LM piłkarzy ręcznych – Orlen Wisła bez szans z mistrzem Francji

fot.Marcin Bednarski/EPA

Szczypiornistom Orlen Wisły do awansu do fazy pucharowej potrzebny jest jeszcze jeden punkt fot.Marcin Bednarski/EPA

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przegrali z mistrzem Francji Paris Saint Germain 25:29 (11:14) w meczu 13., przedostatniej kolejki grupy A Ligi Mistrzów.Płocczanie dorównywali kroku rywalom do 35. minuty i remisu 15:15. Potem goście powiększali przewagę.

Obie drużyny do tej pory spotkały się trzy razy i wszystkie pojedynki wygrali paryżanie, w tym ostatni, rozgrywany w 2. kolejce LM, w którym Wisła uległa na wyjeździe 30:33 (15:15).

Płockiej drużynie potrzebny był przynajmniej punkt, by awansować do TOP 16. Teoretycznie łatwiej było go zdobyć we własnej hali, niż za tydzień w Barcelonie. Trybuny zapełniły się do ostatniego miejsca, komplet widzów chciał oglądać emocjonujące widowisko.

Kibice nie byli zawiedzeni, bo pierwszy kwadrans spotkania upływał pod znakiem niesamowitej walki. Mecz był wyrównany, z niewielką przewagą na korzyść gospodarzy, którzy prowadzili od pierwszej minuty, zdobywając momentami dwubramkową przewagę.

W 24. min Orlen prowadził 11:9. Jednak później gospodarze mieli coraz większe problemy z oddawaniem rzutu, a jak już strzelali, to piłkę wyłapywał legendarny bramkarz reprezentacji Francji Thierry Omeyer. W efekcie goście zdobyli kolejnych pięć goli. W dodatku w 27. min przy stanie 11:12, Valentin Ghionea nie wykorzystał karnego.

Najjaśniejszą postacią płockiego zespołu był bramkarz Rodrigo Corrales, który robił co mógł, bronił groźne strzały rywali, ale jego koledzy z drużyny nie potrafili wykorzystać sytuacji, bali się rzucać, długo rozgrywali piłkę. Ostatecznie na przerwę płocczanie schodzili ze stratą trzech trafień.

Tuż po przerwie nadzieja wróciła w szeregi płockich kibiców, bo w 35. min Wisła doprowadziła do remisu 15:15. Ale krótko trwała radość, bo goście szybko wrócili do gry i w 37. min wygrywali 18:15.

Sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie. W 40. min było 18:19 i z kontrą wychodził Lovro Mihic, ale rzucił piłką w Omeyera. Ta akcja wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom, za to znakomicie wykorzystali tę niemoc goście, którzy ponownie, w 43. min prowadzili trzema bramkami 21:18.

Ostatni kwadrans gry znakomicie rozpoczął Corrales od obrony rzutu i gola Macieja Gębali, ale chwilę później goście, po dwóch bramkach Xaviera Baracheta powiększyli przewagę do wyniku 24:20 i trener Piotr Przybecki poprosił o przerwę.

Goście wykorzystywali bezlitośnie błędy rzutowe płockich piłkarzy, którzy nie mogli poradzić sobie z Omeyerem. Najstarszy zawodnik na parkiecie wybijał kolejne rzuty, które na bramki zamieniali piłkarze PSG. W 54. min prowadzili już 27:21 i nic już nie mogło im stanąć na przeszkodzie, by zainkasowali komplet punktów.

Punktu pozwalającego na awans do fazy pucharowej rozgrywek, Orlen Wisła będzie musiała szukać w Barcelonie.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*