21. tytuł wielkoszlemowy Sereny Williams, szósty triumf w Londynie

  fot.Facundo Arrizabalaga/EPA

Serena Williams wygrała już 21 razy Wielkiego Szlema, dla Garbine Muguruzy był to pierwszy finał fot.Facundo Arrizabalaga/EPA

Rozstawiona z „jedynką” Serena Williams pokonała hiszpańską tenisistkę Garbine Muguruzę (20.) 6:4, 6:4 w finale Wimbledonu. Amerykanka wywalczyła 21. tytuł wielkoszlemowy w karierze, a w londyńskiej imprezie triumfowała po raz szósty.

Finałowy pojedynek był konfrontacją doświadczenia z młodością. Zwyciężyło to pierwsze, ale Muguruza dała jasny sygnał, że kibice jeszcze nie raz powinni obejrzeć ją w walce o zwycięstwo w prestiżowych turniejach.

Niespełna 22-letnia Hiszpanka rozpoczęła odważnie i szybko objęła w pierwszym secie prowadzenie 2:0. Pochodząca z Wenezueli zawodniczka jednak, podobnie jak w drugiej partii półfinałowego spotkania z Agnieszką Radwańską, nie była w stanie utrzymać tak wysokiego poziomu w dalszej części gry. Starsza o 12 lat Amerykanka rozkręcała się nieco wolniej, ale gdy na tablicy widniał wynik 4:2 dla 20. rakiety świata, to liderka rankingu WTA przejęła inicjatywę i zapisała na swoim koncie cztery gemy z rzędu.

W drugiej odsłonie od początku dyktowała warunki i bardzo szybko wypracowała znaczącą przewagę – 5:1, dwukrotnie przełamując Hiszpankę. W kolejnym gemie miała serwować i wydawało się, że szybko dokończył dzieła. Wówczas jednak Williams wypadła nieco z rytmu. Umiejętnie wykorzystała to jej przeciwniczka, który wygrała trzy kolejne gemy i obroniła piłkę meczową.

Utytułowana zawodniczka z USA wyglądała – podobnie jak jej starsza siostra Venus, która oglądała to spotkanie z trybun – na zaskoczoną i zaniepokojoną takim scenariuszem. Po swoich udanych akcjach wydawała z siebie głośne okrzyki, jakby próbując samą siebie zmobilizować. Przy stanie 5:4 zanotowała „breaka”, nie tracąc przy tym punktu. W całym spotkaniu zanotowała 12 asów i aż osiem podwójnych błędów serwisowych. Muguruza miała ich – odpowiednio – trzy i dwa.

Po uściśnięciu dłoni rywalce i arbitrowi zwyciężczyni wykonała serię podskoków obok kortu, pokazując, jak bardzo cieszy ją kolejny sukces. W drodze do niego miała kilka kryzysów. Męczyła się w spotkaniach ze znacznie niżej notowanymi rywalkami. W decydujących momentach jednak – tak jak podczas French Open – była niezawodna.

Było to czwarte spotkanie tych tenisistek. Po raz trzeci lepsza okazała się blisko 34-letnia Williams. Młodsza o 12 lat Muguruza wygrała niespodziewanie z liderką światowego rankingu w drugiej rundzie ubiegłorocznego French Open.

Amerykanka ma w dorobku 21 triumfów w zawodach Wielkiego Szlema. W tym sezonie wygrała wszystkie dotychczasowej imprezy tej rangi. Dwie zawodniczki w historii mają na koncie więcej tytułów wywalczonych w takich turniejach. Australijka Margaret Court może pochwalić się 24, a Niemka Steffi Graf – 22 zwycięstwami.

Williams – mając 33 lata i 289 dni – została w sobotę najstarszą triumfatorką Wielkiego Szlema w liczonej od 1968 roku Open Erze. Wcześniej była nią Martina Navratilova, która zwyciężyła w Wimbledonie w 1990 roku, mając 33 lata i 263 dni.

W Londynie Williams triumfowała wcześniej w latach 2002-03, 2009-10 i 2012.

Muguruza po raz pierwszy w karierze wystąpiła w finale Wielkiego Szlema. Urodzona w Wenezueli tenisistka jest pierwszą reprezentantką Hiszpanii w decydującym spotkaniu Wimbledonu od Arantxy Sanchez-Vicario w 1996 roku.

(PAP)

Categories: Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*