El. MŚ koszykarzy – Włochy – Polska 101:82. Zadecydowała druga połowa

Tylko A.J. Slaughter potrafił dotrzymać kroku Włochom fot.Facebook

Polska przegrała w Bolonii z Włochami 82:101 (25:25, 27:29, 13:19, 17:28) w meczu 1. kolejki drugiego etapu kwalifikacji mistrzostw świata koszykarzy (gr. J). W poniedziałek w Ergo Arenie biało-czerwoni zmierzą się z Chorwatami.

Włochy: Amedeo Della Valle 28, Pietro Aradori 16, Jeff Brooks 16, Luigi Datome 14, Nicolo Melli 9, Andrea Cinciarini 8, Brian Sacchetti 5, Awudu Abass 3, Paul Biligha 2, Luca Vitali 0;

Polska: A.J. Slaughter 28, Mateusz Ponitka 13, Adam Waczyński 10, Kamil Łączyński 9, Tomasz Gielo 8, Krzysztof Sulima 6, Adam Hrycaniuk 4, Michał Sokołowski 2, Aaron Cel 2, Kamil Gruszecki 0;

Polacy rozpoczęli w składzie A.J. Slaughter, kapitan Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk i od początku grali bez respektu dla wyżej notowanego w rankingu rywala.

Włosi prowadzili 10:5 i 15:10, ale znakomita dyspozycja strzelecka naturalizowanego amerykańskiego rozgrywającego oraz wejścia pod kosz Mateusza Ponitki pozwalały biało-czerwonym na utrzymywanie kontaktu. Slaughter zdobył w pierwszej kwarcie 11 punktów. Udane akcje mieli pod koszem debiutujący w reprezentacji Krzysztof Sulima i Adam Hrycaniuk. Po 10 minutach był remis 25:25.

Pierwsza połowa stała pod znakiem ataku ze strony obydwu drużyn. W zespole gospodarzy z łatwością kosze zdobywali Pietro Aradori występujący na co dzień właśnie w Bolonii – 16 pkt, Amedeo Della Valle – 14 pkt oraz naturalizowany kilka dni temu Amerykanin, były kolega Waczyńskiego z Malagi Jeff Brooks – 10 pkt.

Biało-czerwoni grali nierówno i prowadzili po rzucie zza linii 6,75 m najlepszego zawodnika finałów mistrzostw Polski 2018 – Kamila Łączyńskiego 30:25 w 11. minucie, by po kolejnych trzech przegrywać 32:36.

Dla rywali, występujących bez dwóch zawodników z ligi NBA Danilo Gallinarego i Marco Belinellego, nie do zatrzymania był Slaughter, który miał stuprocentową skuteczność i w ciągu 20 minut zdobył 19 punktów, trafiając cztery razy za trzy punkty, dwa razy za dwa i wykorzystując wszystkie trzy wolne.

Defensywa pozostawała tłem dla skutecznego i rozmaiconego ataku obydwu zespołów. Po 20 minutach Włosi prowadzili 54:52.

Druga połowa miała zupełnie inny przebieg. Gospodarze zaczęli lepiej bronić i Polakom coraz trudniej przychodziło zdobywanie punktów. Radził sobie z tym tylko skuteczny Slaughter, ale i on miał zdecydowanie trudniej niż w pierwszej połowie.

W trzeciej kwarcie biało-czerwoni uzyskali tylko 13 punktów, w tym jedynie siedem podczas pierwszych ośmiu minut. Podopieczni trenera Mika Taylora nie potrafili zatrzymać Della Valle (w całym meczu 28 pkt) oraz znacznie skuteczniejszego i bardziej agresywnego Nicolo Mellego.

Po 30 minutach Włosi prowadzili 73:65. W czwartej odsłonie zupełnie „rozbili” polską obronę rzutami z dystansu. Trafiali zza linii 6,75 m Della Valle, Luigi Datome i Andrea Cinciarini. Nie pomagały czasy brane przez trenera Taylora i gospodarze, którzy w pierwszym etapie eliminacji zajęli pierwszą lokatę w grupie D (4-2), powiększali przewagę. Nie było w polskim zespole lidera w defensywie, a skuteczny Slaughter to było za mało na konsekwentnie grających Włochów.

Biało-czerwoni nie tylko nie trafiali w ataku, ale i popełniali straty. Przegrywali też walkę pod koszami – w całym spotkaniu 22:33. W 37. minucie drużyna Italii prowadziła 88:76, by na 109 sekund przed końcem wygrywać aż 99:82.

To była 32. porażka Polaków w 44 konfrontacjach z Włochami.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*