Ekstraklasa piłkarska – remis Piasta z Cracovią, Lech już w „ósemce”

fot.Facebook

Po porażce z Górnikiem Zabrze Piast również z Cracovią stracił kolejne punkty fot.Facebook

Lider piłkarskiej ekstraklasy Piast Gliwice zremisował u siebie z Cracovią w najciekawszym sobotnim meczu 19. kolejki. Trwa świetna seria broniącego tytułu Lecha Poznań, który wygrał na wyjeździe z Koroną Kielce 1:0 i awansował na siódme miejsce.

Piast przystąpił do meczu z Cracovią kilka dni po niespodziewanej porażce z zamykającym wówczas tabelę Górnikiem Zabrze 2:5, choć prowadził 2:1. W sobotę gliwiczanie znów wyszli na takie prowadzenie, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem.

Bramki dla Piasta padły po samobójczym strzale Bartosza Rymaniaka oraz ósmym w sezonie trafieniu Czecha Martina Nespora, natomiast gole dla Cracovii strzelili Łotysz Deniss Rakels (12. bramka) oraz Paweł Jaroszyński.

Po meczu bardziej niezadowoleni byli goście.

– Uważam, że powinniśmy wygrać. Dominowaliśmy na boisku – podkreślił trener Cracovii Jacek Zieliński.

Z tą opinią zgodził się czeski szkoleniowiec gospodarzy. „Cracovia potwierdziła, że ma super zespół, zagrała świetnie i powinniśmy się cieszyć z remisu” – przyznał Radoslav Latal.

Gliwiczanie utrzymali prowadzenie w tabeli (41 pkt), a „Pasy” – przynajmniej na jeden dzień – awansowały na drugie miejsce. Mają 34 pkt, ale ustępująca im o jeden punkt Legia Warszawa zagra w niedzielę na wyjeździe z osłabioną kadrowo Wisłą Kraków.

Trwa świetna seria Lecha. Poznaniacy, który sezon rozpoczęli fatalnie, od czasu przejęcia drużyny 12 października przez Jana Urbana spisują się znakomicie. Tym razem pokonali na wyjeździe Koronę Kielce 1:0 po bramce Fina Kaspera Hamalainena i zajmują siódme miejsce z dorobkiem 25 punktów.

Z ośmiu ligowych meczów pod wodzą Urbana wygrali sześć (w tym pięć ostatnich), a dwa zremisowali. Licząc wszystkie rozgrywki, nie stracili gola w sześciu ostatnich meczach. Z kolei kielczanie przegrali po raz czwarty z rzędu w ekstraklasie.

W innym sobotnim spotkaniu Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z czwartym obecnie Ruchem Chorzów 1:1. Obie bramki padły z rzutów karnych. W pierwszej połowie „jedenastkę” wykorzystał zawodnik gospodarzy Dariusz Kołodziej, a po przerwie – Mariusz Stępiński.

„Górale” wciąż czekają na pierwsze w sezonie zwycięstwo na swoim stadionie. Po sobotnim spotkaniu mają w dorobku pięć remisów i cztery porażki. Po raz ostatni wygrali u siebie 2 czerwca, gdy jeszcze w poprzednich rozgrywkach okazali się lepsi od Górnika Łęczna 1:0 po golu w ostatniej minucie.

Dwa spotkania 19. kolejki rozegrano w piątek. W Białymstoku Jagiellonia uległa Górnikowi Zabrze 2:3. Decydującą bramkę dla gości zdobył w 87. minucie Słowak Roman Gergel, bohater wtorkowego spotkania z Piastem (wówczas zaliczył cztery trafienia). To drugie zwycięstwo z rzędu podopiecznych trenera Leszka Ojrzyńskiego, który awansowali – kosztem Śląska Wrocław – na przedostatnie miejsce w tabeli (17 pkt).

W Lubinie piłkarze KGHM Zagłębia Lubin pokonali beniaminka Termalicę Bruk-Bet Nieciecza 2:0. Goście już od 38. minuty grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Bartłomieja Babiarza. Piłkarze z Niecieczy w ostatnich 10 kolejkach zdołali odnieść tylko jedno zwycięstwo.

Na niedzielę zaplanowano mecz Lechii Gdańsk ze Śląskiem. Oba zespoły przystąpią do gry bez swoich dotychczasowych szkoleniowców. Poza tym Wisła zagra z Legią w jednym z ligowych klasyków.

Kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz Górnika Łęczna z Pogonią Szczecin.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*