Ekstraklasa piłkarzy ręcznych – Orlen Wisła – VIVE 26:26. Emocje do samego końca

W meczu Orlenu z VIVE walczono o każdą piłkę fot.Facebook

W pierwszym finałowym meczu mistrzostw Polski piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock zremisowała z PGE VIVE Kielce 26:26 (14:11). Ostatnią, wyrównującą bramkę dla gospodarzy rzucił tuż przed końcowym gwizdkiem Michał Daszek.

Orlen Wisła: Adam Morawski, Adam Borbely – Michał Daszek 6, Przemysław Krajewski, Dan Racotea, Ignatio Moya 2, Ondrej Zdrahala 2, Nemanja Obradovic 4, Mateusz Piechowski 1, Igor Żabic 1, Lovro Mihic 6, Jose de Toledo 1, Renato Sulic, Ziga Mlakar 3.

PGE Vive: Filip Ivic, Vladimir Cupara – Alex Dujshebaev 5, Julen Aguinagalde 5, Mateusz Jachlewski 2, Blaz Janc 2, Krzysztof Lijewski 1, Mariusz Jurkiewicz, Wladislaw Kulesz 3, Arkadiusz Moryto 2, Marko Mamic, Luka Cindric 4, Angel Perez Fernandez, Arciom Karalek 2.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze – dwie bramki po dwóch pierwszych akcjach zdobył Ziga Mlakar. Trzecie trafienie zaliczył Lovro Mihic. Pierwszego gola dla gości rzucił w 5. min Krzysztof Lijewski, ale już trzy minuty później był pierwszy remis – 4:4.

W 11. min przy wyniku 6:5 Arkadiusza Moryto rzucającego z siódmego metra zatrzymał Adam Morawski, a w odpowiedzi dwa kolejne gole zdobył Michał Daszek. Po kwadransie płocczanie wygrywali 8:7, ale zaraz dodali dwie kolejne bramki. Przewagę trzech trafień gospodarze utrzymali do przerwy.

Drugą odsłonę lepiej zaczęli goście. Po bramce dla Orlen Mlakara, goście trzy razy pokonali Morawskiego. Wreszcie po golu Alexa Dujshebaeva kielczanie wyrównali 15:15, w 42. min po raz pierwszy wyszli na prowadzenie, a ostatni kwadrans pojedynku rozpoczęli z dwubramkową przewagą.

Goście niedługo cieszyli się z prowadzenia, w 47. min ponownie na tablicy był remis, tym razem 18:18 po golu Ignatio Moyi. Później coś się zacięło w grze płocczan, co skrzętnie wykorzystali kielczanie, prowadząc w 53. min 23:20. Był to znak dla trenera Xaviera Sabate, że trzeba wziąć czas. Kilkadziesiąt sekund później po raz pierwszy o przerwę w grze poprosił Tałant Dujszebajew.

W 55. min po bramce Luki Cindrica było 24:21 dla gości. Dopiero w końcówce płocczanom udało się dogonić rywali. Najpierw po golu Ondreja Zdrahali zrobiło się 25:26, a bramkę na wagę remisu w ostatnich sekundach rzucił Daszek.

Spotkanie rewanżowe rozegrane zostanie w sobotę 25 maja w Kielcach.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*