French Open – Hurkacz przegrał z Cilicem w drugiej rundzie

Hubert Hurkacz postawił się czwartej rakiecie świata fot.Guillaume Horcajuelo/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Hubert Hurkacz na drugiej rundzie zakończył udział w turnieju French Open na kortach ziemnych w Paryżu. Debiutujący w głównej drabince wielkoszlemowej imprezy polski tenisista przegrał z rozstawionym z „trójką” Chorwatem Marinem Cilicem 2:6, 2:6, 7:6 (7-3), 5:7.

Pierwszy w karierze pojedynek 188. w rankingu ATP Hurkacza z czwartym w tym zestawieniu Cilicem rozpoczął czwartkowe zmagania na korcie centralnym. Występ na obiekcie im. Philippe’a Chatriera był dodatkową nagrodą dla 21-letniego zawodnika z Wrocławia za udany występ w stolicy Francji. Poza tym po raz pierwszy miał okazję zmierzyć się z tak wysoko notowanym przeciwnikiem.

Hurkacza i starszego o dziewięć lat Chorwata dzieli przepaść. Ten drugi ma na koncie 17 wygranych turniejów, w tym triumf w US Open z 2014 roku. Jest także finalistą styczniowego Australian Open i ubiegłorocznego Wimbledonu. Polak zaś może pochwalić się jak na razie… jednym rozegranym meczem w głównej drabince turnieju ATP (przeważnie występował w imprezach niższej rangi – challengerach). Do zasadniczej części French Open awansował z trzystopniowych kwalifikacji. Wcześniej raz próbował dostać się do zawodów wielkoszlemowych – w tegorocznym Australian Open odpadł w drugiej rundzie eliminacji.

Polak sprawił już niespodziankę w meczu otwarcia w stolicy Francji, pokonując 6:2, 6:2, 3:6, 6:3 zajmującego 54. lokatę na światowej liście Amerykanina Tennysa Sandgrena, ćwierćfinalistę styczniowych zmagań w Melbourne. W czwartek również pokazał się z dobrej strony.

Zawodnik z Bałkanów przed czwartkowym pojedynkiem przyznał, że dotychczas nie znał Hurkacza i musiał poszukać informacji na jego temat. Dysponują oni bardzo zbliżonymi warunkami fizycznymi – Cilic ma 1,98 m wzrostu, a wrocławianin jest o dwa cm niższy. Atutem obydwu jest serwis, choć w czwartek obaj mieli lepsze i gorsze momenty w tym elemencie.

Chorwat zaczął od mocnego podania, z którym jego rywal miał początkowo duże kłopoty. Swoich gemów serwisowych podopieczny trenera Pawła Stadniczenki początkowo także pilnował skutecznie. Niespodziewanie to on jako pierwszy – przy stanie 2:2 – miał „break pointa”. Faworyt szybko zażegnał jednak niebezpieczeństwo i zaczął mocniej grać returnem, w efekcie czego zaliczył dwa przełamania. Polak obronił dwie piłki setowe, ale przy kolejnej spasował i skończyło się 2:6.

W drugiej partii Hurkacz znów dwukrotnie stracił podanie – w czwartym i ósmym gemie. Przy stanie 1:4 wybronił się przed przełamaniem, choć przegrywał 0:40. Pod koniec tej odsłony kibice obejrzeli efektowną wymianę, za którą nagrodzili obu zawodników brawami.

Na jeszcze większe oklaski debiutant na tym poziomie rywalizacji zasłużył w kolejnym secie. Co prawda w trzecim gemie zmarnował dwie szanse na „breaka”, a chwilę później sam stracił podanie, ale od razu odpowiedział przełamaniem i odpierał ataki bardziej doświadczonego rywala. Przy stanie 5:6 obronił piłkę meczową, co dodało mu motywacji przed tie-breakiem. W tej części spotkania Cilic zaczął się mylić, z czego skrzętnie skorzystał Polak i niespodziewanie w meczu z czwartą rakietą świata zapisał na swoim koncie seta.

W czwartej partii wrocławianin długo dotrzymywał kroku faworytowi. W jednej z dłuższych wymian popisał się nawet tweenerem (uderzenie piłki między nogami, stojąc tyłem do kortu). O ile wcześniej to Chorwat notował precyzyjne zagrania wzdłuż linii, to teraz prezentował je także Hurkacz. Nieprzyzwyczajonemu do długich meczów, jakie są charakterystyczne dla Wielkiego Szlema, Polakowi w końcówce we znaki dawało się już zmęczenie. W 11. gemie obronił cztery „break pointy”, ale na koniec posłał piłkę na aut. Zawodnik z Bałkanów szansy nie zmarnował i następnie przy swoim podaniu zapewnił sobie zwycięstwo po prawie trzech godzinach walki.

Obaj zawodnicy posłali po dziewięć asów i mieli po cztery podwójne błędy. Hurkcza zaliczył 40 niewymuszonych błędów, o siedem mniej od przeciwnika. On jednak miał 23 uderzenia wygrywające, a Cilic, którego najlepszym wynikiem we French Open jest ubiegłoroczny ćwierćfinał, aż 45.

Dzięki udanemu występowi w stolicy Francji Polak otrzyma czek na 79 tysięcy euro, a w kolejnym notowaniu rankingu ATP powinien awansować o ok. 40 miejsc.

Hurkacz był ostatnim Polakiem, który pozostał w stawce tegorocznych zmagań singlowych w Paryżu. W środę – także w drugiej rundzie – odpadła Magdalena Fręch, a mecz otwarcia przegrała Magda Linette. Kwalifikacji nie przeszedł Kamil Majchrzak.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*