Szklany sufit nad lepką podłogą. Równouprawnienie to fikcja

Szklany sufit nad lepką podłogą. Równouprawnienie to fikcja

Międzynarodowy Dzień Kobiet już w najbliższą niedzielę. W wielu krajach wciąż jest hucznie obchodzony, choć głównie przez feministki. W polskich środowiskach konserwatywnych Dzień Kobiet budzi uczucia wstydu i pobłażania. W społecznej świadomości święto pań to jedynie fanaberia i folklor, podobnie jak ich prawa.

Dzień Kobiet jest związany z walką kobiet o prawa wyborcze i jest obchodzony jako wyraz szacunku dla tych pań, które się o te prawa upomniały. Można 8 marca obchodzić lub nie, wręczać gwoździki i tulipany albo pomstować na komunistyczne niepotrzebne tradycje. Większość Polek, bo aż 90 proc. uważa swoje święto za sympatyczny zwyczaj, ale są i takie, które twierdzą, że poświęcenie kobietom jednego dnia w roku to wstyd, bo święto kobiet powinno być obchodzone codziennie. Współcześnie złoty środek znalazły feministki, urządzając 8 marca manifestacje przypominające o potrzebie społecznej dyskusji o dyskryminacji i łamaniu praw kobiet. Maszerują w Manifach, krzycząc, że rzeczywiste równouprawnienie to wciąż fikcja.

Prawa kobiet i ich łamanie to temat szeroki i wielopłaszczyznowy. Obejmuje wzorce kulturowe, modelowanie społeczne zależne od płci, łamanie praw pracowniczych, przemoc domową, molestowanie i agresję seksualną, mobbing oraz nierówności w dostępie do stanowisk i urzędów. I choć kobiety wywalczyły sobie większość praw stanowionych: w majestacie prawa kobiety i mężczyźni są traktowani jednakowo, to codzienne życie utwierdza panie w przekonaniu, że wciąż są przedstawicielami „gorszej płci”. Mężczyźni wciąż sprawują władzę, a patriarchalne status quo ma się dobrze.

Niezależnie od tego, czy obchodzimy Dzień Kobiet, czy traktujemy go jako komunistyczny niepotrzebny folklor, warto pamiętać, że walka kobiet o równe prawa trwa

fot.jill111/pixabay.com

fot.jill111/pixabay.com

Szklany sufit i winda

Na całym świecie kobiety zarabiają mniej od mężczyzn. Statystyki porównawcze pokazują, że przy każdym dolarze zarobionym w USA przez mężczyznę kobieta na identycznym stanowisku może liczyć na 81 centów. Zjawisko to nosi nazwę luki płacowej. W Europie luka ta wynosi 17, a w Polsce 15 procent. Różnice w wysokości zarobków rosną wraz z kwalifikacjami i kolejnymi szczeblami kariery; najwyraźniejsze są na stanowiskach kierowniczych i menedżerskich wyższego szczebla, a właściwie niezauważalne lub nieobecne na dole zawodowej drabiny.

Na poziomie kierowniczym, szczególnie w korporacjach i urzędach, istnieje zjawisko „szklanego sufitu”. Socjologowie opisują je jako dyskryminację polegającą na tworzeniu ograniczeń rozwoju zawodowego. Obowiązuje schemat, według którego większość najwyższych stanowisk jest zajmowanych przez mężczyzn, a kobieta – posiadająca te same, a często wyższe kwalifikacje – nie ma praktycznie szans na awans, na zostanie szefową. Kobiety dochodzą jedynie do pewnego poziomu zawodowego awansu, a ich dalszy rozwój jest zatrzymywany przez niewidzialną barierę. W zarządach i radach nadzorczych zasiadają głównie mężczyźni. Kobiety, które dochodzą na sam szczyt kariery, to z reguły spadkobierczynie fortun i istniejących już firm. Inne to jedynie wyjątki, potwierdzające regułę męskiej dominacji.

Braki w równości pomiędzy płciami są najwyraźniej widoczne w polityce. Wystarczy porównać proporcje zasiadania kobiet i mężczyzn w parlamencie. W Polsce na 460 posłów mamy zaledwie 112 kobiet (prawie 25 proc.). W Stanach Zjednoczonych, kolebce praw kobiet, jest jeszcze gorzej, w Kongresie kobiety zajmują niecałe 20 procent miejsc. W Parlamencie Europejskim co trzeci poseł jest w tej chwili kobietą.

