Walentynki – święto miłości i konsumpcji

Walentynki – święto miłości i konsumpcji

14 lutego – św. Walentego – Dzień Zakochanych. Będą randki, podarunki, kwiaty i czułe słowa. Warto w ten dzień docenić bliskich i pomyśleć nad jakością naszych związków, pamiętając, że ta nie przekłada się na wielkość bukietu lub pudełka czekoladek. 

Walentynki przyjęły się wśród Polaków i Polonii lepiej niż kojarzone z okultyzmem i czarną magią święto duchów – Halloween. Pewnie dlatego, że miłość to uczucie uniwersalne i odporne na kulturowe różnice. Choć swoje własne tradycyjne święto zakochanych Polacy powinni obchodzić w Noc Kupały 24 czerwca, to okazję do wręczenia i otrzymania drobnego upominku w walentynki aż 77 proc. Polaków uważa za miły zwyczaj, choć prezenty i kartki w kształcie serca wręczą sobie w Polsce głównie nastolatki i ludzie przed 30. rokiem życia.

Krytycy i malkontenci narzekają na postępującą bezmyślną amerykanizację i bezrefleksyjne przejmowanie obcych wzorców. W Stanach sympatyczne święto jest krytykowane za wszechobecny rozbuchany konsumpcjonizm służący do przełamania stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Walentynki nie są jednak amerykańskim produktem. Historycy upatrują genezy święta zakochanych w Luperkaliach – rzymskim święcie płodności obchodzonym 14 i 15 lutego. Dzień św. Walentego jest kojarzony z romantyczną miłością od XIV wieku. Dwieście lat później powszechny stał się zwyczaj wręczania ukochanym ozdobnych kartek. W Stanach Zjednoczonych 62 proc. dorosłych Amerykanów obchodzi walentynki – święto zakochanych, romantycznych kolacji, gorących wyznań i… seksu.

Motyle w brzuchu

Święto zakochanych na szczęście nie jest obchodzone tylko przez ludzi właśnie ugodzonych strzałą Amora. Zakochanie to przecież stan miłosnej euforii, która trwa dość krótko, zazwyczaj nie dłużej niż kilka miesięcy. Neurochemicy twierdzą, że za ten piękny i opiewany w miłosnych wierszach i piosenkach stan odpowiedzialna jest substancja chemiczna o nazwie fenyloetyloamina, wydzielająca się w dużych ilościach w mózgu zauroczonej osoby. To właśnie dzięki niej patrzymy na świat przez różowe okulary, a wady obiektu naszych westchnień skłonni jesteśmy adorować jak zalety. Dzieje się tak dlatego, że fenyloetyloamina upośledza pracę tych części mózgu, które odpowiedzialne są za odczuwanie lęku i ocenę ryzyka. Każdy, kto przeżył zakochanie, potwierdzi, że stan ten nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i racjonalną oceną sytuacji. Na szczęście (lub nieszczęście) działanie „hormonu miłości” stopniowo słabnie, aż w końcu, po 2–4 latach całkowicie zanika.

fot.Adrian Bradshaw/EPA

fot.Adrian Bradshaw/EPA

Zakochanie w pieniądzach

– Na dzień dzisiejszy trzech klientów już zamówiło na walentynki wiązanki ze stu róż – mówi nam Alicja Markowska, właścicielka kwiaciarni Siedem Czerwonych Róż z Des Plaines koło Chicago. – Przygotowujemy się na dzień ciężkiej pracy. Oprócz bukietów i innych form kwiatowych ogromną popularnością cieszą się ręcznie malowane kartki i serca z piernika, które sprowadzamy z Polski.

Dzień Zakochanych to prawdziwa żyła złota dla przemysłu jubilerskiego, kwiaciarskiego, bielizny i akcesoriów erotycznych oraz producentów słodyczy. Nie sposób znaleźć w walentynki wolnego stolika w restauracji; kluby, bary i hotele dla zakochanych przeżywają oblężenie. Statystyczny mieszkaniec Stanów Zjednoczonych na same tylko kwiaty, kartki i podarunki wyda z tej okazji ponad 142 dolary. Po doliczeniu kosztów romantycznej randki walentynki kosztują Amerykanów bagatela – 18,6 mld dolarów.

