Zasłodzić na śmierć

fot.Lindsey Parnaby/EPA

fot.Lindsey Parnaby/EPA

Otyłość to w Stanach Zjednoczonych problem społeczny. Amerykanie są coraz grubsi i coraz bardziej chorzy. O przyczynach amerykańskiego tycia napisano tomy rozpraw naukowych, winą obarczając zbyt duże porcje, niezdrowe nawyki, brak ruchu i tłuszcz. Tymczasem okazuje się, że głównym wrogiem szczupłej talii jest cukier.

130 funtów (59 kg) cukru rocznie – tyle według danych Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa w ciągu roku zjada przeciętny Amerykanin. To 26 pięciofuntowych toreb. Przeciętnie pochłaniamy trzy funty cukru tygodniowo, dziennie – 4,5 uncji (126 gramów). W ciągu życia statystyczny mieszkaniec USA zje ponad 1,5 tony przetworzonego cukru, czyli tyle, ile można zmieścić w spotykanym na budowach przemysłowych kontenerze na śmieci. Tymczasem dawka zalecana przez Światową Organizację Zdrowia to maksymalnie 1,8 uncji (50 g) cukru dziennie.

Według naukowców z WHO warunkiem utrzymania względnie szczupłej sylwetki jest konsumpcja cukru nieprzekraczająca 10 proc. dziennej dawki zapotrzebowania kalorycznego. Tymczasem dla 71 proc. mieszkańców USA cukier to ponad 15 proc. dziennych kalorii, średnio przynajmniej 500 dodatkowych kalorii dziennie. Tyle samo zawiera 10 pasków smażonego bekonu. Cukier nie zawiera przy tym żadnych minerałów, witamin, enzymów ani błonnika, czyli substancji odżywczych potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. To puste kalorie, od których Ameryka robi się coraz grubsza i coraz bardziej chora.

– Prawdą jest, że potrzebujemy węglowodanów, ponieważ glukoza jest napędem dla naszych mózgów – mówi technolog żywienia Anna Radziwolski. – Dlatego trzeba jeść produkty zawierające węglowodany złożone, czyli ziemniaki, ryż, kaszę, ciemne pieczywo. Podczas trawienia tych produktów ich rozpad na cukry proste jest dłuższy, a to nie powoduje nagłych skoków poziomu glukozy i napadów głodu. W rezultacie dostarczamy organizmowi niezbędnych składników, a nie tyjemy.

Przeświadczenie, że cukier to tylko ciastka, lody i batoniki jest błędne. Cukier dodawany jest do większości produktów spożywczych z prostego powodu – lepiej smakują, więc dobrze się sprzedają. Jest też bajecznie tani, szczególnie od kiedy amerykański przemysł spożywczy słodzi głównie przetworzonym syropem kukurydzianym (ang. high fructose syrup). Cukier dodawany jest praktycznie do wszystkiego: nabiału, sosów, soków, chleba i płatków śniadaniowych.

Sprawdź etykietę

Nazwy substancji i składników, za którymi kryje się cukier

Sucrose, Maltose, Dextrose, Fructose, Glucose, Galactose, Lactose, High fructose corn syrup, Glucose solids, Cane juice, Dehydrated cane juice, Cane juice solids, Cane juice crystals, Dextrin, Maltodextrin, Dextran, Barley malt, Beet sugar, Corn syrup, Corn syrup solids, Caramel, Buttered syrup, Carob syrup, Brown sugar, Date sugar, Malt syrup, Diatase, Diatastic malt, Fruit juice, Fruit juice concentrate, Dehydrated fruit juice, Fruit juice crystals, Golden syrup, Turbinado, Sorghum syrup, Refiner’s syrup, Ethyl maltol, Maple syrup, Yellow sugar

fot.cocoparisienne/pixabay.com

fot.cocoparisienne/pixabay.com

– Wydaje nam się, że jemy go mało, ale to tylko złudzenie, jest ukryty w wielu produktach, o których konsumenci nie myślą w kategoriach deseru czy słodyczy. Najbogatsze w dodany cukier są produkty wysoko przetworzone, napoje gazowane i soki. Marketing, którego padamy ofiarami, jest bezwzględny – kupujemy sok dla dzieci przekonani o jego zdrowotnych właściwościach, zwabieni napisem „100 proc. juice” na etykiecie. W rzeczywistości poimy dzieci roztworem cukru, który moim zdaniem powinno się pić rzadko, a najlepiej wcale – tłumaczy Radziwolski.

Podobnie złe zdanie ekspertka ma o słodzonych napojach gazowanych. Puszka coli zawiera 10 łyżeczek dodanego cukru. Automaty ze słodzonymi napojami są dostępne w ponad 80 procentach amerykańskich szkół. Nawyki wyniesione z dzieciństwa, takie jak nagradzanie łakociami, picie napojów gazowanych czy jedzenie wysoko przetworzonego jedzenia, skutkują coraz bardziej katastrofalnym stanem zdrowia Amerykanów. Najnowsze badania Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (CDC) pokazują rozmiary epidemii otyłości. W 23 stanach, w tym Illinois, procent osób otyłych szacuje się na ok. 30. W 18 stanach wskaźnik ten wynosi 35 proc. populacji, a w dwóch – Missisipi i Wirginia Zachodnia – powyżej 35 procent. Eksperci biją na alarm, ponieważ od 1980 roku amerykańska otyłość wzrosła dwukrotnie, a przy obecnym wzrostowym poziomie już za 15 lat otyła będzie połowa Amerykanów. Wraz z nią wzrośnie zachorowalność na cukrzycę, nadciśnienie i nowotwory – główne choroby cywilizacyjne spowodowane nieprawidłową, opartą na cukrze dietą.

