Zapracować na uzależnienie

fot.jarmoluk/pixabay.com

fot.jarmoluk/pixabay.com

Idzie lato, a wraz z nim towarzyskie spotkania w plenerze, grille, pikniki i koncerty, których niemal nieodłącznym elementem jest alkohol. Napoje wyskokowe – jak sama nazwa wskazuje – pomagają w rozluźnieniu atmosfery, a bardziej nieśmiałym w nawiązaniu nowych kontaktów. „Coś mocniejszego” obiecuje zabawę i relaks, ale jak chciwy wierzyciel potrafi bezwzględnie wystawić rachunek. Eksperci ostrzegają, że droga od niewinnego drinka do problemu alkoholowego bywa czasai krótsza niż może sie wydawać.

Picie towarzyskie to najpowszechniejszy sposób spożywania alkoholu. W ten sposób, regularnie, podczas imprez i spotkań towarzyskich pije ponad połowa dorosłych Amerykanów.

Alkohol jest stałym elementem spotkań, imprez, zabaw, uroczystości rodzinnych, czy niedzielnego grilla. W upalny dzień na pikniku dobrze smakuje piwo, natomiast wernisaż artystyczny wymaga oprawy w postaci szampana lub wina. Do tego imprezy integracyjne, mecze, koncerty – okazji do picia jest bez liku.

Pijemy towarzysko, bo większość pije, żeby “wyluzować”, albo odreagować stres. Alkohol jest używką tradycyjną i głęboko osadzoną w naszej kulturze. Sporadycznie spotykani abstynenci odbierani są przez otoczenie jako odstający od normy dziwacy. Przyzwolenie społeczne na picie towarzyskie jest powszechne, zarówno wśród Polaków jak i Amerykanów. Dla wielu nie stanowi problemu powrót samochodem do domu po wypiciu drinka czy dwóch. Na taką ilość wypitego alkoholu w świetle prawa można sobie pozwolić. Ugruntowane przez lata społeczne przyzwolenie dopuszcza nawet sytuacje, w ktorej pasażerem jest dziecko, a rodzic wsiada za kierownicę po alkoholu.

Marcin

38 lat, w Stanach od prawie 20. Po pijaku nie robił awantur, nie był agresywny, żadnych spektakularnych akcji. Gdy wypił za dużo, po prostu szedł spać. Tyle że pił coraz częściej i coraz tańsze piwo. Jego zdaniem, nie odstawał od tutejszego standardu, pił wtedy, gdy pili inni, z kolegami na imprezach, czasem w samotności. Pewnego wieczoru, jak zwykle wypił i pojechał, ale tym razem jak mówi „znalazł się w złym miejscu w nieodpowiednim czasie”. Policjantowi tłumaczył, że przecież wypił „tylko dwa piwa” i czuje się świetnie. Policja i sąd byli odmiennego zdania. Ponieważ było to jego trzecie DUI (jazda w stanie nietrzeźwym), został dotkliwie ukarany finasowo i proceduralnie: zabrano mu prawo jazdy, dostal 260 godzin prac społecznych oraz 75 godzin terapii połączonej z edukacją na temat uzależnień. Koszty sądowe, mandatu, adwokata i terapii mocno przekroczyly 10 tys. dolarów.

Marek

został zatrzymany w domu, podczas pijackiej kłótni. Za to nie grozi DUI, ale sankcje są równie bolesne. Oprócz zasądzonych kosztów, jest pod opieką kuratora, który wysłał go na terapię. 27-latek jest przekonany, „że własciwie nie pije i problemu z alkoholem nie ma”. W szarpaninie, tylko „niechcący” pchnął matkę na ścianę. Nic jej się nie stało. Przeprosil, więc uważa, że rodzina przesadziła wzywając policję. Ma do zrealizowania 10 godzin edukacji i 20 godzin terapii skierowanej na przemoc domową. Dodatkowo w ramach terapii chodzi na obowiazkowe spotkania Anonimowych Alkoholików, a z każdego mitingu musi przynieść podpis prowadzącego. Marek czuje się pokrzywdzony przez system, uważa, że kara jest zbyt sroga, „nie jest przecież alkoholikiem”. Twierdzi, że pił tylko w czasie towarzyskich spotkań – jak wszyscy.

