Twój wybawiciel – haker?

Maska Guya Fawkesa, angielskiego katolika i przywódcę spisku prochowego, który 5 listopada 1605 roku przeprowadził nieudany zamach na budynek brytyjskiego Parlamentu. Stworzył ją ilustrator i współautor komiksu V jak vendetta, David Lloyd. Maska stała się symbolem ruchu Anonymous fot.Michael Reynolds/EPA

Symbol Anonymous – maska Guya Fawkesa, angielskiego katolika i przywódcę spisku prochowego, który 5 listopada 1605 roku przeprowadził nieudany zamach na budynek brytyjskiego Parlamentu. Stworzył ją ilustrator i współautor komiksu V jak vendetta, David Lloyd. Maska stała się symbolem ruchu Anonymous fot.Michael Reynolds/EPA

Być może następne ostrzeżenie przed terrorystami, które oszczędzi życie setek czy tysięcy ludzi otrzymamy nie od rządowych służb specjalnych czy wywiadowczych, ale od… hakerów. Dżihadystom z Państwa Islamskiego przybył nowy groźny przeciwnik. Najsłynniejsza organizacja hakerów – Anonymous – zapowiedziała ataki na internetowe łącza komunikacyjne oraz komputery islamistów.

Wielu tych komputerowych włamywaczy jest ściganych przez policje i służby różnych krajów zajmujące się zwalczaniem cyberprzestępczości. O hakerach, zwłaszcza działających na określone zlecenie, mówi się zazwyczaj tylko źle. Tutaj jednak mają „Anonimowi” i inne grupy wspólnego wroga z władzami, których na co dzień nie uznają. Choć niektórzy eksperci ostrzegają, że uderzając w islamistów, hakerzy mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku, utrudniając prace wywiadów.

„Jesteście jak wirus i tak was będziemy traktować” – napisali hakerzy z Anonymous pod adresem Państwa Islamskiego (IS). – „Będziemy na was polować, likwidować wasze strony internetowe, konta, e-maile… Będziemy was ujawniać. Od tej pory nie ma dla was bezpiecznego miejsca w sieci”.

Ogłaszając „Operację Paryż” lub #OpParis, organizacja wezwała swoich członków do kolektywnego atakowania stron muzułmańskich ekstremistów, kradzieży istotnych informacji i podawania ich do wiadomości publicznej. Anonymous opublikowała także podręcznik do hakowania dla początkujących, chcących przyłączyć się do wojny cyfrowej przeciw terrorystom. Być może to właśnie na dżihadystach odniosą swoje pierwsze sukcesy nowi adepci cyberwłamań. „To do nas należy internet, to my jesteśmy ‘Anonimowi’, nie zapominamy i nie przebaczamy. Czekajcie na nas” – deklarują hakerzy.

Według portalu BetaNews grupa wyraźnie zaznacza, że nie walczy z islamem, ale z ekstremistami, którzy zabijają ludzi. „Jesteśmy muzułmanami, chrześcijanami, żydami… Jesteśmy hakerami, włamywaczami, phisherami, agentami, szpiegami, albo po prostu sąsiadami. Jesteśmy studentami, adminami, pracownikami, urzędnikami, bezrobotnymi, bogatymi i biednymi” – trwa wyliczanka. Hakerzy założyli nawet konto na Twitterze, na którym zaznaczają, które strony internetowe IS zostały zaatakowane. Ale Twitter dość szybko je zlikwidował.

Anonymous nie są jedyną organizacją hakerów walczących z IS. Według brytyjskiego „Timesa” inna grupa Ghost Security wprost pomaga brytyjskiemu wywiadowi. Według dziennika już po paryskich atakach organizacja spenetrowała konta internetowe należące do członków Państwa Islamskiego. Okazało się, że część z nich znała szczegóły paryskiego ataku. Ghost Security, która ma wśród swych członków byłych wojskowych ekspertów elektroniki, przekazała te informacje brytyjskiemu wywiadowi.

Dziennikarzom „The Times” udało się dotrzeć do pośrednika między Ghost Security a brytyjskim wywiadem. Według tego źródła hakerom udało się też zdezorganizować machinę propagandową IS. Od stycznia hakerzy zlikwidowali prawie 150 ich stron internetowych, usunęli 6 tysięcy wideoklipów i zamknęli ponad 100 tysięcy kont w mediach społecznościowych.

