Chelsea i Tottenham nie zwalniają tempa

Chelsea może już się przygotowywać do świętowania kolejnego tutułu mistrza Anglii  fot.Peter Powell/EPA

Chelsea może już się przygotowywać do świętowania kolejnego tutułu mistrza Anglii fot.Peter Powell/EPA

Piłkarze Chelsea Londyn wygrali na wyjeździe z Evertonem 3:0 w 35. kolejce i są bliscy zapewnienia sobie mistrzostwa Anglii. Z walki o tytuł nie rezygnuje jednak wicelider Tottenham Hotspur, który pokonał u siebie w derbach Londynu Arsenal 2:0.

Chelsea odniosła czwarte zwycięstwo w ostatnich pięciu kolejkach. W Liverpoolu z Evertonem wygrała po golach Hiszpana Pedro (66. minuta), Gary’ego Cahilla (79.) i Brazylijczyka Williana (86.).
– To bardzo ważne zwycięstwo. Traktowaliśmy ten mecz jak finał – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego Cahill.Droga podopiecznych włoskiego trenera Antonio Contego do tytułu wydaje się prosta. W ostatnich meczach tego sezonu zmierzą się u siebie z Middlesbrough, Watfordem i Sunderlandem oraz na wyjeździe z West Bromwich Albion.- Ten trudny tydzień kończy się dla nas pozytywnie. Teraz będziemy żyć z meczu na mecz – podsumował Conte.

W derbach północnego Londynu po raz pierwszy od ponad dwóch lat lepszy okazał się Tottenham, który pokonał odwiecznego rywala po bramkach Dele Allego (55.) oraz z rzutu karnego Harry’ego Kane’a (58.), który zresztą sam wywalczył „jedenastkę”. Był to 21. gol w sezonie tego napastnika. Więcej od niego ma tylko Belg Romelu Lukaku Evertonu – 24.

Gospodarze mogli wygrać wyżej, ale dobrze w bramce Arsenalu spisywał się Petr Cech. Wygrał m.in. pojedynek sam na sam z Kane’em kwadrans przed końcem spotkania, chwilę później obronił też strzał głową Allego z niewielkiej odległości.

Tottenham zgromadził 77 punktów i traci cztery do Chelsea. Przed „Kogutami” jeszcze mecze z West Ham United, Leicester City i Hull City na wyjeździe oraz z Manchesterem United przed własną publicznością.

Po raz pierwszy od 22 lat Tottenham zakończy sezon ligowy wyżej w tabeli niż odwieczny rywal z północnego Londynu. Derby z Arsenalem zostały tam rozegrane po raz ostatni – w miejscu White Hart Lane stanie nowy obiekt, a budowa rozpocznie się po zakończeniu sezonu. Spurs w następnym sezonie będą korzystać z Wembley, reprezentacyjnego obiektu Anglii.

Także w niedzielę Manchester United zremisował na Old Trafford ze Swansea City 1:1. Cały mecz w barwach gości rozegrał Łukasz Fabiański. Polskiego bramkarza pokonał w końcówce pierwszej połowy z rzutu karnego Wayne Rooney (Fabiański wcześniej sfaulował Marcusa Rashforda, choć decyzja sędziego była kontrowersyjna), a w 79. minucie wyrównał z rzutu wolnego Islandczyk Gylfi Sigurdsson.

Rooney zdobył 252. bramkę w koszulce „ManU” i śrubuje klubowy rekord. Piłkarze Jose Mourinho po raz 10. w tym sezonie zremisowali na swoim boisku, a niewielką pociechą jest dla nich przedłużenie do 25 serii meczów bez porażek w Premier League. Do tego w niedzielę z urazami boisko opuścili przedwcześnie Luke Shaw i reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Eric Bailly.

– Straciliśmy zawodników i punkty – to nie był dobry dzień. Jesteśmy zmęczeni, wyczerpani. Nie można oceniać tego występu, zapominając o tym. To dziewiąty mecz w tym miesiącu, to nieludzkie. Nasza 22-osobowa kadra zmalała do 13-14 zawodników. Teraz sytuacja jest taka, że możemy złamać nogę w drodze z łóżka do łazienki – tłumaczył Mourinho.

„Czerwone Diabły” zgromadziły 65 punktów i zajmują piąte miejsce. O „oczko” więcej mają Liverpool oraz lokalny rywal United – Manchester City, który niespodziewanie tylko zremisował w niedzielę z mającym już niewielkie szanse na uniknięcie spadku Middlesbrough 2:2.

Szósty w tabeli Arsenal, który rozegrał o jedno spotkanie mniej od wszystkich wyprzedzających go rywali, ma 60 punktów. „Kanonierzy” mają już tylko teoretyczną szansę na zajęcie miejsca w „czwórce”, dającego awans do Ligi Mistrzów. Pod wodzą Francuza Arsene’a Wengera (tj. od sezonu 1996/97) nigdy nie kończyli sezonu ekstraklasy na niższej pozycji niż czwarta.

Przed spadkiem nie uratuje się już Sunderland (21 pkt), małe szanse ma również Middlesbrough (28). Wszystko wskazuje na to, że o miejsce w strefie gwarantującej utrzymanie powalczą Hull City Kamila Grosickiego (34) oraz Swansea City (32).

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*