Hokeiści Tampa Bay Lightning powalczą o Puchar Stanleya

fot.Facebook

Bramkarze Henrik Lundqvist i Ben Bishop należeli do najmocniejszych punktów swoich zespołów fot.Facebook

Hokeiści Tampa Bay Lightning po wyjazdowym zwycięstwie nad New York Rangers 2:0 zostali mistrzami Konferencji Wschodniej ligi NHL i po raz drugi awansowali do wielkiego finału rywalizacji o Puchar Stanelya. W 2004 roku sięgnęli po to trofeum.

Ekipa z Florydy wygrała finałową serię na Wschodzie 4-3, a ostatni, decydujący mecz potwierdził zasadę, że w jej pojedynkach z Rangers własne lodowisko nie stanowi atutu. Piątkowe spotkanie było piątym w tej serii, w którym zwyciężyli goście.

Drużyna z Nowego Jorku wygrała sześć poprzednich decydujących, siódmych potyczek w seriach play off. Na własnym lodowisku została wyeliminowana po raz pierwszy od 2008 roku.

Oba gole padły w trzeciej tercji. W 42. minucie gry do siatki Rangers krążek posłał Kanadyjczyk Alex Killorn, a 10 minut później wynik ustalił Czech Ondrej Palat.

Jednym z bohaterów Lightning był Ben Bishop, który obronił wszystkie 22 uderzenia gospodarzy. Po raz drugi nie pozwolił się pokonać graczom Rangers i został trzecim bramkarzem, który zachował czyste konto w siódmym meczu serii play off. Wcześniej tej sztuki dokonali tylko Patrick Roy (2002, Colorado Avalanche) i Tim Thomas (2011, Boston Bruins).

Spotkanie, jak na wysoką stawkę, było wyjątkowo czyste. Sędziowie tylko dwukrotnie nałożyli dwuminutowe kary, w obu przypadkach na zawodników Lightning.

Po meczu kibice w Madison Square Garden zgotowali owację swoim ulubieńcom, a szczególnie bramkarzowi Henrikowi Lundqvistowi, skandując: „Henry, Henry, Henry”. Szwed przez dwie odsłony był podporą Rangers, głównie dzięki niemu gospodarze zachowywali szanse na końcowy sukces.

– Wszyscy jesteśmy smutni, bo po ubiegłorocznym finale mieliśmy nadzieję co najmniej na powtórkę. Oczekiwania fanów były podobne, ale… zabrakło nam 20 minut. Trzecia tercja wyraźnie nam nie wyszła, ale kibice docenili nas za cały sezon – powiedział Lundqvist.

Z kolei kapitan zespołu z Tampa Steven Stamkos zwrócił uwagę na wyjątkowo trudną drogę do finału.

– W play off zaczęło się od Detroit, później był Montreal, a teraz… sam wiecie. Wszystkie te drużyny należą do Original Six, zakładały ligę, mają największe tradycje. Dostać się do finału pokonując je po drodze – to nie może być przypadek – powiedział.

W sobotę zostanie wyłoniony drugi finalista. W decydującym starciu Konferencji Zachodniej Anaheim Ducks podejmą Chicago Blackhawks. Władze ligi zdecydowały, że decydująca o zdobyciu Pucharu Stanleya rozgrywka rozpocznie się 3 czerwca. Gospodarze pierwszego spotkania będą Ducks bądź Lightning, o ile ich rywalem zostaną „Czarne Jastrzębie”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*