Blackhawks od 1-3 do 4-3! W finale konferencji przeciwnikiem obrońcy Pucharu Stanleya

Chicago Blackhawks po trzech latach przerwy znowu są blisko awansu do decydującej rozgrywki o Puchar Stanleya. Właśnie dostali się do finału Konferencji Zachodniej ligi NHL, po tym jak w siódmym, decydującym meczu pokonali w United Center Detroit Red Wings 2:1. Zwycięską bramkę w czwartej minucie dogrywki zdobył Brent Seabrook. – Szczerze mówiac to nawet nie widziałem krążka wpadającego do siatki. Usłyszałem tylko syrenę i zobaczyłem, że koledzy na mnie skaczą. To było bardzo wyczerpujące spotkanie, ale myślę, że fetowanie zwycięstwa było jeszcze bardziej męczące – śmiał się bohater. To mimo wszystko niespodzianka, bo w tej serii to rywale prowadzili 3-1.

Brent Seabrook strzelec zwycięskiej bramki w środowym meczu przeciwko Detroit Red Wings tonie w objęciach kolegów z drużyny. Miejmy nadzieję, że po weekendowych spotkaniach w finale Konferencji Zachodniej nastroje będą podobne fot. KAMIL KRZACZYŃSKI

Brent Seabrook strzelec zwycięskiej bramki w środowym meczu przeciwko Detroit Red Wings tonie w objęciach kolegów z drużyny. Miejmy nadzieję, że po weekendowych spotkaniach w finale Konferencji Zachodniej nastroje będą podobne
fot. KAMIL KRZACZYŃSKI

Trzy meczbole Detroit

Blackhawks mieli najlepszy bilans w rundzie zasadniczej, a w pierwszej rundzie łatwo uporali się z Minnesota Wild (4-1). W półfinale Konferencji Zachodnie zaczęli od zwycięstwa 4:1, lecz potem kolejne trzy konfrontacje należały do Red Wings. Hokeiści z Detroit triumfowali 4:1 na wyjeździe, a potem 3:1 i 2:0 u siebie. Mieli trzy „meczbole” i nie wykorzystali żadnego z nich. Ekipa z Chicago znalazła się w trudnej sytuacji. W historii NHL były do tej pory 20 przypadki, w których drużyna przegrywająca w rywalizacji do czterech zwycięstw 1-3 zdołała triumfować. Blackhawks po wygranych 4:1 i 4:3 stanęli przed szansą dokonania tej samej sztuki.

Świetna lekcja

Decydujące spotkanie było takie, jak cała rywalizacja – bardzo zacięte, a w głównych rolach wystąpili bramkarze. Jimmy Howard z Detroit obronił 33 strzały, a jego vis a vis Corey Crawford 26. Prowadzenie gospodarzom dopiero na początku drugiej tercji dał Patrick Sharp. Red Wings wyrównali tuż po rozpoczęciu trzeciej części gry. Na listę strzelców wpisał się ich kapitan, Szwed Henrik Zetterberg. Losy rywalizacji rozstrzygnęły się w czwartej minucie dogrywki. Krążek po strzale Seabrooka odbił się od nogi szwedzkiego obrońcy Niklasa Kronwalla i wpadł do siatki nad ręką interweniującego Howarda. – Ta rywalizacja była dla nas świetną lekcją. Po tych trzech porażkach musieliśmy się pozbierać i udało nam się tego dokonać. W meczach numer pięć, sześć i siedem zagraliśmy bardzo dobrze. Red Wings dali z siebie wszystko, ale to my cieszymy się z awansu – powiedział Seabrook. – Myślę, że w świetnym piątym spotkaniu odzyskaliśmy kontrolę. Dwa ostatnie mecze to była prawdziwa walka, były niesamowite – dodał trener Joel Quenneville, dla którego to trzeci finał konferencji w ciągu niespełna pięciu lat pracy w Chicago. Quenneville przejął ekipę w trakcie sezonu 2008/2009 od Denisa Savarda i dotarł z nią do finału konferencji przegrywając tam 1-4 z Red Wings. W 2010 zespół z Illinois wygrał ligę po raz czwarty w historii (wcześniej w latach 1934, 1938, 1961), ale kolejne dwa sezony nie należały do najlepszych. Blackhawks dwukrotnie odpadali zaledwie w pierwszej rundzie play-off nie dając rady najpierw Vancouver Canucks, a potem Phoenix Coyotes. Teraz tych ostatnich nie było nawet w czołowej ósemce na Zachodzie…

Teraz Kings

W finałach konferencji zmierzą się tymczasem drużyny, które w ostatnich czterech latach zdobywały Puchar Stanleya. Na wschodzie Pittsburgh Penguins (mistrz w 2009) z Boston Bruins (2011), a na zachodzie Blackhawks z broniącymi trofeum Los Angeles Kings. Pierwsze mecze – w Chicago i Pittsburghu – odbędą się w sobotę. Rywalizacja toczy się do czterech wygranych. Trudno wskazać faworyta zachodniego finału, bo choć Kings bronią mistrzostwa, to jednak w rundzie zasadniczej mieli gorszy bilans od Jastrzębi. Blackhawks wygrali 2 z 3 konfrontacji – na inaugurację sezonu 5:2 na wyjeździe, a potem w połowie lutego 3:2 u siebie. Ale ostatni mecz 28 marca przegrali na własnym lodowisku 4:5. Nie przeszkodziło im to jednak w zajęciu pierwszej lokaty przed play-off. Kings byli na dopiero piątej, lecz zdołali pokonać St. Louis Blues oraz San Jose Sharks.
KK

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FINAŁ KONFERENCJI ZACHODNIEJ
Chicago Blackhawks – Los Angeles Kings
plan spotkań:

Sobota 1. czerwca –
Chicago (16.00, NBCSN)
Niedziela 2. czerwca –
Chicago (19.00, NBCSN)
Wtorek 4. czerwca –
Los Angeles (20.00, NBCSN)
Czwartek 6. czerwca –
Los Angeles (20.00, NBCSN)
ew. Sobota 8. czerwca –
Chicago (19.00, NBC)
ew. Poniedziałek 10. czerwca –
Los Angeles (godz. do ustalenia)
ew. Środa 12. czerwca –
Chicago (godz. do ustalenia)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*