Reporterzy bez Granic: nienawiść do dziennikarzy zagraża demokracjom

Reporterzy bez Granic: nienawiść do dziennikarzy zagraża demokracjom

Wolność słowa na świecie jest ograniczana, a nienawiść do dziennikarzy, która wzrosła ostatnio szczególnie w Europie i Stanach Zjednoczonych, zagraża demokracjom – wynika z opublikowanego w środę raportu Reporterów bez Granic (RsF).

Na stworzonej przez organizację mapie świata, uwzględniającej klasyfikację pod kątem wolności prasy, aż 21 ze 180 państw zaznaczono na czarno, co oznacza „bardzo trudną” sytuację. To rekordowo duża liczba – podkreślają autorzy zestawienia.

W dorocznym raporcie RsF napisano, że „wciąż więcej demokratycznie wybranych szefów państw widzi prasę już nie jako uczestnika demokracji, ale jako wroga, któremu wprost okazuje się swoją niechęć”.

W tym roku do państw, w których panuje reżim wrogi mediom, dołączył Irak. W kategorii są m.in. Korea Północna, która uplasowała się na ostatnim, 180. miejscu, oraz Chiny na miejscu 176. W końcu stawki są także Erytrea – 179. miejsce, Turkmenistan – 178. i Syria – 177.

Polska zajęła w zestawieniu 58. lokatę, notując spadek o cztery pozycje w porównaniu z poprzednim rankingiem. Na mapie świata nasze państwo zostało oznaczone kolorem pomarańczowym, symbolizującym występowanie w kontekście wolności słowa „znaczących problemów”.

W krótkim opisie sytuacji w Polsce podkreślono, że wydaje się, iż „nic nie powstrzyma rządu PiS (…) zdeterminowanego by +odbudować Polskę+ w sposób, który podoba się partii”, a główną ofiarą takiej polityki – zdaniem autorów raportu – jest wolność słowa. „Publiczne media zostały oficjalnie nazwane +mediami narodowymi+ i przekształcone w programy prorządowej propagandy. Ich szefowie nie tolerują ani sprzeciwu, ani neutralności pracowników i zwalniają tych, którzy odmawiają podporządkowania się dyktatowi” – napisano w raporcie.

Autorzy klasyfikacji zauważają, że mowa nienawiści i ataki na prasę nie są domeną jedynie państw autorytarnych. AFP podkreśla, że cztery spektakularne spadki w klasyfikacji dotyczą państw europejskich – Malta spadła o 18 miejsc (na 65.), Czechy o 11 (na 34. pozycję), a Słowacja i Serbia o 10 (odpowiednio na 27. i 77. miejsce). Organizacja niepokoi się również wzrostem liczby przypadków przemocy werbalnej wobec pracowników mediów w Europie, gdzie w ostatnich miesiącach zamordowano dwóch dziennikarzy – Słowaka Jana Kuciaka i Maltankę Daphne Caruanę Galizię.

USA natomiast uplasowały się na 45. miejscu – dwie pozycje niżej niż rok wcześniej. Raport bierze pod uwagę pełny rok rządów prezydenta Donalda Trumpa, który usiłował zakazać wstępu do Białego Domu niektórym dziennikarzom i każdy przejaw krytyki pod swym adresem nazywa „fake newsem” – pisze agencja EFE.

RsF w swojej analizie podkreśla ponadto wzrost wpływu „silnych przywódców”. Mowa w tym kontekście m.in. o Rosji (148. miejsce) Władimira Putina, która według raportu rozszerza sieć propagandy na świecie, czy o Chinach Xi Jinpinga.

„Klasyfikacja ta odzwierciedla niestety ewidentne zjawisko – wzrost w wielu demokracjach nienawiści do dziennikarzy; a uwolnienie tej nienawiści jest naprawdę niebezpieczne” – mówił w rozmowie z AFP sekretarz generalny RsF Christophe Deloire. Podkreślił, że jego zdaniem fenomen ten dotyka „demokracji niezwykle różnych od siebie, jak Filipiny (miejsce 133.) z prezydentem (Rodrigo) Duterte, który podkreśla, że bycie dziennikarzem +nie chroni przed zabójstwem+, Indie (138. miejsce), gdzie rzesze opłacanych przez partie polityczne trolli nawołuje do nienawiści wobec dziennikarzy, czy Stany Zjednoczone, gdzie Trump nazywa ich +wrogami+ ludu, jak Stalin”.

Choć pierwsze pięć miejsc zajmują państwa europejskie, z Norwegią niezmiennie na pierwszej pozycji, Deloire zauważa, że „w kontekście demokracji europejskich pojawia się bardzo duże zaniepokojenie”. „Choć Europa zdecydowanie jest kontynentem o największych gwarancjach wolności słowa, ten europejski model słabnie” – ocenia sekretarz RsF, podkreślając m.in., że cztery z pięciu największych spadków w klasyfikacji odnotowano w Europie oraz że nienawiść prowadzi na tym kontynencie do przemocy fizycznej.

„Demokracje nie giną jedynie na drodze zamachów stanu, ale mogą też umierać powoli” – ostrzega Deloire, zauważając, że jednym z pierwszych czynników, które do tego prowadzą, jest nienawiść do dziennikarzy. (PAP)

fot.Reporterzy Bez Granic website/screenshot

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*