Wypłata gotówki z bankomatu sprawą życia i śmierci

Wielkimi krokami zbliża się najbardziej szalony okres w roku. Gorączka świąt powoli ogarnia już wszystkich, a w centrach handlowych zadomowiła się na dobre. Nawet ci najwięksi przeciwnicy komercyjnych świąt Bożego Narodzenia prędzej czy później wybiorą się na zakupy do centrów handlowych, gdzie spędzą długie godziny wybierając upominki. Taka wyprawa może się okazać jedną z najniebezpieczniejszych w naszym życiu. Dlaczego?

Święta Bożego Narodzenia to czas podróży, wytężonej pracy (nad potrawami, ubieraniem choinki, strojeniem domu, zakupami dla bliskich) i spotkań z rodziną. Choroba to ostatnia rzecz, której byśmy sobie wtedy życzyli.

Niestety okazuje się, że spędzając godziny w centrach handlowych jesteśmy wystawieni na zmasowany atak zarazków, które powodują grypę,  przeziębienie i wszelkie inne schorzenia.

Doktor Philip Tierno z nowojorskiego uniwersytetu Langone Medical Center wyjaśnia, że wszystkie miejsca, gdzie w tym samym czasie znajduje się duża ilość ludzi są przepełnione bakteriami i wirusami. A jak wiemy, w okresie zimowym jesteśmy na nie bardzo podatni.

Jakie są zatem najbardziej niebezpieczne miejsca w centrach handlowych, których powinniśmy się wystrzegać?

fot. wiki commons/ Nadal najniebezpieczniejszym miejscem w centrach handlowych są toalety

Po pierwsze umywalki w toaletach.  Okazuje się, że najbrudniejszym miejscem w centrach handlowych nie są toalety, czy nawet spłuczki od toalet, ale właśnie umywalki. W ich czeluściach czają się nawet te najgroźniejsze z bakterii, w tym E.coli (pałeczka okrężnicy), wywołująca schorzenia układu moczowego i pokarmowego.

W dużą wątpliwość należy poddać także dozowniki mydła w płynie, które dotykane przez wiele wilgotnych i brudnych rąk są idealnym miejscem wylęgania się nowych bakterii. Aż co czwarty dozownik posiada podwyższony poziom obecności wrogich drobnoustrojów.

Rada specjalistów: po wizycie w publicznej toalecie należy bardzo dokładnie umyć ręce, a wszelkie elementy znajdujące się przy umywalkach powinny  być dotykane przez papierowe ręczniki. Nigdy gołą dłonią.

fot. wiki commons/ Blat stolika w restauracjach fast food należy zawsze przetrzeć samemu

Kolejnym niebezpiecznym miejscem w centrach są stoliki w strefach restauracyjnych. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyglądają czysto, nie należy brać tego za pewnik. Rada specjalistów: należy zawsze mieć ze sobą dezynfekujące chusteczki nawilżone, którymi można wytrzeć stolik zanim położymy na nim swój obiad.

Poręcze w windach to także siedlisko bakterii. Doktor Charles Gerba, wykładowca na University of Arizona relacjonuje mrożące krew w żyłach wyniki badań: „Na poręczach w windach znaleźliśmy ślady moczu, kału, śluzu, a nawet krwi”. Prosta rada: unikajmy dotykania tych poręczy kiedy nie jest to absolutnie konieczne.

Okazuje się, że nawet prosta czynność wyjmowania gotówki z bankomatu to kwestia życia i śmierci. Dosłownie. Klawisze bankomatowe to miejsce, gdzie czai się średnio 1200 różnych zarazków, w tym także bakteria E coli, oraz te wywołujące grypę i przeziębienie. Rada specjalistów: wstukuj cyfry knykciami palców, a nie samymi koniuszkami palców, bo nimi dużo częściej dotykasz np. twarzy.

Niebezpiecznych miejsc w centrach handlowych jest niezliczenie wiele. Naukowcy ostrzegają szczególnie przed przymierzalniami, sklepami z zabawkami i gadżetami oraz próbkami kosmetyków w drogeriach.

Najlepszym sposobem na uniknięcie tych wszystkich wirusów i bakterii byłoby pozostanie w cieple własnego domu, jednak czy przed świętami Bożego Narodzenia, które nauczyliśmy się obchodzić w masowy i komercyjny sposób, jest to jeszcze wykonalne?

AS

Categories: Społeczeństwo

Comments

  1. Charlie_Charlie
    Charlie_Charlie 27 listopada, 2011, 11:43

    hehe…musze zonie pokazac ten artykul, moze te 1200 zarazkow na klawiszach bankomatow ja przekona 🙂

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*