W odróżnieniu od Anonymous, którzy atakują wszystkie miejsca związane z dżihadystami, hakerzy z Ghost Security nie likwidują tych stron i kont, które mogą być cenne dla wywiadu. Często włączają się też w internetową wymianę informacji, penetrując siatki dżihadystów.

Państwo Islamskie nie pozostawiło tych gróźb bez reakcji. Na aplikacji mobilnej Telegram na jednym z kont przypisywanych islamistom zapowiedziano, że zrewanżują się „Anonimowym”. W wiadomości napisanej po arabsku IS deklaruje, że chce także zapanować nad światem wirtualnym, a hakerów nazywa „idiotami”. To jednak tylko element propagandy, bo komputerowi cyberwłamywacze już zdążyli nieźle zaszkodzić IS.

Jeszcze w styczniu Anonymous i inne organizacje zaczęły cyberataki na IS. Było to po ataku na redakcję paryskiego pisma satyrycznego „Charlie Hebdo”. Od tego czasu wiele miejsc w internecie związanych z dżihadystami zostało skutecznie wyłączonych

 fot.Malte Christians/EPA

fot.Malte Christians/EPA

Hakerzy z pewnością nie są „idiotami”. Ci, którzy uprawiają ten proceder bez chęci nieuczciwego wzbogacenia się, a jedynie dla sportu, kierują się pewnymi zasadami. Oprócz efektownych włamań do różnych instytucji – państwowych i prywatnych, walczą także o swoje ideały. To dlatego jeszcze w styczniu Anonymous i inne organizacje zaczęły cyberataki na IS. Było to po ataku na redakcję paryskiego pisma satyrycznego „Charlie Hebdo”. Od tego czasu wiele miejsc w internecie związanych z dżihadystami zostało skutecznie wyłączonych. Tylko w serwisie Telegram, z którego korzysta 50 milionów użytkowników, zlikwidowano 78 kont – tub propagandowych IS. Jedno z nich miało 16 tysięcy subskrybentów.

Ale gniew hakerów kieruje się nie tylko przeciwko islamistom. Nie tak dawno temu członkowie grupy Anonymous opublikowali listę domniemanych sympatyków Ku Klux Klanu. W ramach protestu wobec przemocy rasowej w internecie pojawiło się około tysiąca nazwisk. Anonymous od dłuższego czasu prowadzi internetową wojnę z białymi rasistami w USA. Tym razem zdenerwowała ich deklaracja KKK o użyciu „śmiertelnej siły” wobec osób protestujących po zabiciu czarnoskórego nastolatka w Ferguson.

„Pozbawiamy was anonimowości” – poinformowali rasistów hakerzy. Opublikowano profile użytkowników Twittera, Facebooka i innych portali społecznościowych, gdzie pojawiały się rasistowskie treści. Według Anonymous operacja była „czysta” – dokonano jej bez włamywania się na portale. Z islamistami nie będą jednak działali w rękawiczkach.

Hakerzy z Anonymous przysłużyli się już, ostrzegając o przygotowanych na miniony weekend przez IS zamachach w USA, Indonezji, we Francji, Włoszech i w Libanie. „Wszystkie dowody zostały przekazane oficjalnym władzom na całym świecie” – poinformowała grupa. Nie zlekceważono tych komunikatów, w wielu miejscach podjęto środki ostrożności.

Z kolei grupa Ghost Security w lipcu ujawniła plan zamachu na wyspie Dżerba w Tunezji, prawdopodobnie ratując życie brytyjskich i izraelskich turystów.

Czy hakerzy uratują także nasze życie? Nawet jeśli do tego dojdzie, to pewnie nigdy się tego nie dowiemy. To dziwna społeczność kierująca się własnymi zasadami. Często stająca w obronie „słusznych” wartości, ale jednocześnie sprzedająca swoją wiedzę różnym ciemnym zleceniodawcom. Ich wsparcie w walce z islamskimi ekstremistami jest jednak nie od przecenienia. Internet i portale internetowe to podstawowe kanały komunikacji dla terrorystów. Rzesza hakerów próbująca utrudnić przepływ informacji może przyczynić się do zwycięstwa nad Państwem Islamskim.

Jolanta Telega

j.telega@zwiazkowy.com

fot.Michael Reynolds/EPA

fot.Michael Reynolds/EPA

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*