Lance Armstrong gotowy poddać się testowi na wykrywaczu kłamstw

W niedzielę obrońca Lance’a Armstronga, oskarżonego o stosowanie dopingu oświadczył, że jego klient jest gotowy poddać się testowi na wykrywaczu kłamstw. Nie ukrywa on jednak, że nie wierzy, aby nawet tego rodzaju gest oczyścił Amerykanina w oczach opinii publicznej.

fot. Sherool/ Żółta opaska wspierająca fundację Armstronga

Lance Armstrong jest 7-krotnym zwycięzcą Tour de France, olimpijczykiem i kolarzem, o którym od kilkunastu tygodni media nie przestają pisać. Wszystko ze względu na aferę dopingową, w którą jest zamieszany. Amerykaninowi grozi utrata wszystkich tytułów Tour de France. On sam oskarżenia o doping stale odpiera, jednak najnowsze zeznania 26 innych kolarzy i wyniki badań poddają jego deklaracje w wątpliwość.

Zobacz także: Lance Armstrong ponowanie oskarżony o doping

W ubiegłą środę amerykańska agencja antydopingowa USADA opublikowała opasły raport na temat dopingu stosowanego przez Armstronga podczas najlepszych lat kariery. Przesłuchano także 26 osób, które potwierdzają, że ich zdaniem Armstrong stosował doping. UCI – światowa organizacja cyklistów ma poddać raport Amerykanów ostatecznemu głosowaniu, które przesądzi o losach medali zdobytych przez Armstronga w latach 1999-2005. Jak na razie tylko USADA pozbawiła Amerykanina tytułów Tour de France.

Dziś rano w wywiadzie dla BBC Radio 5 i programu Sportsweek, obrońca Armstronga, Tim Herman zadeklarował, że Amerykanin mógłby poddać się testowi wykrywacza kłamstw. Zapytany o to, dlaczego Armstrong jeszcze tego nie zrobił Herman odpowiedział, że nie wierzy, aby to cokolwiek dało.

„On ma ten okres za sobą. Jego imię nigdy nie będzie czyste”, powiedział Herman. Sam Armstrong wielokrotnie podkreślał, że stał się ofiarą polowania na czarownice i jest zmęczony ciągłymi podejrzeniami. Sportowiec pracuje dużo w fundacji Livestrong, która pomaga osobom chorym na raka. Amerykanin sam zmagał się z tą chorobą – w 1996 roku wykryto u niego raka jądra.

AS

Categories: Sport

Comments

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*