Dramat na meczu koszykówki. 16-letni zawodnik zmarł na parkiecie

Wes Leonard, gwiazda Fennville High School Blackhawks, zapewnił swojej drużynie zwycięstwo z lokalnym rywalem Bridgman na 30 sekund przed końcem dogrywki rozgrywek szkół średnich. Chwilę później stracił przytomność i upadł na parkiet. Mimo natychmiastowej reanimacji 16-letni koszykarz z Michigan – zmarł. Przyczyna śmierci nie jest jeszcze znana.  
fot.AP/ 16-letni Wes Leonard w trakcie oddawania zwycięskiego rzutu

Trzydzieści sekund przed końcem dogrywki przy remisie po 53, Leonard wszedł pod kosz i zapewnił swojej drużynie kolejne zwycięstwo. Blackhawks zakończyli sezon bez porażki. Tuż po końcowej syrenie trybuny eksplodowały, kibice, w większości uczniowie szkoły rzucili się w kierunku swojego bohatera. Po chwili jednak zapadła grobowa cisza.

Leonard stracił przytomność i upadł na parkiet. Nie oddychał, a jego skóra momentalnie stała się sina. Zanim przyjechał ambulans, młody koszykarz przez kilkanaście minut był reanimowany. Przewieziono go do szpitala, lekarze przez ponad godzinę robili, co w ich mocy. Nie udało się.

Przyczyna śmierci nie jest na razie znana. – Sekcja zwłok prawdopodobnie da nam ostateczną odpowiedź – powiedział rzecznik prasowy szpitala, do którego przywieziono Leonarda.

Społeczność liczącego niespełna dwa tysiące mieszkańców Fenville jest w szoku. – Ciężko nam się z tym pogodzić. To tak jakbyśmy stracili członka rodziny – mówił wzruszony Shane Bale, który z Leonardem grał w drużynie. Wszyscy mówią o nim w samych superlatywach. Na portalu Facebook powstała strona ku jego pamięci, na której wpisują się nie tylko jego znajomi.

Ryan Klingler mówi, że Leonard był wyjątkowy jak na swój wiek. – On zawsze widział w koszykówce, coś więcej. Niesamowicie dbał o swoją formę, często sam pracował w siłowni – powiedział Ryan Klingler w lokalnej gazecie „The Holland Sentinel”. 16-latek rzucił w rozgrywkach szkół średnich ponad tysiąc punktów, grał także w szkolnej drużynie futbolu amerykańskiego.

 Źródło:Sport.pl

Categories: Sport

Comments

  1. krzys
    krzys 4 marca, 2011, 21:16

    Moja babcia tez dzis zmarla w Polsce o 5 pm

    Reply this comment
  2. edi
    edi 5 marca, 2011, 09:51

    zmarl nie na parkiecie, a po 20-minutowej akcji medycznej
    w szpitalu…

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*