El. ME 2020 – Macedonia Północna – Polska 0:1. Piątek uratował punkty

Krzysztof Piątek zapewnił Polsce zwycięstwo w Skopje fot.Facebook

Polska wygrała w Skopje z Macedonią Północną 1:0 (0:0) w meczu eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy. Biało-czerwoni z kompletem trzech zwycięstw i bez straty gola prowadzą w tabeli grupy G. W poniedziałek zagrają w Warszawie z wiceliderem Izraelem.

Spotkanie zostało poprzedzone minutą ciszy dla uczczenia pamięci zmarłego w środę byłego szefa UEFA Lennarta Johannsona.

W podstawowym składzie biało-czerwonych zabrakło Maciej Rybusa, który do piątkowego meczu nie zagrał w reprezentacji prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Lewy obrońca wszedł na boisko w 70. minucie. W podstawowym składzie pojawił się natomiast Przemysław Frankowski.

W ataku Brzęczek postawił jedynie na Roberta Lewandowskiego. Natomiast Igor Angelovski zapowiedział ofensywny styl gry swojego zespołu, co mieli zapewnić m.in. dwaj napastnicy Ilija Nestorovski i lider macedońskiego zespołu Goran Pandev.

To on w piątej minucie zainicjował akcję, po której groźnie z dystansu strzelił Elif Elmas. Niepewnie interweniował Łukasz Fabiański i piłkę na rzut rożny wybił Jan Bednarek. Trzy minuty później pierwszą groźną akcję przeprowadzili Polacy – po wymianie piłki między Kamilem Grosickim i Lewandowskim gospodarze wybili ją na rzut rożny.

W pierwszej połowie lepiej prezentowali się gospodarze, którzy próbowali rozgrywać piłkę w środku pola i bez problemów przerywali akcje Polaków.

Ci natomiast popełniali dużo błędów, słabo konstruowali akcje, grali niedokładnie. Często rozgrywać próbował Lewandowski, który cofał się do linii pomocy. Niewidoczny był natomiast Piotr Zieliński, który miał być reżyserem ofensywnych poczynań biało-czerwonych. Indywidulanych akcji próbowali Grosicki czy Grzegorz Krychowiak, ale rywale odbierali im piłkę.

W 40. minucie Pandev ponownie poradził sobie z polskimi defensorami, ale nie zdołał oddać strzału. Z upilnowaniem 35-letniego kapitana gospodarzy piłkarze Brzęczka mieli największe problemy.

W przerwie Frankowskiego zmienił Krzysztof Piątek i niespełna dwie minuty po wejściu trafił do bramki gospodarzy. Gol padł jednak nieco przypadkowo i po zamieszaniu w polu karnym. Po rzucie rożnym Ezgan Alioski niefortunnie głową wybił piłkę, nieskładną przewrotką uderzył Piątek, ale był to lekki strzał. W piłkę próbowali trafić jeszcze Lewandowski i Kamil Glik, ale obaj jej nie dotknęli i ta zatrzymała się dopiero w siatce.

Po stracie gola Macedończycy bardziej się otworzyli, co stwarzało okazje dla Polaków. Dwie z nich zmarnował Grosicki, m.in. w 62. minucie z okolic linii końcowej podał Mateusz Klich, ale skrzydłowy Hull City strzelił ponad bramką.

Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry Fabiańskiego próbował zaskoczyć technicznym strzałem Ilija Nestorovski, ale bramkarz West Hamu United popisał się skuteczną interwencją.

W ostatnich 10 minutach niesieni dopingiem gospodarze zepchnęli Polaków do defensywy. W decydujących momentach bramkowało w ich akcjach jednak dokładności bądź pomysłu na finalizację. Z kolei biało-czerwoni popełniali proste błędy przy próbach wyprowadzenia kontrataków i nie byli w stanie przekroczyć własnej połowy.

Macedończycy kończyli spotkanie w dziesiątkę, ponieważ w 85. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Visar Musliu.

Po tym zwycięstwie reprezentacja Polski z dorobkiem dziewięciu punktów umocniła się na prowadzeniu w grupie G. W poniedziałek biało-czerwoni podejmą w Warszawie drugi w tabeli Izrael.

Po meczu powiedzieli:

Kamil Grosicki: „Sami wiemy, że nasza gra musi się poprawić i to powinno się stać jak najszybciej. Wiemy, że kibice oczekują od nas efektownych zwycięstw. Też chcemy wygrywać po 3:0, 4:0. Nie gramy jeszcze na takim poziomie, do jakiego wcześniej przyzwyczailiśmy kibiców. Widzimy, że gra nam się nie układa. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty i pozostaliśmy bez straty bramki”.

Łukasz Fabiański: „Na pewno nie był to dla nas łatwy mecz. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Macedonia to trudny przeciwnik, tym bardziej grając na własnym boisku. Musieliśmy ostro powalczyć, aby zdobyć trzy punkty. Musimy uszanować przeciwnika. Chcemy być skuteczną i atrakcyjną drużyną, która kreuje sobie wiele sytuacji. Są pojedyncze elementy, które napawają optymizmem i teraz potrzeba nam regularności. Na początku, kiedy wypuściłem piłkę po strzale na początku, zabrakło mi koncentracji. Za luźno wszedłem w mecz”.

Bartosz Bereszyński: „Przyczyn naszej słabej postawy nie upatrywałbym w pogodzie. Problem tkwi w naszych głowach. Jesteśmy świadomi, że pierwsza połowa wyglądała bardzo źle w naszym wykonaniu. Szybko strzelona bramka w drugiej połowie pozwoliła nam nieco kontrolować to spotkanie. Macedończycy musieli się otworzyć i siłą rzeczy więcej uwagi poświęciliśmy obronie. Jesteśmy zadowoleni, że mamy trzy punkty, ale gra daje wiele do myślenia. W defensywie dobrze się zaprezentowaliśmy, bo w trzecim kolejnym meczu nie straciliśmy gola. Na pewno brakowało kreatywności z naszej strony oraz rozwiązań w ofensywie. Od początku zgrupowania trenowałem na lewej obronie, więc trener dawał mi do zrozumienia, że taką pozycję przewiduje dla mnie”.

Piotr Zieliński: „W naszej grze na pewno jest wiele do poprawy, ale osiągnęliśmy cel, jakim były trzy punkty. Na pewno lepiej zaprezentujemy się w poniedziałek w Warszawie w meczu z Izraelem. Na pewno musimy poprawić styl naszej gry”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*