemczech. Jednocześnie zaapelował do kibiców o wsparcie z trybun.

– Kiedy gramy w Hali Legionów czujemy wiatr w żagle, to pomaga. Zawsze możemy na liczyć na naszych kibiców – dodał.

Na kwadrans przed początkiem spotkania w Hali Legionów, podobnie jak dzieje się to w Lanxess Arenie podczas Final Four, zgasną światła i będzie zaprezentowana specjalna oprawa, która zawsze robi ogromne wrażenie na obserwatorach. Organizatorzy apelują do kibiców, którym udało się zdobyć wejściówki, o wcześniejsze przybycie do hali.

Jeśli w Vive Tauron Kielce wygra środowy mecz, zapewni sobie trzeci awans do czwórki najlepszych drużyn Europy. Do tej pory udało się to kielczanom w 2013 i 2015 roku. W obu turniejach finałowych uplasowali się na trzecim miejscu.

SG Flensburg-Handewitt zwyciężył w LM w 2014 roku. W ubiegłym sezonie nie awansował jednak do Final Four.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*