Fakty

Według danych Substance Abuse and Mental Health Services Administration (SAMHSA), w USA mieszka 318,9 mln osób z czego 17,3 mln ma problem alkoholowy. Ponad połowa Amerykanów – 136,9 mln osób – pije regularnie, i jak dowodzą statystyki u wielu z nich rozwinie się uzależnienie od alkoholu. Jak podaje National Institute of Drug Abuse, każdego roku z powodu chorób związanych z nadużywaniem alkoholu umiera w Stanach Zjednoczonych ponad 88 tys. osób, w tym na choroby wątroby ok. 15 tysięcy. Badania wykazały, że alkohol może powodować 54 choroby prowadzące do zgonu. Do tego należy dodać zabójstwa, samobójstwa oraz wypadki samochodowe. W 2013 r. w wypadkach samochodowych spowodowanych przez osoby będące pod wpływem alkoholu zginęło ponad 10 tys. osób.

Kiedy przekracza się granicę

Anna Jankowska (CCI) oraz Magda Herdecka (Haymarket Center), zgadzają się, że uzależnienie pojawia się, gdy pijący przestaje kontrolować swoje picie. Twierdzą, że granica między piciem towarzyskim a nałogowym jest płynna, właściwie niezauważalna dla osoby pijącej. Bardzo łatwo ją przekroczyć. Nie istnieją stałe ramy czasowe, w których pijący towarzysko zaczynają pić w sposób ryzykowny, a następnie nałogowy. To przejście pomiędzy fazami picia dzieje się na przestrzeni od 5 do 8 lat. Problem nadużywania alkoholu pojawia się, gdy wydarzy się coś, czego nie sposób nie zauwazyć, np. interwencja policji, wypadek po pijanemu, kłopoty z prawem, kiedy picie powoduje problemy rodzinne, zawodowe i towarzyskie. Popularne powiedzenie, powtarzane przez terapeutów pacjentom brzmi: “nieważne jak często pijesz, ważne, co się dzieje potem”. Opór wobec leczenia i przekonanie o kontroli nad piciem przejawia większość uzależnionych. Zaprzeczanie, utrzymywanie iluzji, bagatelizowanie efektów picia – to typowe mechanizmy obronne stosowane przez osobę nadużywającą alkoholu.

Marcin

nie przestał pić po otrzymaniu kolejnego DUI, zaczął ukrywać swoje picie. Udawało się do momentu, gdy upił się i usnął w miejscu pracy. Gdy wytrzeźwiał, zrozumiał, że ma poważny problem. Skończył program terapeutyczny. Jego realizacja zajęła mu kilka miesięcy. Teraz pracuje nad odzyskaniem prawa jazdy. Od 4 miesiecy nie pije. Regularnie chodzi na spotkania AA.

Marek, od czasu incydentu z matką, nie pije. Jest przekonany, że został potraktowany zbyt surowo, bo “wprawdzie wtedy się zdenerwował, ale na co dzień jest bardzo spokojnym czlowiekiem”.

Jolanta Wesołowska

Bohaterowie reportażu to postaci prawdziwe, którym w trosce o zachowanie anonimowości zmieniono imiona.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy masz problem z alkoholem, odpowiedz na pytania testu.

TEST CAGE

1. Czy zdarzyły się w Twoim życiu takie okresy, kiedy odczuwałeś konieczność ograniczenia swojego picia?

2. Czy zdarzało się, że różne osoby z Twojego otoczenia denerwowały Cię uwagami na temat Twojego picia?

3. Czy zdarzyło się, że odczuwałeś z powodu swojego picia wyrzuty sumienia lub wstyd?

4. Czy zdarzało Ci się, że rano po przebudzeniu, pierwsza rzeczą było wypicie alkoholu dla uspokojenia nerwów lub postawienia się na nogi (na pusty żołądek)?

Test Cage nie wystarcza, żeby postawić diagnozę uzależnienia od alkoholu. Jedna twierdząca odpowiedź, to jednak prawdopodobieństwo występowania problemu z alkoholem.

Dwie i więcej odpowiedzi twierdzących sugerują poważne problemy alkoholowe.

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*