– Nikt za nas nie dopilnuje, żebyśmy zdrowo się odżywiali, lobby spożywcze nie jest najwyraźniej zainteresowane stanem zdrowia społeczeństwa, a zyskiem ze sprzedaży produktów. Najlepiej takich, po które wrócimy do sklepu, bo cukier uzależnia równie mocno co kokaina – mówi Anna Radziwolski. Specjalistka od odżywiania podkreśla, że choć odkładanie się tłuszczu może mieć wiele powodów i często zależy od osobniczych uwarunkowań, to za przybieranie na wadze odpowiada kombinacja zjadanych wysoko przetworzonych tłuszczów i cukru – ze wskazaniem na cukier. – Zamiast batonika zjedz owoc, też jest słodki, ale zawiera błonnik i witaminy, a przede wszystkim nikt go nie posłodził dla poprawy smaku. Najlepsza recepta na szczupłą sylwetkę – nie kupuj bezmyślnie, sprawdzaj etykiety i nie daj się ogłupić kolejnymi nazwami, pod którymi kryje się cukier. Nie ma żadnej diety cud. Chcesz schudnąć i być zdrowszy – wyeliminuj cukier.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

 

 

Categories: Społeczeństwo

Comments

  1. Rich
    Rich 7 czerwca, 2015, 19:22

    Cukier?

    Wielu dietetyków uważa cukier za truciznę; najlepszym substytutem jest stevia w postaci proszku otrzymywanego z krzewu o tej samej nazwie.
    Węglowodany, a zwłaszcza ogromna ilość cukru i „high fructose corn syrup” zawartych głównie w napojach spożywanych nagminnie w ogromnych ilościach to czołowa przyczyna „nadwagi:
    prawie 2/3 Amerykańskego społeczeństwa ma nadwagę, a ok.1/3 z nich to otyli.

    Niewiele osób przeczytało tę wiadomość z maja 2015:

    „The US government has dropped fatty foods containing cholesterol – long thought to cause heart disease and strokes – from its list of ‚nutrients of concern’, following the publication of a new report.

    For 40 years, people have been warned against eating fatty foods containing high cholesterol, such as butter, eggs, red meat, shellfish and liver, because of supposed links to the substance in our blood.”

    Wiemy, że cholesterol jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania organizmu ludzkiego i że nawet u jaroszy czy u tych wszystkich, którzy starają się nie konsumować zawierających go artykułów spożywczych, organizm ludzki go wytwarza. Nasz mózg ponoć niemal dosłownie “pływa w cholesterolu”.

    Ciekawostka: statystyki wykazują, że najdłużej żyją ludzie z cholesterolem na poziomie 260-270. Skąd się wziął zalecany poziom 200?
    Z powietrza, ustalony arbitralnie przez „profesjonalistów”.

    A jajka?
    jajka zawierają ogromną ilość substancji, które nasz organizm potrzebuje.

    Zawierają one min.: potas, wapń, magnez, fosfor, miedź, selen;
    oraz wiele innych składników takich jak np.:
    arginina (która, rozszerzając naczynia krwionośne pomaga zapobiegać atakom serca, wylewom krwi do mózgu, zwalcza impotencję, wzmacnia układ immunologiczny, jest prekursorem GABA, które polepsza samopoczucie, itd), lecytyna (wzmacnia wątrobę, wspomaga układ nerwowy) cholina (wzmacnia pracę mózgu, pamięć, zmniejsza odkładanie się tłuszczów, usprawnia pracę mięśni) i na pewno wiele tych jeszcze nieodkrytych.

    A masło?

    Zapobiega atakom serca! Statystyki z The Swedish National Board of Health and Welfare wykazały,że wzrost konsumpcji masła spowodował spadek ataków serca.
    Wykres w połowie strony:
    http://www.dietdoctor.com/?s=butter&submit.x=0&submit.y=0

    Słynna „Food Pyramid” (by United States Department of Agriculture) zaczyna się kruszyć i rozsypywać…..

    Doktor Atkins i „Paleodiet” dietetycy przetarli szlak zupełnie innego odżywiania się, a książki „Dr. Atkins Diet Revolution” oraz „Dr. Atkins’ Vita-Nutrient Solution” zawierają min. opisy witamin i suplementów, „co jest na co ” oraz ich dawkowanie; wspaniała lektura dla tych, którzy mają (słusznie!) wątpliwości czytając zalecania rządowe.

    Posiadają witaminy:
    A, C, D, K, B1 (tiamina), B2 (ryboflawina) B3 (niacyna), B6, B12

    But now the US Department of Agriculture plans to revoke their long-standing dietary guidelines

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*