Według danych National Retail Federation w Dniu Zakochanych mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wydadzą 1,6 mld dolarów na czekoladki i słodycze, 1,9 mld na kwiaty i prawie 4,5 mld na biżuterię, w tym złoto i brylanty. Producenci sprzedadzą ponad 150 mln walentynkowych kartek i ponad 220 mln czerwonych róż. Rynek zadbał nawet o czworonogi, dużą popularnością cieszą się psie i kocie smakołyki w kształcie serca. Chociaż dzień św. Walentego zobowiązuje do wzajemnego obdarowywania się i wyrażania romantycznych uczuć, to mężczyźni są o wiele hojniejsi i na podarunki wydają dwa razy więcej niż kobiety. Nic dziwnego, aż 53 proc. kobiet w USA jest gotowa zerwać związek w przypadku nieotrzymania walentynkowego prezentu. Inna sprawa, że 85 proc. mężczyzn spodziewa się, że walentynkowa randka zakończy się w łóżku. Tego dnia, a raczej nocy zostaje poczętych 11 tys. dzieci.

85 proc. mężczyzn spodziewa się, że walentynkowa randka zakończy się w łóżku

Wszechobecne serca

Serce nie zawsze było kojarzone z miłością. Starożytni Egipcjanie, Chińczycy, a nawet Grecy uważali serce za siedlisko inteligencji, rozumu i myśli. Aztekowie w sercu widzieli centrum witalności, odwagi i mocy. Dopiero w średniowieczu symetryczny, uproszczony kształt serca (niemający wiele wspólnego z jego rzeczywistym kształtem) stał się symbolem dobroci, otwartości, a przede wszystkim miłości. Od XII w. serce stało się obecne w ikonografii i liturgii; z tego okresu pochodzi też symbol serca przebitego strzałą przez Kupidyna lub Amora, jako symbolu zakochania. Nie wiadomo, skąd wziął się ów kształt, tak wszechobecny we współczesnej popkulturze. Niektórzy badacze, jak antropolog Desmond Morris, stawiają na konotacje seksualne i dopatrują się w kształcie serca kobiecych piersi lub pośladków. Według legendy wynalazcą sercowego kształtu był nie kto inny, a właśnie św. Walenty. Ten włoski męczennik, przed swoim straceniem w 269 r., miał wysłać do uleczonej przez siebie dziewczynki list w kształcie serca. Według innej teorii serce przypomina jabłko lub brzoskwinię, a stąd już tylko krok do legendy o dwóch pasujących do siebie połówkach owocu jako metaforze prawdziwej miłości. Psychologowie krytykują ten pomysł jako infantylny i wręcz szkodliwy.

Psycholog Katarzyna Pilewicz, która często przyjmuje w swoim gabinecie pary i małżeństwa, odradza traktowanie związku jako nierozłączną, spójną całość. Takie podejście prowadzi bowiem do toksycznego współuzależnienia, jest źródłem zazdrości i konfliktów. – Miłość to raczej związek dwóch indywidualności na drodze wspólnego rozwoju, a dojrzała miłość to pragnienie i wspieranie rozwoju ukochanej osoby – mówi Pilewicz.

fot.Arshad Arbab/EPA

fot.Arshad Arbab/EPA

Miłość to najlepsze lekarstwo

Według Zygmunta Freuda szczęście to kombinacja satysfakcjonującej kariery zawodowej i udanego związku. Lekarze potwierdzają, że miłość i udane małżeństwo to ważne czynniki decydujące o zdrowiu i długowieczności. Ludzie żyjący w związkach żyją dłużej od osób samotnych, oczywiście pod warunkiem, że są to związki względnie udane. Rzadziej chorują na nowotwory i mają zdrowsze serca. 10-letnie badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia wykazały, że małżeństwo chroni przed depresją. Obecność partnera podnosi poziom ważnych dla zdrowia psychicznego neuroprzekaźników – wazopresyny i oksytocyny – hormonów przywiązania oraz niezwykle ważnej endorfiny – substancji odpowiedzialnej za dobry nastrój.

Walentynki to świetna okazja, aby wpuścić do swojego związku odrobinę romantyzmu i namiętności oraz docenić obecność i poświęcenie partnera. Dla osób samotnych i tych wszystkich, którzy walentynki uważają za sztuczny plastikowy wytwór kultury masowej, alternatywą może być obchodzony 14 lutego Quirkyalone Day. To święto indywidualizmu i miłości – przede wszystkim do samego siebie. Warto więc zrobić sobie w ten dzień jakąś przyjemność, stanąć przed lustrem i powiedzieć „kocham cię”. Przecież tylko osoba zdolna pokochać samego siebie może dawać miłość innym.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

Zdjęcie główne: fot.Jonathan Drake/EPA

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*