Stany Uzbrojone. Po zęby

Stany Uzbrojone. Po zęby
fot.pixabay.com

fot.pixabay.com

Szkolne strzelaniny stają się rozpoznawalnym symbolem Ameryki, niczym Statua Wolności i mecze baseballu. Medialne relacje ze szkolnych masakr są równie rutynowe co debaty nad ograniczeniem dostępności pistoletów i karabinów. Tymczasem broń w wielu stanach można kupić w supermarkecie bez żadnych pozwoleń.

W czwartek 1 października Chris Harper Mercer wszedł do budynku uczelnianego college’u Umpqua w miejscowości Roseburg w stanie Oregon. Miał na sobie kamizelkę kuloodporną, ze sobą – dwa pistolety, strzelbę i zapas amunicji. Wszedł do klasy, w której odbywały się zajęcia z języka angielskiego. Studentom i nauczycielowi kazał stanąć pod ścianą, pytał o wyznanie. Odpowiedź „chrześcijanin” komentował: „Za chwilę spotkasz się ze swoim Bogiem”. O godz. 10.38 otworzył ogień, zabijając 9 osób i raniąc kolejne 9. Osiem minut później zginął, odbierając sobie życie.

Myśli i modlitwy to za mało

Bezpośrednio po tragedii media społecznościowe rozbrzmiały kondolencjami dla rodzin ofiar. „Serca wszystkich mieszkańców Oregonu są z rodzinami ofiar”, „Moje myśli i modlitwy są z ofiarami, ich rodzinami i całą społecznością” – pisali na Twitterze republikańscy politycy.

Barack Obama, który wystąpił w telewizji wkrótce po strzelaninie, wyglądał na sfrustrowanego i zrezygnowanego: – To kolejna masowa strzelanina w Ameryce. Nasze myśli i modlitwy nie wystarczą, by zapobiec kolejnej tego typu tragedii. To przybrało już formę rutyny, po strzelaninach w Columbine, Tucson, Newtown, Aurorze i Charleston, staliśmy się obojętni na wieść o kolejnym masowym morderstwie. Tymczasem Kongres blokuje jakiekolwiek posunięcia mające na celu choćby przyjrzenie się problemowi dostępu do broni w tym kraju.

Strzelanina w Roseburg była 294. masową strzelaniną w ciągu 274 dni 2015 roku. Strzelanina w Oregonie była 142. szkolną strzelaniną po tragedii w szkole Sandy Hook w Newtown z 2012 r., gdzie 20-letni Adam Lanza zastrzelił dwadzieścioro sześciolatków i sześcioro dorosłych. Co zaskakujące, wraz z liczbą szkolnych masowych morderstw wzrasta poparcie Amerykanów dla liberalizacji praw do posiadania broni palnej – opowiada się za nią ponad połowa mieszkańców USA.

Więcej broni, więcej śmierci

Jak wynika z danych Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (Centers for Disease Control and Prevention, CDC), statystyki śmierci od kuli są najwyższe w stanach o liberalnych prawach związanych z dostępnością i zakupem broni palnej. Ogółem w wyniku postrzeleń w 2013 r. w Stanach Zjednoczonych śmierć poniosło 33 636 osób, z czego 63 proc. stanowili samobójcy. Jedna trzecia śmierci to morderstwa, reszta – wypadki, policyjne interwencje i zdarzenia, których dotąd nie udało się wyjaśnić.

Związek pomiędzy zwiększoną śmiertelnością a łagodnymi regulacjami dotyczącymi broni, w tym brak wymagania pozwoleń i rejestracji broni, wydaje się zatem ewidentny. Jeśli przyjrzeć się statystykom dotyczącym związku pomiędzy dostępnością broni a wskaźnikami przestępczości, sprawa jest mniej oczywista. Według FBI w roku 2013 wskaźnik przestępstw z użyciem przemocy spadł o 4,4 proc. w stosunku do roku poprzedniego i wciąż spada. W Chicago liczba zabójstw w 2014 r. była o blisko 60 proc. mniejsza niż na początku lat 90. ubiegłego wieku. Średnia zabójstw przy użyciu broni palnej w stanach o liberalnych i rygorystycznych ustawodawstwach dotyczących broni palnej niewiele się różni i wynosi 4,32 osoby na 100 tys. mieszkańców w stanach utrudniających obywatelom dostęp do broni, i odpowiednio – 5,74 osoby w stanach, gdzie pozwolenia na posiadanie broni nie są wymagane.

