Awans w pięknym stylu – FC Botosani – Legia Warszawa 0:3

Awans w pięknym stylu – FC Botosani – Legia Warszawa 0:3
Bramkarz Legii Dusan Kuciak w obu meczach nie dał się zaskoczyć ani razu fot.Facebook

Bramkarz Legii Duszan Kuciak w obu meczach ani razu nie dał się zaskoczyć fot.Facebook

Piłkarze Legii Warszawa wygrali na wyjeździe z rumuńskim FC Botosani 3:0 (2:0) w rewanżowym meczu 2. rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej. Pierwszy mecz Legia wygrała u siebie 1:0 i awansowała do 3. rundy.

Wicemistrzowie Polski w Rumunii zaprezentowali się dużo lepiej niż w pierwszym meczu. Co prawda podopieczni Henninga Berga wygrali wówczas 1:0 po bramce Ondreja Dudy, ale dokonali tego w słabym stylu.

Rewanż dobrze rozpoczął się dla gości, bo już w siódmej minucie objęli prowadzenie. W środku pola piłkę przejął sprowadzony latem na Łazienkowską węgierski napastnik Nemanja Nikolic. Podał do Dudy, ten do Michała Kucharczyka, który wyłożył piłkę Brazylijczykowi Guilherme.

Po stracie gola gospodarze nie zrezygnowali z walki o korzystny wynik. Po kwadransie gry trzykrotnie zagrozili bramce Duszana Kuciaka. Najpierw Raul Costin minimalnie spudłował, a chwilę później celnie uderzył Attila Hadnagy zmuszając słowackiego bramkarza do piąstkowania. Kuciak skutecznie interweniował również przy precyzyjnym, ale zbyt lekkim uderzeniu z rzutu wolnego Ariusa Croitoru.

Potem do głosu doszli goście. Najpierw Kucharczyk minął bramkarza rumuńskiego zespołu, ale niecelnie podał do Nikolica. W 32. minucie doskonałą okazję zmarnował Duda. Słowak znalazł się sam przed Płamenem Iliewem, ale strzelał siłowo i fatalnie spudłował.

Błędy obrońców FC Botosani wykorzystywał Nikolic. W 37. minucie został sfaulowany w polu karnym FC Botosani i chwilę później pewnie wykorzystał „jedenastkę”. Przed przerwą goście mogli podwyższyć prowadzenie, ale Guilherme trafił w słupek.

Po zmianie stron poziom spotkania był zdecydowanie gorszy niż w pierwszej połowie. W 70. minucie Croitoru trafił w poprzeczkę. To był efekt tego, że Legia oddała inicjatywę gospodarzom. Piłkarze z Warszawy, mając trzybramkową przewagę w dwumeczu, nie dążyli do strzelenia kolejnych bramek. Natomiast zespół FC Botosani coraz częściej atakował bramkę Kuciaka.

To jednak goście zdobyli trzeciego gola w meczu. W 84. minucie Aleksandar Prijovic, który zmienił Nikolica, wykorzystał świetne podanie Łukasza Brozia i technicznym strzałem pokonał bramkarza rywali.

Po meczu powiedzieli:

Henning Berg (trener Legii Warszawa): „Oczywiście, że przed tym meczem miałem pewne obawy i wiedzieliśmy, że rewanż będzie dla nas wyzwaniem. FC Botosani grało ostatnio wiele meczów i w składzie tego zespołu doszło do wielu zmian. Jednak dzięki doświadczeniu z poprzedniego sezonu wiedzieliśmy, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Byliśmy solidni zarówno w defensywie, jaki i ofensywie. Dzięki temu uzyskaliśmy korzystny rezultat. Zdobyliśmy trzy bramki, a mogliśmy więcej. Pomogła nam zaliczka z pierwszego meczu, a jednocześnie podłamała rywali. To był dobry mecz w naszym wykonaniu i jestem z niego zadowolony.

– Naszym głównym celem jest awans do fazy grupowej. Kiedy już go osiągniemy, postawimy sobie następny. Przed nami dwie kolejne rundy. Rozegraliśmy dopiero dwa z sześciu meczów w tych w kwalifikacjach”.

Leontin Grozavu (trener FC Botosani): „Wszyscy mieliśmy nadzieję na awans, ale różnica między zespołami była zbyt duża. Moi piłkarze popełniali dziecinne błędy. Nie jestem na nich zły, ale na ich postawę. FC Botosani nawet jeżeli powinno przegrać, to nie w takich rozmiarach. Tego wieczora przede wszystkim przegraliśmy psychicznie. Andrei Cordos popełnił błędy na poziomie przedszkola, ale nie wszystko robił źle. W parze z drugim stoperem zapewniał bezpieczeństwo w naszej defensywie”.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*