Prawo piersi

fot.Sebastiao Moreira/EPA

fot.Sebastiao Moreira/EPA


W dniach od 1 do 7 sierpnia w ponad 170 krajach świata obchodzono Światowy Tydzień Karmienia Piersią, które
dodajmy przeżywa światowy renesans. Także w Stanach Zjednoczonych, choć proces oswajania Amerykanów z widokiem karmiącej matki jest powolny i trudny.

Marzena Janduła, Polka mieszkająca na stałe w Nowym Jorku, karmi swoją trzymiesięczną córkę w miejscach publicznych, wszędzie tam, gdzie dziecko dopadnie głód lub pragnienie. – Karmię ją w wielu miejscach: w sklepie, na ławce, na plaży, na placu zabaw. Zdarzyło się, że nakarmiłam córkę na festynie, który odbywał się w małym miasteczku, ale tutaj baczniej się rozglądałam. Ale nikt nie zwrócił uwagi. Jest festyn, wszyscy jedzą to i ona je, kogo to obchodzi? Starsze dziecko też karmiłam wszędzie, nawet w muzeum w World Trade Center. To tam podeszła do mnie jedna pani i powiedziała, że robię piękną rzecz dla dziecka, że będzie rosło zdrowe – mówi Marzena Janduła, która nigdy nie doświadczyła z powodu karmienia piersią przykrych komentarzy czy ostentacyjnie oburzonych spojrzeń, pomimo że nie używa zakrywających dziecko i pierś chust. – Podczas karmienia zajmuję się sobą i dzieckiem, nie wiem, czy ktoś mnie obserwuje. Moje dziecko nie będzie jadło zakryte, zwolennicy zakrywania powinni sami się zakrywać jedząc. Nie karmię, jak niektóre matki, w łazienkach i ubikacjach, bo nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko miało tam jeść. Nikt nie powinien jeść posiłku w ubikacji – stwierdza Janduła.

Jest zdecydowaną orędowniczka publicznego karmienia piersią, przeciwniczką jego stygmatyzacji, sprzeciwia się zarzutom tych, których karmienie piersią razi jako nieprzyzwoite. – Kiedyś w trakcie karmienia w moim kierunku spojrzał młody chłopak. Roześmiałam się, bo dziwnie patrzył, a przecież karmienie dziecka w ogóle nie jest seksualne. Poza tym, jeśli rozejrzymy się wokół, to zobaczymy, że cycków w kontekście seksualnym jest mnóstwo, na billboardach, reklamach, są praktycznie wszechobecne. Uważam, że zobaczą zbyt wiele tylko ludzie, którzy zbyt uważnie się przyglądają. Bo wiadomo, dziecko jest dzieckiem, czasem w trakcie karmienia usłyszy jakiś głos czy hałas i odwróci główkę, a wtedy może się zdarzyć, że coś tam będzie widać. Jak ktoś się będzie gapił, to czasem coś zobaczy. Niech się nie gapi.

Karmienie na fali

– Społeczny odbiór karmienia piersią w USA różni się od europejskiego, czy polskiego. Amerykanie są bardzo pruderyjni. Mimo, że przemysł erotyczny kwitnie, to widok kobiecego sutka w przestrzeni publicznej wciąż jest tabu. Sutek jest niepożądany w przestrzeni publicznej – mówi Aleksandra Czaja-Popławska, redaktor naczelna portalu Rodzice w Ameryce. Jej zdaniem, karmienie piersią od kilku lat przeżywa w Stanach Zjednoczonych renesans, ale to proces powolny i niełatwy, uwarunkowany dekadami systemowych zabiegów mających na celu wyparcie naturalnego sposobu karmienia dzieci przez wprowadzenie mleka modyfikowanego. – Problem jest systemowy. W latach 70. i 80. ubiegłego wieku pozwolono firmom produkującym mleko modyfikowane, aby próbki swoich produktów rozdawały w szpitalach położniczych. Matki mające łatwy dostęp do mleka modyfikowanego nie chciały podejmować wysiłku karmienia piersią. Karmienie piersią wraca od kilku lat, ze względu na profity zdrowotne, zarówno dla dziecka, jak i dla matki. Dopiero pięć lat temu zakazano w szpitalach rozdawania mleka modyfikowanego, a lekarze zaczęli promować karmienie piersią. Obecnie każda matka jest objęta już w szpitalu opieką specjalisty od laktacji – mówi Czaja-Popławska.

W sukurs trendowi powrotu do naturalnych metod karmienia idą ustawodawcy, wprowadzając regulacje broniące prawa matek do publicznego karmienia. – W Illinois istnieje prawo pozwalające kobietom na karmienie piersią w miejscach publicznych, i nie wymaga ono od kobiety, żeby się w czasie karmienia zakrywała. Jeśli, załóżmy, kobieta karmi piersią w restauracji, a właściciel lokalu zwraca jej uwagę lub ją wyprasza, łamie tym samym prawo, a kobieta może pozwać go do sądu i zażądać odszkodowania – wyjaśnia naczelna portalu Rodzice w Ameryce.

 fot.grisguerra/pixabay.com

fot.grisguerra/pixabay.com

Sutek na cenzurowanym

Prawo jest zatem po stronie karmiącej matki, czego nie można powiedzieć o społecznej percepcji. Na forach internetowych dotyczących karmienia piersią, temat społecznej niechęci wobec karmienia w miejscach publicznych jest żywo dyskutowany. Wiele karmiących matek pisze, że zdarzają im się nieprzyjemne sytuacje, kiedy przypadkowi ludzie wyrażają oburzenie na ich widok; szczególnie w restauracjach i centrach handlowych łatwo jest usłyszeć złośliwy komentarz. Monika Kubiak, mieszkająca w Chicago matka trójki chłopców, twierdzi, że nie da się uniknąć publicznego karmienia dziecka.

