Ekstraklasa piłkarska – zwycięstwa beniaminków. Niewykorzystana szansa Cracovii

Cracovia przegrała w Łodzi i straciła szansę na objęcie przodownictwa w piłkarskiej ekstraklasie fot.Facebook

Obaj beniaminkowie wygrali swoje mecze w 17. kolejce piłkarskiej ekstraklasy. W niedzielę ŁKS Łódź pokonał na własnym stadionie Cracovię 1:0, a Raków Częstochowa w Bełchatowie wygrał z Jagiellonią Białystok 2:1.

Cracovia mogła w niedzielę objąć prowadzenie w tabeli, ale warunkiem było zwycięstwo w Łodzi. Podopieczni trenera Michała Probierza przegrali w tym sezonie pięć spotkań, a niespodziewanie dwukrotnie ich pogromcą okazał się walczący o utrzymanie ŁKS. W lipcu podopieczni trenera Kazimierza Moskala wygrali 2:1, a teraz skromne zwycięstwo zapewnił im Dani Ramirez. Hiszpan w 51. minucie wykorzystał rzut karny.

„To bardzo ważne punkty dla nas. To spotkanie pokazało, że jeśli przez cały mecz, od pierwszego do ostatniego gwizdka, gramy na swoim poziomie i wszyscy wypełniają swoje zadania, to jesteśmy w stanie te punkty zbierać” – podkreślił Moskal.

Przegrana krakowskiej drużyny jest zaskoczeniem, bo w trzech poprzednich spotkaniach nawet nie straciła bramki. ŁKS natomiast przerwał serię trzech porażek. Łodzianie do miejsca gwarantującego utrzymanie tracą jeszcze punkt.

Raków również zdołał pokonać Jagiellonię po raz drugi. W 2. kolejce wygrał 1:0, tym razem zwycięstwo, już w doliczonym przez sędziego czasie gry, zapewnił częstochowianom Sebastian Musiolik. Do przerwy po bramce Bartosza Bidy wygrywała Jagiellonia. Po nieco ponad godzinie gry wyrównał jednak Bułgar Aleksandyr Kolew.

Ostatnie miejsce w tabeli niezmiennie okupuje Wisła Kraków. „Biała Gwiazda” doznała dziewiątej porażki z rzędu, tym razem na własnym stadionie z Lechią Gdańsk 0:1. Gola w 31. minucie strzelił Flavio Paixao.

„Może to dziwnie zabrzmi, a ja jestem o Wisłę naprawdę spokojny. Jeśli do tego, co pokazaliśmy dzisiaj, dołożymy więcej wiary w to, aby wykańczać sytuacje bramkowe, to twierdzę, że ten zespół stać na serię zwycięstw i to jeszcze do końca tego roku. To właśnie powiedzieliśmy sobie w szatni i wszyscy w to głęboko wierzą” – nie traci optymizmu trener Wisły Artur Skowronek.

Prowadzenie w zestawieniu już w sobotę objął Śląsk Wrocław po wyjazdowym zwycięstwie 3:0 nad Piastem Gliwice. Końcówka jesieni jest niezwykle udana dla wrocławian, którzy wygrali pięć meczów z rzędu. Bramki w drugiej połowie zdobyli: Słowak Robert Pich z rzutu karnego, Jakub Łabojko oraz Przemysław Płacheta.

Śląsk o punkt wyprzedza Pogoń Szczecin, która straciła pozycję lidera po wyjazdowym remisie 1:1 z Arką Gdynia, oraz Legię Warszawa.

Stołeczny klub po niedawnej wyjazdowej porażce z Pogonią 1:3 wrócił na zwycięską ścieżkę, wygrywając u siebie z Koroną Kielce 4:0, po golach Luquinhasa, Jarosława Niezgody z rzutu karnego, Waleriana Gwilii i Jose Kante.

Niezgoda uzyskał już 11. bramkę w sezonie. Jest współliderem klasyfikacji strzelców, razem z Duńczykiem Christianem Gytkjaerem z Lecha Poznań.

W ostatnich tygodniach Legia imponuje na swoim stadionie – w trzech kolejnych meczach na Łazienkowskiej strzeliła 16 goli (wcześniej 7:0 z Wisłą Kraków i 5:1 z Górnikiem Zabrze).

W piątek KGHM Zagłębie Lubin wygrało z Górnikiem Zabrze 2:0, a Wisła Płock uległa Lechowi Poznań 0:2.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*