Liga hiszpańska – w czołówce bez zmian

fot.Jose Manuel Vidal/EPA

Barcelona tylko lepszą różnicą bramek wyprzedza Atletico Madryt fot.Jose Manuel Vidal/EPA

Trzecia od końca kolejka piłkarskiej ekstraklasy Hiszpanii nie przyniosła zmian na czele tabeli. Czołowa trójka wygrała i nadal prowadzi Barcelona przed Atletico Madryt – po 85 punktów, a trzeci jest stołeczny Real, który ma jeden mniej.

Pierwsi na boisko wyszli w sobotę „Królewscy”. Mimo braku kontuzjowanych Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy pokonali na wyjeździe Real Sociedad San Sebastian 1:0.

Gola 10 minut przed końcem gry zdobył jedyny z wielkiego ofensywnego tria, który zagrał w tym meczu, czyli Garerth Bale. Walijczyk uzyskał 19. bramkę w sezonie. Trafił do siatki strzałem głową i zapewnił gościom 10. z rzędu ligowe zwycięstwo.

Jego partnerami w ataku byli 19-letni Borja Moyoral oraz 24-letni Lucas Vazquez. Obaj rzadko pojawiają się w wyjściowym składzie. Oprócz kontuzjowanych Ronaldo i Benzemy, zabrakło przemęczonego niemieckiego pomocnika Toniego Kroosa, a obrońcy Portugalczyk Pepe i Brazylijczyk Marcelo rozpoczęli potyczkę na ławce rezerwowych.

„Po główce Bale’a Real wciąż w grze o tytuł” – podsumował dziennik „Marca” w internetowym wydaniu.

Radości z sukcesu na trudnym terenie, gdzie niedawno 2:3 przegrała Barcelona, nie krył kapitan Sergio Ramos.

– Tu zawsze trudno jest odnieść zwycięstwo, choć dziś rywal w zasadzie o nic nie walczył. Mieliśmy okazje już przed przerwą, ale dopiero w końcówce udało się strzelić gola. Wygraliśmy chyba zasłużenie, pokazaliśmy, że potrafimy sobie radzić w trudnych warunkach, zrobiliśmy swoje, mamy trzy punkty i teraz możemy tylko czekać, bo więcej zależy od innych. Zgodnie z filozofią Realu Madryt będziemy jednak walczyć do końca – podkreślił obrońca „Królewskich”.

Zespół prowadzony przez Zinedine’a Zidane’a z 84 punktami po swoim spotkaniu objął prowadzenie w tabeli La Liga, ale cieszył się nim tylko dwie godziny.

Zdystansował go lokalny rywal Atletico, który w „małych derbach” Madrytu pokonał Rayo Vallecano 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył w 55. minucie, pół minuty po wejściu na boisko, napastnik Antoine Griezmann. To jego 21. trafienie w sezonie.

„Z nim wszystko jest możliwe” – napisała „Marca” o Francuzie, który w ćwierćfinale LM przyczynił się w znacznym stopniu do wyeliminowania Barcelony.

Atletico po raz trzeci z rzędu w Primera Division, a czwarty licząc Ligę Mistrzów, wygrało w najskromniejszych rozmiarach. W sumie w lidze takich zwycięstw w tym sezonie ma już dziewięć.

Po kolejnych dwóch godzinach na czele zameldowała się Barcelona, choć o zwycięstwo w Sewilli nad Betisem nie było łatwo.

Jeszcze w pierwszej połowie dwukrotnie żółtą kartką został ukarany niemiecki obrońca miejscowych Heiko Westermann i faworyt od 35. minuty grał w liczebnej przewadze. Swoją wyższość udowodnił jednak dopiero pięć minut po przerwie, a gola zdobył Chorwat Ivan Rakitic. W końcówce wynik ustalił Luis Suarez. Urugwajczyk z 35 bramkami otwiera klasyfikację najskuteczniejszych.

Do końca sezonu zostały dwie kolejki – sporo może wyjaśnić się już za tydzień, gdy Barcelona w derbach zmierzy się z Espanyolem, Real podejmie mogącą sprawić niespodziankę Valencię, a Atletico, które podobnie jak „Królewscy” w środku tygodnia zagra w Lidze Mistrzów, czeka wyjazd do broniącego się sprzed spadkiem Levante.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*