Kubiak: podtrzymuję zdanie, przyjechaliśmy po złoto

Michał Kubiak fot.Andrzej Grygiel/EPA

Dla Michała Kubiaka liczy się tylko najwyższy stopień podium  fot.Andrzej Grygiel/EPA

Kapitan polskich siatkarzy Michał Kubiak pozostaje optymistą. Na dwa dni przed rozpoczęciem turnieju olimpijskiego w tej dyscyplinie w Rio de Janeiro podkreślił, że cel się nie zmienił i biało-czerwoni przyjechali po złoty medal.

– Od początku powtarzam, że celem jest złoto. Po to trenujemy całe życie i przez ostatnie cztery lata. Chcemy wygrać ten turniej. To nasza pasja, zajmujemy się tym od dzieciństwa i dla mnie nie ma nic innego poza siatkówką. Nie boję się powiedzieć, że liczy się dla mnie wyłącznie najwyższy stopień podium – powiedział Kubiak.

Jego zdaniem w igrzyskach najważniejsza jest pewność siebie oraz psychika.

– Medal olimpijski jest w stu procentach zbudowany z tego, co ma się w sobie. Jeśli będziemy go chcieli mocniej od innych, to go zdobędziemy. Oczywiście wiem, że wszyscy uczestnicy chcą tego bardzo mocno, ale my musimy chcieć bardziej, wtedy osiągniemy sukces – ocenił.

Nie mają dla niego znaczenia rywale, na jakich biało-czerwoni mogą wpaść w ćwierćfinale. A ci będą prawdopodobnie z najwyższej półki. Polacy trafili do grupy B, co oznacza, że w walce o strefę medalową mogą zmierzyć się z mistrzami Europy Francuzami, wicemistrzami świata Brazylijczykami, Amerykanami lub Włochami.

– By zostać mistrzem olimpijskim, trzeba pokonać wszystkich, dlatego ja się nikogo nie boję i nie ma dla mnie znaczenia, z kim zagramy. Jesteśmy dobrze przygotowani. A to, że przed wylotem do Brazylii słabo zagraliśmy w Lidze Światowej? To był dla mnie nieistotny turniej, który po prostu się odbył. Za rok znowu w nim zagramy i tyle – powiedział Kubiak.

On sam czuje wewnętrzny spokój i pewność, że forma idzie w górę, a ciężkie treningi zaczynają przynosić wymierne efekty.

– Wiem, w jakim punkcie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Wszystko jest tak, jak ma być. Porażki po drodze były, zdajemy sobie z tego sprawę, to jednak nie ma dla nas znaczenia w tej chwili – zaznaczył.

Ważne będzie jednak nastawienie mentalne. Zwłaszcza tych zawodników, dla których igrzyska to coś całkowicie nowego.

– Dla 80 procent chłopaków, którzy są w drużynie będą to pierwsze igrzyska i my, bardziej doświadczeni, staramy się ich bardziej kierunkować. Co powinni, czego nie. Co będzie potrzebne, a co mniej. Wspólnymi siłami spróbujemy dotrzeć do finału zaplanowanego 21 sierpnia – podkreślił.

Jak dodał, trzeba teraz już uważać na wszystko. – Począwszy od tego, co się je, a kończąc na tym, o której chodzi się spać i o której się wstaje. Aklimatyzację mamy za sobą. Związek zapewnił nam takie warunki, że nawet nie mamy śmiałości narzekać. Jesteśmy zmotywowani do tego, by wygrać. Niczego nam nie brakuje – podkreślił.

Siatkarze do Brazylii przylecieli pod koniec lipca, ale pierwsze dni spędzili w Belo Horizonte. Tam rozegrali sparingi z miejscowym zespołem Sada Cruzeiro i przechodzili aklimatyzację.

– Ważne było, żeby być poza krajem. W Polsce w ostatnim czasie nie było dobrej aury wokół tego, co się działo w siatkówce. My też chcemy się od tego odciąć, bo spodziewaliśmy się, że staniemy w ogniu krytyki, będziemy traktowani trochę gorzej. Dla nas nie jest to ważne, ale potrzebowaliśmy spokoju – ocenił.

Mecze w siatkówce rozgrywane będą co dwa dni. Takim systemem rzadko się gra.

– Na pewno fizycznie to jeden z łatwiejszych turniejów rozgrywanych w siatkówce. Pod względem psychologicznym na pewno nie. W mistrzostwach świata można przegrać jeden mecz gdzieś po drodze i stanąć na najwyższym stopniu podium, tak jak nam się to udało. Teraz nie możemy przegrać spotkania w ćwierćfinale, jeśli chcemy zdobyć medal. Dlatego pod względem mentalnym będzie to próba dla tych wszystkich ludzi, którzy będą na boisku – uważa Kubiak.

Kapitan zespołu, tak jak reszta drużyny, bardzo dobrze czuje się w hali Maracanazinho.

– Ta hala jest bardzo fajna. Pasuje nam wszystkim, mimo że w zeszłym roku w Final Six Ligi Światowej zajęliśmy czwarte miejsce – powiedział.

Polacy w pierwszym meczu w niedzielę zmierzą się z Egiptem (godz. 20.00 czasu warszawskiego). Później czekają ich spotkania z Iranem, Argentyną, mistrzem olimpijskim Rosją oraz Kubą.

Biało-czerwoni na złoty medal igrzysk czekają od 40 lat.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*