Liga NHL – pięć goli i wygrana Washington Capitals, popis Owieczkina

Aleksander Owieczkin miał największy udział w zwycięstwie Capitals nad Canucks ot.Facebook

Rosyjski hokeista Aleksandr Owieczkin zdobył dwie bramki i miał dwie asysty, a jego Washington Capitals pokonali na wyjeździe Vancouver Canucks 5:2 w meczu ligi NHL. Pięć goli zdobyli także Winnipeg Jets, którzy wygrali u siebie z St. Louis Blues 5:4 po dogrywce.

Dwie bramki broniący Pucharu Stanleya hokeiści Capitals uzyskali grając w przewadze. W tym sezonie na 31 takich okazji wykorzystali 12 i są pod tym względem są najlepsi w lidze.

„Moi zawodnicy byli całkowicie zaangażowani od samego początku, czego efektem był gol (Johna Carlsona – PAP) już w trzeciej minucie. To sprawiło, że grało nam się łatwiej” – powiedział trener Todd Reirden.

Pod wrażeniem gry stołecznego klubu był szkoleniowiec rywali Travis Green. Ocenił, że jego zespół mógłby się wiele nauczyć od Capitals.

„Oni nie grają sobie w hokeja wakacyjnie. Wychodzą na lód i grają tak, jak powinni. Robią wszystko to, czego oczekuje się od zdobywców Pucharu Stanleya. To cenne doświadczenie i lekcja dla naszych zawodników, szczególnie tych młodych” – zaznaczył Green.

Wybrany zawodnikiem meczu Owieczkin wpisał się na listę strzelców w 40. i 56. minucie, a w końcówce miał szansę na hat-trick. Zamiast strzelać, zdecydował się na podanie, a akcję wykończył T.J. Oshie.

„To dla mnie coś wielkiego. Mógł spokojnie trafić do siatki, ale nawet mu to nie przeszło przez myśl. W ogóle mu to nie przeszkadza. Dlatego jest trochę innym zawodnikiem niż ten sprzed trzech czy czterech lat, kiedy bardziej skupiał się na osiągnięciach indywidualnych” – cieszył się Reirden.

Sam Owieczkin przyznał, że nawet Oshie był zaskoczony, że krążek trafił do niego.

„Spytał mnie: +Dlaczego podałeś do mnie?+. Ale on był przecież na czystej pozycji, a ja po prostu oszczędzam się na następny raz” – mówił z uśmiechem zdobywca ośmiu goli w ośmiu meczach w tym sezonie.

W Winnipeg gospodarze przegrywali 0:2, 1:3 i 3:4, ale ostatecznie to oni cieszyli się ze zwycięstwa nad St. Louis Blues 5:4 po dogrywce. Bryan Little zdobył bramkę wyrównującą na niespełna półtorej minuty przed zakończeniem trzeciej tercji, a w dodatkowym czasie o wygranej przesądził Jacob Trouba.

„W trzeciej tercji powiedzieliśmy sobie: +Chrzanić to. Trzeba się trochę rozerwać i powalczyć, jedni dla drugich+. Okazało się, że to zadziałało. To pokazuje, że nie ma meczu, w którym nie da się odrobić strat, jeśli gra się na odpowiednim poziomie” – skomentował Mark Scheifele, zdobywca dwóch bramek, w tym na 3:3 w trzeciej tercji.

W ekipie gości dobrze zaprezentował się Ryan O’Reilly, który zdobył bramkę i miał dwie asysty. Bramkarz Jake Allen obronił 31 strzałów, ale nie zapobiegł trzeciej w tym sezonie porażce Blues po dogrywce.

„Wydaje mi się, że czujemy strach przed porażką. W tabeli jesteśmy niżej niż powinniśmy i zdajemy sobie z tego sprawę. Można przegrać, trudno, ale trzeba upadać walcząc. A my tylko dajemy rywalom kolejne szanse. Taki zespół jak Winnipeg je wykorzystuje. Ta porażka to nasza wina” – skomentował Allen.

Wyniki poniedziałkowych meczów hokejowej ligi NHL:

Philadephia Flyers – Colorado Avalanche 1:4
Detroid Red Wings – Carolina Hurricanes 1:3
Winnipeg Jets – St. Louis Blues 5:4 po dogr.
Vancouver Canucks – Washington Capitals 2:5

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*