Zabijają siebie i innych. Dla sławy

Przeszukiwanie miejsca katastrofy airbusa Germanwings we frncuskich Alpach fot.Guillaume Horcajuelo/EPA

Przeszukiwanie miejsca katastrofy airbusa Germanwings we francuskich Alpach fot.Guillaume Horcajuelo/EPA

 

Doprowadzenie do katastrofy lotniczej wydaje się być dość rzadką metodą popełnienia samobójstwa i zbiorowego zabójstwa, a jednak psychiatrzy twierdzą, iż piloci wybierają i taki sposób dokonania zbrodni. W tym schemacie mieści się pilot  Germanwings Andreas Lubitz, sprawca jednej z największych samobójczych zbrodni w historii.  

Zbrodnia przypisywana Lubitzowi – spowodowanie śmierci 149 niewinnych ludzi – może być na swój sposób niewyobrażalna, a jej motywy mogą na zawsze pozostać w sferze domysłów. Badania przeprowadzone na przestrzeni kilku ostatnich dziesięcioleci pozwalają odkryć charakterystykę ludzi dopuszczających się podobnych zbrodni. Najczęściej występujące u nich cechy to silny narcyzm, głębokie poczucie krzywdy i chęć dania znać o sobie światu.

Adam Lankdorf, wykładowca prawa karnego na University of Alabama, twierdzi, że w swoich badaniach na temat morderców dopuszczających się masowej zbrodni, którzy odebrali sobie życie, znalazł wiele przypadków, gdy sprawcy jako motyw swoich przestępczych działań podawali chęć zdobycia sławy czy zwrócenia na siebie uwagi.

Zanim 20-letni Adam Lanza oddał strzały w Sandy Hook Elementary School, zabijając 20 dzieci, sześcioro dorosłych i siebie w 2012 r., napisał na internetowym forum: „Popatrzcie tylko, ilu fanów przyciąga każdy rodzaj masowego morderstwa”.

19-latek Robert Hawkins, który odebrał sobie życie po zabiciu ośmiu osób w centrum handlowym w Omaha w Nebrasce w 2009 r., pozostawił notatkę: „Zamierzam być sławny”, przerywając zdanie przekleństwem.

17-letni Dylan Klebold, sprawca masowej zbrodni w Columbine High School, zamierzał osiągnąć ten sam cel, „powodując śmierć największej liczby osób w historii USA”. – Reżyserzy będą się bić o prawo do sfilmowania tej historii – mówił Klebold na filmie wideo nakręconym przed masakrą.

Nawet jśli władze wiedzą, jakimi motywami kierował się Lubitz, rozbijając samolot, nie podają tego do wiadomości publicznej. Prokuratura ujawniła jedynie, że pilot planował wcześniej rozbicie maszyny, szukając na swoim iPadzie sposobów popełnienia samobójstwa i metod zablokowania drzwi do kokpitu.

Eksperci ds. zdrowia psychicznego badający tego typu przypadki twierdzą jednak, że depresja i myśli samobójcze nie wyjaśniają w pełni powodów podejmowania tak drastycznych działań.

Depresja niczego nie tłumaczy

Badania nad masowymi morderstwami dowodzą, że choroba psychiczna była motywem zabójstw tylko w ok. 20 proc. przypadków. Częściej miały miejsce zmiany osobowościowe morderców – ataki wściekłości, paranoja, megalomania, chęć zemsty, patologiczny narcyzm czy znieczulica.

Typowym dla masowego mordercy jest jedna z cech paranoidalnych oraz ogromne niezadowolenie – twierdzi dr Michael Stone, psychiatra sądowy z Nowego Jorku, który przebadał 228 przypadków masowych zabójców, którzy odebrali sobie życie. – Oni wszyscy chcieli zginąć, ale równocześnie chcieli zabrać ze sobą innych – czy to współpracowników, zwierzchników, członków rodziny, czy też nieznajomych, którzy przypadkiem znaleźli się w pobliżu.

Dr Stone podkreśla, że Lubitz znalazł się na liście największych morderców, którzy dokonali masowej zbrodni w historii. Wyprzedza go Adilson Marcelino Alves, sprawca pożaru w brazylijskim cyrku w 1961 r., który spowodował śmierć prawie 500 osób oraz Timothy McVeigh. Po wybuchu bomb podłożonych przez McVeigha w Oklahoma City zginęło 168 osób, a ponad 680 doznało obrażeń.