Ciekawym zjawiskiem dyskryminacyjnym jest efekt tzw. „szklanej windy”. Dotyczy on zawodów opanowanych głównie przez kobiety. Jeśli wśród grupy pielęgniarek pojawi się mężczyzna, ma on większe szanse na szybki awans i wzrost zarobków niż kobiety. Z reguły w relatywnie krótkim czasie zostanie szefem zmiany, choć jego wykształcenie ani doświadczenie nie jest większe od tego, jakim pochwalić się mogą koleżanki. Identyczny schemat istnieje w środowisku nauczycielskim. Ma to oczywisty związek z mocą decyzyjną tych, którzy o awansach decydują, a to głównie mężczyźni.

Lepka podłoga

Podobnym zjawiskiem jest „lepka podłoga”, dotycząca kobiet na drugiej stronie osi zawodowej kariery. Tą formą dyskryminacji objęte są pracownice niskiego szczebla: robotnice, szwaczki, krawcowe i sprzątaczki. W tych mocno sfeminizowanych zawodach brak jest możliwości awansu, a kobiety z reguły zostają na jednym stanowisku przez wiele lat, często aż do zakończenia aktywności zawodowej. Zjawisko „lepkiej podłogi” opisuje brak ścieżek rozwoju i awansu, szkoleń i kursów, które częściej oferowane są w zawodach powszechnie uważanych za męskie. Górnik może zostać sztygarem, sprzątaczka pozostanie sprzątaczką. Sektory zatrudniające kobiety jako siłę roboczą to głównie przemysł lekki i spożywczy. Szwalnie i przetwórnie spożywcze nie oferują różnorodności stanowisk ani szkoleń zawodowych. Na awans nie mogą liczyć nianie, sprzątaczki ani kasjerki. Aby zwiększyć swoje zarobki czy móc marzyć o kierowniczych stanowiskach, panie te muszą zmienić branżę. „Lepka podłoga” istnieje także w zawodach powszechnie uważanych za męskie. Służby mundurowe otworzyły się co prawda na kobiety, które służą w wojsku i policji, natomiast awans jest już zarezerwowany dla mężczyzn. Kobieta w najlepszym razie skończy w biurze przed komputerem, ewentualnie jako dyspozytorka lub rzeczniczka prasowa.

Niezależnie od tego, czy obchodzimy Dzień Kobiet, czy traktujemy go jako komunistyczny niepotrzebny folklor, warto pamiętać, że walka kobiet o równe prawa trwa. Dyskryminacja, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić i traktujemy ją jako zastany stan rzeczy, będzie trwać, dopóki kobiety nie upomną się o swoje prawa, na przykład poprzez głosowanie na przedstawicielki swojej płci. Czego z okazji Dnia Kobiet serdecznie im życzę.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

fot.geralt/PublicDomainPictures/pixabay.com

 fot.jprohaszka/pixabay.com

fot.jprohaszka/pixabay.com

Dzień Kobiet w datach

1829 r. – kobiety w USA po raz pierwszy wyszły na ulice domagając się praw wyborczych

8 marca 1908 r. – w Nowym Jorku odbył się marsz 15 tys. pracownic zakładów odzieżowych domagających się poprawy warunków pracy i praw wyborczych

1910 r. – Międzynarodówka Socjalistyczna uchwaliła w Kopenhadze Międzynarodowy Dzień Kobiet

19 marca 1911 r. – po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzono w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii

1917 r. –  kobiety w Rosji zorganizowały strajki i protesty pod hasłem „chleb i pokój”. W wyniku powstałych rozruchów abdykował car Mikołaj II

1922 r. – w Rosji po raz pierwszy 8 marca obchodzony jest Dzień Kobiet

1965 r. – w ZSRR Dzień Kobiet zostaje ogłoszony dniem wolnym od pracy

1977 r. – ONZ wydaje rezolucję ustanawiającą 8 marca Międzynarodowym Dniem Kobiet

1993 r. – ówczesna premier Hanna Suchocka znosi oficjalne obchody Dnia Kobiet w Polsce

2014 r. – Watykan uznaje Dzień Kobiet jako oficjalne święto

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*