Ekstraklasa piłkarska – porażka Legii w Kielcach. Rekordowe zwycięstwo Arki

Korona Kielce nie przegrała żadnego z ośmiu ostatnich meczów ligowych fot.Facebook

Znakomicie spisująca się jesienią Korona pokonała w Kielcach prowadzącą przed 17. kolejką ekstraklasy i broniącą tytułu Legię Warszawa 3:2. Liderem został Górnik Zabrze, który wygrał w piątek u siebie z wicemistrzem kraju Jagiellonią Białystok 3:1.

Tylko tydzień piłkarze Legii cieszyli się z pierwszego miejsca w tabeli. W poprzedniej kolejce pokonali w szlagierze Górnika 1:0, ale w ten weekend powody do radości mieli zabrzanie.

Oni już w piątek pokonali u siebie Jagiellonię 3:1, a dwie bramki zdobył Hiszpan Igor Angulo. Łącznie ma 18 goli i prowadzi zdecydowanie w klasyfikacji strzelców.

W ten sposób podopieczni Marcina Brosza zrewanżowali się za lipcową porażkę w Białymstoku 1:2, gdy kończyli spotkanie w dziewięciu, a obie bramki stracili z rzutów karnych (decydującą w doliczonym czasie gry).

Po piątkowym zwycięstwie zabrzanie – niepokonani w tym sezonie na swoim stadionie – z dorobkiem 32 punktów awansowali na pozycję lidera i w dobrych humorach mogli czekać na sobotni mecz Legii w Kielcach.

Tam emocji nie brakowało. Korona, choć przegrywała już od drugiej minuty po golu Jarosława Niezgody, jeszcze przed przerwą zdołała wyjść na prowadzenie 2:1. W 39. minucie do siatki trafił posiadający włoskie i niemieckie obywatelstwo Elia Soriano, a wkrótce potem jego wyczyn powtórzył Estończyk Ken Kallaste.

Pod koniec pierwszej połowy Legia straciła kontuzjowanego, aktywnego w tym meczu Brazylijczyka Guilherme, ale na początku drugiej wyrównała za sprawą Fina Kaspera Hamalainena.

Decydujący cios zadała jednak Korona. W 78. minucie strzałem z bliska trzy punkty zapewnił jej Jacek Kiełb.

Korona (29 pkt) awansowała na trzecie miejsce. Kielczanie kontynuują świetną serię – nie przegrali żadnego z ostatnich ośmiu meczów w ekstraklasie i dwóch w Pucharze Polski. Stracone w sobotę gole były pierwszymi od 20 października.

Tymczasem dla Legii (31 pkt) to pierwsza porażka po pięciu kolejnych wygranych w ekstraklasie (plus zwycięstwo 3:1 w Pucharze Polski nad Druteksem Bytovią).

Sobotnie mecze odbywały się w ciężkich warunkach, zwłaszcza w Szczecinie i Gdyni. Z powodu opadów deszczu opóźniono nawet rozpoczęcie spotkania Pogoni z Piastem Gliwice (o pół godziny), dwóch ostatnich drużyn w tabeli. W końcu piłkarze wybiegli na boisko, a spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Pogoń pozostała na szesnastym (10 pkt), natomiast Piast na piętnastym miejscu (17).

„Ten punkt jest nagrodą dla moich piłkarzy za walkę, bo dzisiejszy mecz to była walka, grą trudno to nazwać. Mecz się rozegrał. Nie mówię, że była to zła decyzja sędziego. Pytanie tylko, jak ten mecz by wyglądał, gdyby były normalne warunki” – powiedział trener Piasta Waldemar Fornalik.

Popis strzelecki zademonstrowali piłkarze Arki Gdynia, który pokonali u siebie beniaminka Sandecję Nowy Sącz 5:0. Już do przerwy gospodarze prowadzili 4:0, ale mimo tego wcale nie byli pewni triumfu.

„W przerwie uczulaliśmy zawodników, że przy wyniku 4:0 mecz wcale nie jest rozstrzygnięty. Mieliśmy dzisiaj idealny przykład z Bundesligi, kiedy Borussia wygrywała w Dortmundzie 4:0 z Schalke, a spotkanie zakończyło się remisem 4:4” – przypomniał trener Arki Leszek Ojrzyński.

W Gdyni dwie bramki, obie z rzutów karnych, zdobył Mateusz Szwoch.

To najwyższe zwycięstwo Arki w historii jej występów w ekstraklasie i najwyższa porażka Sandecji w tej klasie rozgrywek.

Kolejkę rozpoczął w piątek mecz Cracovii z dziewiątą Lechią Gdańsk. Piłkarze z Trójmiasta wygrali dwa poprzednie mecze, ale tym razem musieli uznać wyższość rywali. „Pasy”, choć przegrywały 0:1, ostatecznie zwyciężyły 2:1, strzelając decydującego gola w doliczonym czasie gry z rzutu karnego, podyktowanego przez sędziego po wideoweryfikacji. Oba trafienia dla dwunastych w tabeli gospodarzy zaliczył Krzysztof Piątek, który w sumie ma osiem trafień w sezonie.

Na niedzielę zaplanowano mecze Lecha Poznań z Wisłą Płock i Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin, czyli czterech drużyn, którym ostatnio się nie wiedzie.

Szósty w tabeli Lech będzie starał się przełamać serię bez zwycięstwa (już pięć spotkań), natomiast piłkarze Wisły Płock przegrali trzy spotkania z rzędu i w tabeli spadli na 11. miejsce.

Powodów do zadowolenia nie mają także Śląsk i Zagłębie, które w niedzielę zmierzą się w prestiżowych derbach Dolnego Śląska. Wrocławianie, chwaleni w połowie rundy jesiennej i dysponujący teoretycznie mocnym składem, w ostatnich pięciu meczach ponieśli cztery porażki i zajmują 10. miejsce. Ósme w tym momencie Zagłębie też ostatnio nie zachwyca, podopieczni Piotra Stokowca nie wygrali pięciu kolejnych meczów, w tym czterech ligowych.

Kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie drużyn z Małopolski. Czternasty w tabeli zespół Bruk-Betu Termaliki Nieciecza podejmie czwartą Wisłę Kraków. W niedawnym sparingu „Białej Gwiazdy” zadebiutował 60-krotny reprezentant Polski Marcin Wasilewski, który w sobotę podpisał kontrakt z klubem spod Wawelu.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*