Joanna Pajkowska wypłynęła z Gdyni w rejs dookoła świata bez zawijania do portów

Joanna Pajkowska: to tylko siedem miesięcy i ten czas szybko zleci fot.Facebook

Joanna Pajkowska na jachcie „Fanfan” wyruszyła w środę z Gdyni do Plymouth, gdzie w połowie września ma oficjalnie rozpocząć samotny rejs dookoła świata bez zawijania do portów. Ta wyprawa powinna zająć 60-letniej kapitan co najmniej 200 dni.

Pajkowska podjęła już w 2008 roku na jachcie „Mantra Asia” samotną próbę opłynięcia globu bez zawijania do portów, ale ze względu na silny sztorm zatrzymała się na trzy dni w Port Elizabeth w RPA.

„To moja niedokończona historia, którą teraz zamierzam zrealizować. Tamten rejs trwał 198 dni, ta wyprawa zaplanowana jest na 220, może na 200 dni. To tylko siedem miesięcy i ten czas szybko zleci” – zapewniła.

Dwukrotna laureatka Nagród Honorowych „Rejs Roku” i „Srebrny Sekstant”, Żeglarz 2009 roku za rejs na „Mantrze Asia” oraz 2017 roku za zwycięstwo z Niemcem Uwe Rottgeringiem w transatlantyckich regatach Twostar nie ukrywa, że musi przypłynąć do Polski najpóźniej 15 maja 2019 roku.

„Tego dnia mam zaplanowaną wizytę u laryngologa i nie mogę jej stracić, bo nie wiem, kiedy wyznaczą mi następny termin. W kwietniu poszłam do lekarza i w rejestracji podano mi, że mam ponownie przyjść 15 maja. Ucieszyłam się, że tak szybko, ale okazało się, że nie teraz tylko w przyszłym roku” – dodała.

Start honorowy miał miejsce w środę w Gdyni, ale faktyczne rozpoczęcie samotnej wokółziemskiej wyprawy bez zawijania do portów, czego wcześniej nie udało się dokonać żadnej Polce, zaplanowano w Plymouth w połowie września.

„Ze względu na duży ruch statków, zwłaszcza w Kanale La Manche, zdecydowałam się wyruszyć z tego brytyjskiego portu. Około tygodnia zajmie mi dotarcie z Gdyni do Plymouth, natomiast we właściwy rejs planuję wypłynąć między 15 a 20 września. Z Plymouth udam się na południe, za Afryką skręcę w lewo i popłynę na wschód, pod Afryką, Australią, Nową Zelandią oraz pod Przylądkiem Horn. Kiedy pokonam Amerykę Południową skieruję się na północ do Wielkiej Brytanii” – wyliczyła.

Kapitan Pajkowska popłynie na 40-stopowym jachcie „Fanfan” (to około 12 metrów, „Mantra Asia” miała 28 stóp długości, czyli 8,5 metra), który użyczył jej Rottgering.

„To jest normalna turystyczna jednostka. Nie jest zbyt szybka, ale za to niezwykle solidna i wytrzymała. Aluminiowy kadłub sprawi, że w przypadku zderzenia z różnymi pływającymi po oceanach przedmiotami, oczywiście odpowiedniej wielkości, jachtowi nic się nie stanie” – przyznała.

W pierwszej fazie rejsu „Fanfanowi” towarzyszyła flotylla blisko 20 jednostek biorących udział w międzynarodowym zlocie żeglarzy polonijnych dla uczczenia stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości Zlot 100. Ta eskorta odprowadziła Pajkowską na wysokość Helu.

„Asia nie zabiegała o te fanfary. Chciała wypłynąć skromnie, jak normalny żeglarz i to my zaproponowaliśmy jej, mając na uwadze zbieg terminów obu wydarzeń, pożegnanie w dość uroczystej formie. To jest też podtrzymanie pewnej tradycji, bo wiele znaczących rejsów w historii polskiego żeglarstwa rozpoczynało się w Gdyni. Stąd wyruszali chociażby Leonid Teliga i Zbigniew Puchalski” – przypomniał prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego Bogusław Witkowski.

(PAP)

Categories: Sport

Comments

  1. Yankes
    Yankes 5 września, 2018, 23:53

    …..stopy wody pod kilem…. Powodzenia

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*