LM piłkarzy ręcznych – drugie zwycięstwo VIVE Kielce

Szczypiorniści Vive przerwali serię siedmiu z rzędu wyjazdowych porażek w LM fot.Henning Bager/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce wygrali w Danii z mistrzem tego kraju Aalborg Handbold 34:30 (18:14) w meczu siódmej kolejki grupy B Ligi Mistrzów. To drugie zwycięstwo kieleckiej drużyny w tych rozgrywkach, a pierwsze odniesione na wyjeździe.

PGE VIVE Kielce: Sławomir Szmal – Michał Jurecki 5, Julen Aginagalde 5, Manuel Strlek 4, Blaz Janc 4, Dean Bombac 4, Alex Dujshebaev 3, Krzysztof Lijewski 3, Karol Bielecki 2, Mateusz Jachlewski 2, Marko Mamic 1, Darko Djukic 1, Mateusz Kus, Mariusz Jurkiewicz, Uros Zorman.

Kielczanie, którzy przegrali ostatnich siedem wyjazdowych spotkań w Lidze Mistrzów, przystąpili do tego meczu z mocnym postanowieniem przerwania tej czarnej serii. Wynik pojedynku otworzył w trzeciej minucie Krzysztof Lijewski. Trzy minuty później po trafieniu Deana Bombaca VIVE prowadziło 3:1.

Nie zdeprymowało to gospodarzy, którzy potrzebowali zaledwie 120 sekund, aby doprowadzić do remisu 3:3. Na kolejne dwubramkowe prowadzenie mistrzów Polski trzeba było czekać do 14. min, kiedy bramkarza Aalborga po raz drugi w tym meczu pokonał Mateusz Jachlewski.

Trzy minuty później na ławkę kar powędrował Marko Mamic. Mimo gry w osłabieniu VIVE po dwóch trafieniach Manuela Strleka wyszło na trzybramkowe prowadzenie 11:8. W kieleckiej ekipie świetnie spisywał się Bombac. W 21. min po czwartej już bramce słoweńskiego rozgrywającego goście wygrywali 13:9.

Duńczycy mieli spore kłopoty z pokonaniem świetnie funkcjonującej kieleckiej defensywy. Dodatkowo bardzo dobrze w bramce spisywał się Sławomir Szmal. Pod koniec pierwszej części gry kielczanie stracili jednak na chwilę koncentrację i gospodarze potrafili to wykorzystać. Po trzech kolejnych trafieniach mistrza Danii w 26. min przewaga VIVE zmalała do jednej bramki(15:14).

Odpowiedź drużyny Tałanta Dujszebajewa była jednak imponująca. Po bramkach Karola Bieleckiego, Manuela Strleka i Blaza Janca, mistrzowie Polski prowadzili do przerwy 18:14.

Drugą połowę kielczanie zaczęli już dużo spokojniej, mając świadomość osiągniętej przewagi. W 39. min po fantastycznym uderzeniu Alexa Dujshebaeva VIVE powiększyło prowadzenie do pięciu trafień – 23:18. Cztery minuty później po dwóch kolejnych bramkach Michała Jureckiego było już 25:19 dla gości.

Gospodarzy do walki poderwał Janus Smarason. Na kwadrans przed zakończeniem po jego siódmej już bramce VIVE nadal prowadziło, ale już tylko 25:21. Kolejne minuty należały do obu bramkarzy: Szmala i Mikaela Aggeforsa. Niemoc kielczan w ataku przerwał Jurecki. Po bramce popularnego „Dzidziusia” VIVE prowadziło 26:21 (48. min).

Mistrz Danii znany jest z tego, że walczy do końca. Tak było i tym razem. W 53. min Szmala pokonał Martin Larsen i goście wygrywali już tylko 28:25. Kielczanie jednak błyskawicznie pozbawili rywali złudzeń. Już cztery minuty później rzutem przez całe boisko do pustej duńskiej bramki trafił Lijewski i VIVE prowadziło 31:26.

Mistrzowie Polski nie dali już sobie odebrać wygranej i pokonali Aalborg 34:30.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*