Liga NBA – porażka Spurs w Chicago, „Wojownicy” nie zwalniają tempa

Dwyane Wade miał duży udział w przerwaniu przez Bulls wyjazdowej passy zwycięstw Spurs fot.Rhona Wise/EPA

Dwyane Wade miał duży udział w przerwaniu przez Bulls wyjazdowej passy zwycięstw Spurs fot.Rhona Wise/EPA

Koszykarze San Antonio Spurs przegrali w czwartek w Chicago z Bulls 91:95. To ich pierwsza w sezonie wyjazdowa porażka, po serii 13 zwycięstw. Golden State Warriors jako pierwsi odnieśli dwadzieścia zwycięstw w NBA, pokonując na wyjeździe Utah Jazz 106:99 i przy zaledwie trzech porażkach w dorobku mają najlepszy bilans w lidze.

W trzeciej kwarcie pojedynku Bulls ze Spurs, goście przegrywali już różnicą 18 pkt, ale w ostatniej odsłonie znacznie zmniejszyli straty, co nie uchroniło koszykarzy z Teksasu przed krytyką ze strony swojego trenera.

– Nie chcę pamiętać naszego dzisiejszego występu. Niektórzy nie szanują swojego zawodu. Hydraulik ma to zakodowane, że jeśli coś zepsuje, więcej nie dostanie pracy. Gdy lekarz spartaczy operację, przestanie być lekarzem. Jeśli jesteś koszykarzem, to masz być gotowy do gry. To się nazywa dojrzałość. A oni dostają wystarczająco dużo pieniędzy, by tego od nich wymagać – powiedział dziennikarzom wzburzony Gregg Popovich.

Kawhi Leonard z 24 pkt był liderem Spurs. Dwyane Wade zdobył 20 pkt dla „Byków”, które zajmują siódmą pozycję na Wschodzie.

„Wojownicy” wygrali po raz czwarty z rzędu, a z ostatnich 10 spotkań przegrali tylko jedno.

Stephen Curry, mimo nie najlepszej skuteczności, uzyskał 26 pkt i był najlepszym strzelcem meczu w Salt Lake City. 21 pkt i 11 zbiórek odnotował Kevin Durant.

Goście już w pierwszej kwarcie odskoczyli na 18 pkt i później kontrolowali wydarzenia na parkiecie, a trener Steve Kerr mógł swobodnie rotować składem.

– Pierwsza kwarta w naszym wykonaniu była fantastyczna. W drugiej połowie straciliśmy koncentrację, przytrafiły się błędy, zwłaszcza w defensywie, sami skomplikowaliśmy sobie życie. Zwycięstwo jednak obroniliśmy – przyznał szkoleniowiec finalistów poprzednich rozgrywek.

Wśród gospodarzy wyróżnili się rezerwowy Joe Ingles – 21 pkt, w tym pięć „trójek”, i francuski środkowy Rudy Gobert – 20 pkt i 17 zbirek..

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*