Potwierdza to ekspert w dziedzinie prawa dotyczącego broni palnej – profesor George Mocsary z Southern Illinois University. – Notujemy zmniejszenie liczby brutalnych przestępstw, a nie jej wzrost. Nie ma również wyraźnego związku pomiędzy wskaźnikiem zabójstw a dostępnością do broni palnej. W naszej historii zawsze znajdywali się gniewni ludzie, którzy z rozmysłem chcieli zrobić krzywdę innym. Jeśli ktoś chce zabić drugiego człowieka, zawsze znajdzie sposób na dotarcie do broni – legalnej lub nielegalnej. Przy czym przemyt tej drugiej jest powszechny i stosunkowo łatwy – mówi „Dziennikowi Związkowemu” prof. Mocsary.

fot.byrev/pixabay.com

fot.byrev/pixabay.com

Wariaci czy frustraci?

Richard Pearson, dyrektor wykonawczy Illinois State Rifle Association, pytany o przyczyny masowych strzelanin odpowiada: – 20 lat temu opieka psychiatryczna w tym kraju była sprawniejsza, a niebezpieczni chorzy psychicznie byli fizycznie izolowani od społeczeństwa i leczeni w zakładach zamkniętych. Od kiedy pozwala im się na leczenie ambulatoryjne, zwiększyła się liczba dokonywanych przez nich ataków. Podobnego zdania jest profesor George Mocsary, według którego za masowe morderstwa w dużej części odpowiadają chorzy psychicznie, najczęściej schizofrenicy.

Z tymi opiniami nie zgadza się Jack Levin, profesor Northeastern University w Bostonie, socjolog zajmujący się zjawiskiem masowych morderstw. Jako wspólną charakterystykę masowych szkolnych morderców Levin uznaje długotrwały stres, skłonność do izolacji, odrzucenie i wyszydzanie przez grupę rówieśniczą oraz niskie poczucie wartości sprawców. Poczucie krzywdy i niedocenienia buduje się w masowym mordercy latami, a decyzja o masakrze zostaje podjęta najczęściej pod wpływem impulsu, takiego jak zawód miłosny lub niepowodzenie w szkole. Chris Harper Mercer w pozostawionym liście pisał, że nie ma dziewczyny oraz że jest bardziej „normalny” niż większość jego rówieśników.

300 milionów sztuk – tyle broni jest w posiadaniu Amerykanów, którzy stanowiąc 5 proc. światowej populacji, dysponują blisko połową światowego arsenału

Planowanie szkolnej masakry często trwa tygodniami lub miesiącami. Desperat gromadzi broń i amunicję, zdobywa plany architektoniczne budynku, pisze pamiętnik lub manifest. Wtedy też najczęściej wysyła sygnały świadczące o morderczych zamiarach, najczęściej ignorowane lub podsycane przez rówieśników. Broń używana przez szkolnych morderców w większości przypadków pochodzi z legalnych źródeł, zostaje zakupiona w sklepie lub na targach broni, najczęściej jednak należy do bliskich i znajomych sprawcy. „Samo masowe morderstwo nie jest nagłym impulsem, a raczej racjonalnie planowanym przedsięwzięciem. Masowe morderstwa dokonane przez osoby chore psychicznie są rzadkością” – pisze Jack Levin.

Karabin dla każdego

– Wszyscy powinni być uzbrojeni, wtedy chorzy psychicznie mordercy byliby jedynie chorymi psychicznie samobójcami – mówi nam dyrektor wykonawczy Illinois State Rifle Association. – W stanach, gdzie dostęp do broni jest powszechny, większość przestępców nie zdecyduje się na atak z obawy o własne zdrowie i życie. Broń działa odstraszająco, nawet nieużyta.

Lobby producentów i posiadaczy broni często powołuje się na badanie z 1995 r., według którego w ciągu roku w Stanach Zjednoczonych broń jest używana do obrony przed napastnikami 2,5 mln razy. Liczby te nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistych statystykach. Cytowane badanie zawierało bowiem szereg błędów metodologicznych, a opierało się na zaledwie 66 odpowiedziach próby 5 tys. losowo wybranych osób. Ze swoich tez wycofali się zresztą sami autorzy, przyznając, że 64 proc. respondentów odpowiedziało, że posiada broń nielegalnie, a niektórzy używali jej do działalności kryminalnej.

