ATP Finals – historyczny triumf Tsitsipasa

Stefanos Tsitsipas jest pierwszym Grekiem, który wygrał ATP Finals fot.Will Oliver/EPA-EFE/Shutterstock

Stefanos Tsitsipas wygrał turniej ATP Finals, pokonując w finale w Londynie Austriaka Dominica Thiema 6:7 (6-8), 6:2, 7:6 (7-4). Jest nie tylko pierwszym Grekiem, który wygrał kończącą sezon imprezę masters, ale także pierwszym tenisistą z tego kraju biorącym w niej udział.

Sytuacja w tym pojedynku zmieniała się kilkakrotnie. Po dłuższej walce „gem za gem” do wyłonienia zwycięzcy pierwszego seta potrzebny był tie-break. Thiem prowadził w nim już 5-2, ale pozwolił rywalowi doprowadzić do remisu. Końcówka należała jednak do Austriaka, który zakończył tę partię asem. Tsitsipas błyskawicznie zabrał się za odrabianie strat – w drugiej odsłonie objął prowadzenie 4:0, oddając przeciwnikowi łącznie zaledwie dwa punkty.

21-letni Grek pewnie doprowadził do wyrównania stanu rywalizacji w całym spotkaniu, ale w decydującej partii znów stoczył długi bój. Najpierw roztrwonił przewagę 3:1, a następnie w tie-breaku 4-1. Od tego momentu jednak już nie pozwolił starszemu o pięć lat rywalowi na więcej. W ostatniej akcji rozstawiony z „piątką” Thiem nie poradził sobie z odbiorem podania Tsitsipasa (6.).

Był to siódmy pojedynek tych tenisistów. Po raz trzeci lepszy okazał się Grek, który zrewanżował się przeciwnikowi m.in. za porażkę w finale turnieju w Pekinie, który odbył się na początku października.

„Ten mecz był jak jazda na diabelskim młynie. Po raz pierwszy wystąpiłem w finale tak dużej imprezy, co sprawiło, że grałem nerwowo, a to z kolei rodziło we mnie frustrację. O wszystkim decydował tie-break i ulżyło mi, że całościowo zagrałem tak dobrze, walczyłem i dałem z siebie wszystko na korcie. Nie mam pojęcia, dlaczego tak dobrze zaczęło mi iść w drugim secie. Może mój umysł się uspokoił i nie myślałem wówczas za dużo. Nie pozwoliłem wówczas zbytnio Dominikowi na grę. Dostałem mnóstwo energii od publiczności. Dała mi ona wiarę, że mogę zrobić na korcie to, co chcę” – podkreślił szczęśliwy zwycięzca.

Statystycy doszukali się, że po raz pierwszy od 13 lat w finale mastersa zmierzyli się dwaj zawodnicy dysponujący jednoręcznym bekhendem. W 2006 roku rywalizowali w nim Szwajcar Roger Federer (Grek pokonał go teraz w półfinale) i Amerykanin James Blake. W przeszłości taka sytuacja miała miejsce też m.in. w 1976 roku, gdy Hiszpan Manuel Orantes pokonał w meczu o tytuł Wojciecha Fibaka.

Poprzednio zaś 14 lat temu w decydującym spotkaniu późniejszy triumfator przegrał pierwszego seta. Wyczyn Argentyńczyka Davida Nalbandiana z 2005 roku był nawet jeszcze efektowniejszy, bo odrobił stratę 0:2 (wówczas grano do trzech wygrany partii).

W poprzednim sezonie Tsitsipas triumfował w Next Gen ATP Finals, czyli turnieju masters dla zawodników do lat 21. Teraz był pierwszym Grekiem w „dorosłych” zawodach tej rangi i najmłodszym uczestnikiem tegorocznej edycji. Został najmłodszym zwycięzcą tego prestiżowego turnieju od 2001 roku, gdy z sukcesu cieszył się 20-letni wówczas Australijczyk Lleyton Hewitt. To czwarta edycja z rzędu zaś, w której zwyciężył tenisista występujący po raz pierwszy w jej finale.

Tsitsipas, który jest jedną z największych rewelacji tego sezonu, ma w dorobku cztery wygrane turnieje ATP. W tym roku wcześniej świętował sukces w Estoril i Marsylii.

Thiem uchodzi za specjalistę od kortów ziemnych, ale w tym sezonie udowodnił, że na twardej nawierzchni również radzi sobie bardzo dobrze. Po raz siódmy w tym roku zagrał w finale, a po raz czwarty na „betonie”. Triumfował w Indian Wells, Pekinie i Wiedniu. W mastersie wystąpił po raz czwarty. W latach 2016-18 odpadł w fazie grupowej.

Tsitsipas zarobił za występ w Londynie 2,7 mln dol. oraz zagwarantował sobie 1300 punktów rankingowych. Austriak dostał czek na 1,3 mln USD i 800 pkt.

W deblowej rywalizacji triumfowali Francuzi Pierre-Hugues Herbert i Nicolas Mahut, którzy w półfinale wyeliminowali Łukasza Kubota i Marcelo Melo.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*