Ekstraklasa piłkarska – Jagiellonia lepsza od Legii, kłopoty Sandecji

Jagiellonia po zwycięstwie w Warszawie ma już trzy punkty przewagi nad Legią fot.Facebook

W szlagierze 25. kolejki piłkarskiej ekstraklasy prowadząca w tabeli Jagiellonia Białystok pokonała w Warszawie mistrza i wicelidera Legię 2:0. Kolejnej porażki doznała ostatnia Sandecja Nowy Sącz. We wtorek odbyły się cztery mecze, pozostałe cztery – w środę.

Goście z Białegostoku, który w 2018 roku wygrali wszystkie dotychczasowe mecze, od początku spotkania na Łazienkowskiej osiągnęli przewagę. Od 15. minuty było im łatwiej, ponieważ za brutalny faul czerwoną kartkę zobaczył Chorwat Domagoj Antolic. Początkowo arbiter Daniel Stefański pokazał mu żółtą, ale po skorzystaniu z systemu wideoweryfikacji zmienił decyzję.

Wkrótce potem sędzia po raz drugi zmienił swoją decyzję po konsultacji z VAR. Gola dla Jagiellonii strzelił Przemysław Frankowski, ale arbiter po obejrzeniu powtórki nie uznał bramki, a cała sytuacja od strzelenia gola do wznowienia gry trwała około trzech minut.

Podopieczni Ireneusza Mamrota dalej atakowali i dopięli swego w końcówce pierwszej połowy. Bramkę z rzutu karnego zdobył wówczas Litwin Arvydas Novikovas.

W drugiej połowie wciąż stroną dominującą byli goście z Białegostoku. Efektem ich przewagi był drugi gol, strzelony w 88. minucie po uderzeniu głową rezerwowego Karola Świderskiego.

Gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę – w doliczonym czasie gry drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Czarnogórzec Marko Vesovic.

Dzięki zwycięstwu Jagiellonia ma 48 punktów i już o trzy wyprzedza Legię. W jesiennym meczu obu ekip również górą był zespół z Białegostoku, który wygrał u siebie 1:0.

„Oczywiście możemy mówić, że czerwona kartka dla Domagoja Antolica była decydująca, ale to nie może nas tłumaczyć. Byliśmy jak przebity balon. Brakowało nam energii” – przyznał po meczu chorwacki trener Legii Romeo Jozak.

Szlagier na Łazienkowskiej zepchnął w cień inne wtorkowe mecze 25. kolejki.

Emocji nie brakowało w Gdańsku, gdzie Lechia zremisowała w Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 2:2, tracąc gola w doliczonym czasie po strzale fińskiego obrońcy Joony Toivio.

Dla obu zespołów, obecnie sąsiadów z tabeli, to było istotne spotkanie. Lechia zajmuje 12. miejsce (26 pkt), a Bruk-Bet trzynaste (25).

Pogarsza się sytuacja Sandecji Nowy Sącz, która na zwycięstwo czeka od 17 września. Beniaminek uległ w Niecieczy (tam gra jako gospodarz) Zagłębiu Lubin 0:1 po golu Kamila Mazka w końcówce pierwszej połowy.

Gospodarze grali od 67. minuty w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Bułgara Płamena Kraczunowa. Spotkanie oglądało niespełna stu kibiców, co jest niechlubnym rekordem w ostatnich sezonach ekstraklasy.

Sandecja z dorobkiem 22 punktów zamyka tabelę, Zagłębie jest szóste (36).

Identycznym wynikiem zakończyło się spotkanie ósmej obecnie Wisły Płock z dziesiątą Cracovią. Dla gospodarzy, którzy do niedawna imponowali serią zwycięstw, to druga porażka z rzędu (w poprzedniej kolejce 1:2 z Pogonią Szczecin). Zwycięstwo „Pasom” zapewnił w 75. minucie Krzysztof Piątek.

We wtorek w żadnym meczu zwycięstwa nie odnieśli gospodarze. Na środę zaplanowano kolejne cztery spotkania. Trzeci w tabeli Lech Poznań zagra ze Śląskiem Wrocław, Arka Gdynia z Piastem Gliwice, Wisła Kraków z Koroną Kielce, a Górnik Zabrze z Pogonią Szczecin.

Zgodnie z prognozami pogody spotkania, podobnie jak we wtorek, odbędą się przy bardzo niskich temperaturach.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*