Badania Violence Policy Center z 2013 r. wykazały natomiast, że na każde zabójstwo popełnione w obronie własnej przypadają aż 44 zabójstwa kryminalne. Posiadanie broni nie poprawia zatem bezpieczeństwa, daje jedynie jego złudzenie. Według badań zamieszczonych w American Journal of Epidemiology mieszkanie w domu, w którym jest broń palna, zwiększa ryzyko zabójstwa jego mieszkańców aż o 90 procent.

fot.kerttu/pixabay.com

fot.kerttu/pixabay.com

300 milionów sztuk

Tyle broni jest w posiadaniu Amerykanów, którzy stanowiąc 5 proc. światowej populacji, dysponują blisko połową światowego arsenału. Druga poprawka do konstytucji mówi, że „prawo obywateli do posiadania broni nie może zostać odebrane” i właśnie nią zasłaniają się zwolennicy powszechnego dostępu do broni palnej. Jednak nawet najzagorzalsi przeciwnicy broni nie domagają się całkowitego rozbrojenia Amerykanów, a jedynie wprowadzenia ujednoliconych przepisów dotyczących jej dostępności, w tym wprowadzenia kontroli przeszłości kryminalnej i psychiatrycznej oraz zakazu sprzedaży broni automatycznej i półautomatycznej. Statystyki przedstawione przez Law Center To Prevent Gun Violence pokazują, że wprowadzenie praw zaostrzających dostęp do broni przekłada się na rzadsze użycie jej podczas napadów, awantur domowych, postrzeleń dzieci oraz ogólny spadek liczby samobójstw. Wprowadzenie kontroli historii kryminalnej kupującego tylko w 2012 r. zapobiegło w skali kraju legalnemu zakupowi broni przez ponad 190 tys. osób, w tym 82 tys. byłych skazańców. Liberalizacja praw związanych z zakupem broni przynosi rezultaty odwrotne. W stanie Missouri w 2007 r. zniesiono obowiązek sprawdzania przeszłości kryminalnej kupujących, w wyniku czego liczba morderstw przy użyciu broni palnej wzrosła tam o 25 procent.

Wśród pomysłów legislacyjnych mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa Amerykanów znajdują się m.in.: wprowadzenie przepisów pozwalających rodzinie lub policji na zarekwirowanie broni osobom mogącym stanowić zagrożenie dla siebie lub innych (Kalifornia wprowadziła takie prawo po strzelaninie na uniwersytecie w Santa Barbara); zlikwidowanie tzw. loop holes, czyli przepisów pozwalających obejść obowiązek kontroli kryminalnej (skorzystał z nich Dylan Roof, sprawca masakry w kościele w Charleston); ograniczenia ilościowe dotyczące posiadania i zakupu broni i amunicji oraz kontrola nad targami broni, podczas których wystawcy sprzedają broń osobom bez licencji i przebytej kontroli kryminalnej.

Epidemia przemocy

Od 2001 do 2014 roku w Stanach Zjednoczonych od kul zginęło ponad 153 tys. osób. W tym samym czasie w atakach terrorystycznych zginęło 3046 Amerykanów, włączając w to ofiary ataku na World Trade Center. Barack Obama podkreślił tę dysproporcję, dotyczącą liczby ofiar oraz podjętych środków prewencyjnych. Po strzelaninie w Roseburg prezydent powiedział: – Jeżeli myślisz, że powszechny dostęp do broni jest problemem w tym kraju, porozmawiaj o tym ze swoim przedstawicielem w Kongresie i wybierz ludzi, którzy chcą zapobiec tej epidemii. Razem możemy to zrobić, ale musimy zmienić prawo.

Grzegorz Dziedzic

Statystyki dotyczące śmierci w wyniku użycia broni palnej w 2013 r. w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców

Stany o najwyższych wskaźnikach śmiertelności:

Alaska – 19,8

Luizjana – 19,3

Missisipi – 17,8

Alabama – 17,6

Stany o najniższych wskaźnikach śmiertelności:

Hawaje – 2,6

Massachusetts – 3,1

Nowy Jork – 4,2

Connecticut – 4,4

llinois – 8,6

Średnia krajowa – 10,4

(Źródło: Centers for Disease Control and Prevention)

 

 

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*