Cracovia hokejowym mistrzem Polski

Cracovia zapewniła sobie mistrzostwo Polski po trzech kolejnych zwycięstwach nad GKS Tychy fot.Facebook

Hokeiści Cracovii zostali po raz 12. mistrzami Polski fot.Facebook

Hokeiści Comarch Cracovii zostali mistrzami Polski. W decydującym meczu pokonali w niedzielę na wyjeździe GKS Tychy po dogrywce 2:1 i wygrali finałową rywalizację play-off 4-3, zdobywając po raz 12, w historii tytuł mistrzowski.

Tyszanie wcześniej toczyli z “Pasami” batalie o złoto pięć razy i zawsze przegrywali. Historia się powtórzyła po raz szósty.

Rok temu w finale również spotkały się te zespoły. Górą byli krakowianie, którzy też wygrali w play off 4-3. W tym roku drużyna ze Śląska była najlepsza w sezonie zasadniczym, wygrała dwa pierwsze spotkania finałowe u siebie, potem na wyjeździe odniosła jedno zwycięstwo i doznała porażki.

Przy stanie 3-1 w meczach tyszanie wydawali się pewniakiem do złota. Tymczasem najpierw przegrali u siebie, później w Krakowie i konieczny był siódmy, decydujący pojedynek.

W niedzielę nadkomplet kibiców, w tym spora grupa z Krakowa, zameldował się na tyskim lodowisku godzinę przed rozpoczęciem gry. Ponieważ był to ostatni mecz rywalizacji finałowej, hokeiści nie szczędzili sił na tafli, a widzowie – gardeł i rąk na trybunach.

W pierwszej tercji groźniejsze były ataki gospodarzy. Blisko zapewnienia swojemu zespołowi prowadzenie był Mateusz Bepierszcz, który solową akcję zakończył strzałem w słupek.

Goście przetrwali ten szturm i okazali się skuteczniejsi. W 19. min receptę na bramkarza GKS znalazł z bliska Maciej Urbanowicz. Szansę na szybką odpowiedź miał Jakub Witecki, który jednak nie trafił do pustej krakowskiej bramki.

Po zmianie stron gospodarze ruszyli do szturmu i po 91 sekundach wyrównał Jozef Vitek. Podgrzało to atmosferę na trybunach, a tempo gry jeszcze wzrosło, choć nie przełożyło się to na kolejne gole.

W trzeciej tercji częściej bramce rywali zagrażali hokeiści Cracovii. 11 sekund przed końcem tej części o czas poprosił ich szkoleniowiec Rudolf Rohacek. Niczego to nie zmieniło i do wyłonienia mistrza Polski potrzebna okazała się dogrywka.

Zgodnie z regulaminem mogła trwać 20 minut. Tak długo nie trzeba było czekać. Już po 45 sekundach tyszanie pozostawili zupełnie niepilnowanego Petra Sinagla, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem GKS.

Krakowianie uzyskali prawo startu w Lidze Mistrzów w sezonie 2017/18. Jeszcze przed zakończeniem rywalizacji o złoto władze krakowskiego klubu ogłosiły, że kolejny raz został przedłużony kontrakt czeskiego trenera Rudolfa Rohacka. Według nowej umowy ma szkolić “Pasy” do końca sezonu 2019/20.

– Przegrywaliśmy 1:3, ale oczywiście jechaliśmy w niedzielę do Tychów, by wygrać. To był ciężki, wyrównany mecz. Wszystko mogło się zdarzyć. O jego wyniku zadecydował jeden błąd. Popełnili go tyszanie, a wykorzystał Sinagl. Jestem maksymalnie zadowolony i cieszę się, że sezon się skończył. To wszystko dotrze do nas później. Wierzyłem w swój zespół cały czas, wiedziałem, że ciężko pracowaliśmy cały sezon, że jesteśmy dobrze przygotowani i wytrzymamy siedem spotkań – przyznał Rohacek.

Wyniki spotkań tegorocznego finału play-off: 

GKS - Cracovia 3:2, 4:2
Cracovia - GKS 7:4, 1:3
GKS - Cracovia 2:4
Cracovia - GKS 4:2
GKS – Cracovia 1:2 po dogrywce

(PAP)
Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*