Ekstraklasa piłkarska – remis w Gdański, porażka beniaminka w Krakowie

Lechia podzieliła się w Gdańsku punktami ze Śląskiem Wrocław fot.Facebook

W pierwszym meczu drugiej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia zremisowała na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław 1:1 (1:0). W 32. minucie przy stanie 1:0 dla gdańszczan Flavio Paixao nie wykorzystał drugiego rzutu karnego. Gospodarze oddali tylko dwa celne strzały – oba z „jedenastek”.W drugim meczu Wisła Kraków pokonała na własnym boisku beniaminka Miedź Legnicę 2:1.

Rywalizujące w Gdańsku drużyny wygrały swoje inauguracyjne spotkania – Lechia w Białymstoku z Jagiellonią 1:0, a Śląsk na własnym stadionie z Cracovią 3:1, jednak w piątek, po przeciętnym meczu, dopisały do swojego dorobku tylko punkt.

Podopieczni trenera Piotra Stokowca objęli prowadzenie już w 13. minucie. Po faulu lewego obrońcy Mateusza Cholewiaka na Lukasie Haraslinie arbiter podyktował rzut karny, który wykorzystał Flavio Paixao.

W 32. minucie Cholewiak nieprzepisowo zatrzymał drugiego bocznego pomocnika rywali Michała Maka i Portugalczyk ponownie stanął przed szansą pokonania Jakuba Słowika z 11 metrów. Tym razem napastnik biało-zielonych uderzył lekko oraz prawie w sam środek bramki i golkiper gości bez problemu złapał piłkę.

Z kolei w 26. minucie gola strzelili wrocławianie – jego autorem był debiutujący w Śląsku środkowy obrońca Wojciech Golla, który z bliska popisał się skuteczną główką, jednak sędzia Szymon Marciniak dopatrzył się spalonego i trafienia nie uznał.

Tuż przed przerwą wynik mógł podwyższyć Mak, ale po centrze Haraslina z lewej strony skrzydłowy Lechii posłał piłkę głową obok słupka.

Więcej emocji było po wznowieniu gry. W 52. minucie Haraslin wykazał zbyt mało zdecydowania i okazja została zaprzepaszczona. 120 sekund później od utraty bramki uratował gdańszczan Błażej Augustyn, który zablokował Irańczyka Farshada Ahmadzadeha.

W rewanżu po centrze z lewej strony Maka i wślizgu Paixao piłka przeszła tuż obok słupka, natomiast w 57. minucie niewiele brakowało, aby za wcześniejsze nieudane interwencje zrehabilitował się Cholewiak, który z 20 metrów trafił jednak w poprzeczkę.

W drugiej połowie powoli zaznaczała się coraz większa przewaga wojskowych. W 71. minucie z wolnego obok słupka przymierzył Kamil Dankowski, a cztery minuty później Dusan Kuciak obronił uderzenie Roberta Picha.

Najlepszą sytuację zmarnował jednak Paixao, który w 76. minucie po świetnym podaniu wprowadzonego przed chwilą Karola Fili trafił w słupek. Zamiast 2:0 dla Lechii siedem minut później zrobiło się 1:1. Po rzucie rożnym Ahmadzadeha pozostawiony bez opieki Piotr Celeban uprzedził Kuciaka i główką z pola bramkowego skierował piłkę do siatki.

Trener piłkarzy Wisły Kraków Maciej Stolarczyk mógł się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w ekstraklasie. Jego podopieczni, po emocjonującym i trzymający w napięciu do końca meczu, pokonali Miedź Legnica 2:1.

Wisła zaczęła podobnie jak przed tygodniem z Arką Gdynia – starała się długo utrzymywać przy piłce i mozolnie rozgrywać atak pozycyjny. Beniaminek z Legnicy grał jednak zdecydowanie odważniej i nie zamierzał się tylko bronić. W 12. minucie Henrik Ojamaa oddał strzał z około 20 metrów i Michał Buchalik miał ogromne problemy ze skuteczną interwencją. Omar Santana popisał się znakomitym podaniem do Petteriego Forsella. Fin znalazł się w sytuacji sam na sam z Buchalikiem, ale bramkarz Wisły w odpowiednim momencie rzucił mu się pod nogi i zażegnał niebezpieczeństwo.

Wiślacy też przeprowadzili kilka niezłych akcji, ale nie potrafili dojść do dobrej pozycji strzeleckiej, gdyż obrońcy Miedzi nadążali ze skutecznymi interwencjami.

Dopiero tuż przed przerwą Rafał Pietrzak dośrodkował z rzutu rożnego, Marcin Wasilewski oddał strzał głową. Zasłonięty nieco Łukasz Sapela odbił piłkę przed siebie, ale ze skuteczną dobitką pospieszył Zdenek Ondrasek. Dla Czecha był to dziesiąty gol w barwach Wisły i pierwszy od 4 marca 2017 roku.

Tuż po przerwie wiślacy wyprowadzili znakomity kontratak. Patryk Małecki podał ze skrzydła do wbiegającego w pole karne Dawida Korta, a ten tylko musiał dostawić nogę, aby umieścić piłkę w siatce. To było pierwsze trafienie Korta dla Wisły. Latem pomocnik ten przeniósł się na Reymonta z Pogoni Szczecin.

Za moment powinno być 3:0. Tym razem lewą stroną popędził Pietrzak, podał w pole karne do Ondraska, a piłka po strzale Czecha odbiła się od słupka.

W 68. minucie Maciej Sadlok w niegroźnej sytuacji sfaulował Fabiana Piaseckiego i arbiter podyktował rzut karny dla Miedzi. „Jedenastkę” pewnym strzałem wykorzystał Marquitos i przywrócił nadzieję legniczanom na odrobienie strat.

Końcówkę wiślacy grali bardzo nerwowo i już w doliczonym czasie gry goście mogli doprowadzić do remisu. Piasecki oddał strzał z kilku metrów, a fantastyczną paradą popisał się Buchalik. To dzięki niemu krakowianie mogli cieszyć się z trzech punktów.

Na meczu obecny był trener reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*