Poczucie krzywdy

Dr J. Reid Meloy, psycholog sądowy i konsultant ds. bezpieczeństwa pracujący na zlecenie uniwersytetów i korporacji, utrzymuje, że najbardziej wyróżniającą cechą masowych morderców jest głębokie poczucie krzywdy. – Ponad 30 lat badań dowiodło, że to osobista krzywda wiedzie osobę na ścieżkę prowadzącą do masowego zabójstwa. To uczucie może być skierowane w stronę innej osoby, firmy, instytucji czy rządu, a zazwyczaj jest z tym związana osobista strata lub przewidywanie straty – mówi dr Meloy.

Dla niektórych sprawców ofiary są najważniejszym powodem ataku. W innych przypadkach, gdy głównym motywem przestępstwa jest zdobycie rozgłosu, ofiary są tylko środkiem to osiągnięcia tego celu. Tutaj ofiarami stają się przypadkowi ludzie.

Morderstwa samobójstwa stanowią niewielki procent zabójstw popełnianych w Stanach Zjednoczonych. Z badań pochodzących jeszcze z 1992 r. wynika, że ofiarami takich przestępstw każdego roku pada 1000–1500 osób. Sprawcami ogromnej większości z nich są mężczyźni i najczęściej to przypadki przemocy domowej, kiedy mężczyzna zabija żonę, narzeczoną lub kochankę.

W 85 przypadkach aktów samobójczych w samolotach od 1965 r. do dnia dzisiejszego ustalono, że 18 katastrof należy uznać za morderstwa samobójstwa, z czego 15 zostało popełnionych przez pilotów

Planowanie zabójstwa

Morderstwo samobójstwo w przypadkach przemocy domowej prawie zawsze jest aktem impulsywnym – popełnianym z zemsty lub zazdrości, często możliwym dzięki posiadaniu łatwego dostępu do broni palnej. Dla porównania mordercy zamierzający zabić grupę obcych sobie ludzi drobiazgowo planują popełnienie przestępstwa, cierpliwie czekając na nadarzającą się okazję.

Podczas gdy domowi mordercy samobójcy częstokroć działają pod wpływem alkoholu, to ludzie planujący zbiorowe zabójstwo utrzymują trzeźwy umysł potrzebny do precyzyjnego wykonania zadania.

48-letni George Sodini, który w 2009 r. zabił trzy osoby i zranił dziewięć innych na kursie aerobiku na przedmieściu Pittsburgha, przedstawiał swoje plany na internetowym blogu. – Od piątku od godz. 2.30 nie wypiłem ani jednego drinka. Wszystkie siły potrzebne. Jutro jest wielki dzień – pisał w poniedziałek, 3 sierpnia, na dzień przed dokonaniem masakry.

Choć katastrofa lotnicza wydaje się być dość rzadką metodą popełnienia samobójstwa i zbiorowego zabójstwa, to jednak psychiatrzy twierdzą, iż piloci wybierają i taki sposób dokonania zbrodni. Przeglądając 85 przypadków aktów samobójczych w samolotach od 1965 r. do dnia dzisiejszego, dr Hatters Friedman i dr Chris Kenedi, psychiatrzy z Duke University, ustalili, że 18 katastrof należy uznać za morderstwa samobójstwa, z czego 15 zostało popełnionych przez pilotów. W badaniach wzięto pod uwagę wypadki samolotów handlowych i rejsowych. Znalazły się tam dwie najgłośniejsze katastrofy, gdy piloci Mozambique Airlines celowo rozbili samolot w 2013 r., a pilot EgyptAir w 1999 r. skierował maszynę do Oceanu Atlantyckiego.

Lot 370 samolotu Malaysia Airlines nie znalazł się w tej statystyce, choć ubiegłoroczne zniknięcie maszyny z ekranów radarów przypisywano m.in. samobójczym zamiarom pilota.

W kilku przypadkach piloci, wyłącznie mężczyźni, jednoznacznie wydawali się działać w poczuciu doznanej krzywdy. Jeden z nich rozbił samolot, uderzając w dom byłej teściowej, inny uderzył w biura swojego pracodawcy. Trzeci pilot skierował pipera dakotę w budynek zajmowany przez urząd podatkowy Internal Revenue Service.

Zabójstwa samobójstwa są przerażające, ale te z udziałem samolotów z setkami pasażerów na pokładzie są szczególnie tragiczne. – W galerii handlowej czy szkole ofiary mogą uciekać lub szukać schronienia. W samolocie liczba ofiar jest ustalona z góry i nikt nie może się uratować – twierdzi dr Knoll.

Andrzej Kazimierczak  (na podst. NYT, CNN)

a.kazimierczak@ zwiazkowy.com

 

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*