– To konieczność, zwłaszcza latem, kiedy jest gorąco. Mleko matki jest dla dziecka jedynym źródłem jedzenia i picia. Mój pięciotygodniowy synek płacze, kiedy jest głodny albo spragniony, zdarza się, że nawet co pół godziny. Gdybym nie zdecydowała się na publiczne karmienie, nie mogłabym wyjść z domu – mówi.

Pani Monice nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś oburzony zwrócił jej uwagę, ale nieprzychylne, zdziwione spojrzenia to codzienność. Ostatnio karmiła syna w ogrodzie botanicznym, siedząca obok para ostentacyjnie przesiadła się, dając do zrozumienia, że jej zachowanie jest karygodne, choć zawsze podczas karmienia zakrywa jedzące dziecko specjalna chustą.

– Karmienie piersią jest czymś naturalnym, ale wielu Amerykanów wolałoby tego nie widzieć. Wydaje mi się, że społeczne przeświadczenie jest takie, że odpowiedzialnością karmiącej matki jest, żeby wszyscy wokół czuli się z tym karmieniem komfortowo – mówi redaktor naczelna portalu Rodzice w Ameryce. – Ludzie nie są przyzwyczajeni do widoku kobiety karmiącej, w związku z czym uznają karmienie za czynność, która nie pasuje do miejsc publicznych. Ta sytuacja przypomina percepcję osób niepełnosprawnych. Kilka dekad temu w Polsce nie widać było praktycznie osób niepełnosprawnych. W urzędach nie było ramp i wind, budynki i ulice były nieprzystosowane do wózków, więc niepełnosprawni siedzieli w domach. Obserwując ulice można było odnieść wrażenie, że niepełnosprawność nie istnieje, a widok osoby na wózku wywoływał emocje. Podobnie rzecz ma się teraz z kobietami karmiącymi piersią. Ich widok jest w przestrzeni publicznej nowy. A przecież większość kobiet, przynajmniej przez jakiś czas karmi piersią, to naturalne – dodaje Czaja-Popławska. Przyznaje, że publiczne karmienie piersią nie należy do czynności komfortowych: – Mam dwoje dzieci i przyznam, że starałam się tak zorganizować karmienie, żeby nie musieć karmić w miejscach publicznych. Zdarzyło mi się karmić dwa razy w samolocie i raz w restauracji. W miejscach publicznych jest zdecydowanie za mało miejsc, w których kobieta może nakarmić dziecko. Najczęściej pozostaje łazienka.

Według badań przeprowadzonych przez federalną agencję National Center for Chronic Disease Prevention and Health Promotion, liczba Amerykanek karmiących piersią rośnie i wynosi obecnie 77 proc., choć dane te obejmują również kobiety, które karmiły piersią przez krótki czas. Karmienie piersią jest coraz popularniejsze w Illinois, gdzie ponad trzy czwarte matek karmiło piersią, choć zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, czyli przez pierwsze sześć miesięcy życia dziecka, piersią karmiło już tylko 18 procent kobiet.

„(…) karmienie dziecka w ogóle nie jest seksualne. Poza tym, jeśli rozejrzymy się wokół, to zobaczymy, że cycków w kontekście seksualnym jest mnóstwo, na billboardach, reklamach, są praktycznie wszechobecne”

Praca albo dziecko

Stany Zjednoczone, pod względem polityki prorodzinnej są ewenementem. Próżno szukać wśród innych państw rozwiniętych kraju, w którym kobieta po urodzeniu dziecka nie ma prawa do urlopu macierzyńskiego, a jedynie do 3-miesięcznego okresu ochronnego. Dane z amerykańskiego Departamentu Pracy mówią, że w USA pracuje zawodowo 57 proc. wszystkich kobiet, z czego 72 proc. na pełen etat. Zawodowo pracuje ponad 70 proc. matek z dziećmi poniżej 18. roku, a jedna czwarta amerykańskich rodzin utrzymywana jest tylko przez matki. Amerykańskie prawo pracy pozostawia kwestię przyznania urlopu wychowawczego dobrej woli pracodawcy, w związku z czym jest on w Stanach Zjednoczonych rzadkością. Przymus powrotu do pracy przekłada się na niemożność kontynuowania karmienia piersią przez okres dłuższy niż trzy pierwsze miesiące życia dziecka.

– Bez prawa do urlopu macierzyńskiego, większość kobiet w najlepszym razie może sobie pozwolić na ściąganie pokarmu przy pomocy pompki i karmienie dziecka butelką – mówi Monika Kubiak. Prawo pracy w Illinois do karmienia piersią w godzinach pracy odnosi się zdawkowo. Pracodawcy w Illinois powinni, ale nie muszą, umożliwić kobiecie możliwości karmienia lub odciągania pokarmu. Z karmieniem piersią jest trochę tak, jak z urlopem macierzyńskim: pracodawca może na nie pozwolić, ale nie musi. Z reguły nie pozwala, choć zdaniem Aleksandry Czai-Popławskiej widać pierwsze oznaki zmian: – Sytuacja zmienia się, ale to powolny proces. Widoczny zwłaszcza w firmach powstałych wokół nowych technologii, zatrudniających młodych profesjonalistów. Tym firmom zależy, aby pracownik był zadowolony z zatrudnienia i nie odszedł po kilku miesiącach do konkurencji, dlatego też częściej są przyjazne młodym rodzicom. Dobre warunki dla karmiących matek panują z reguły w międzynarodowych korporacjach, których pracownicy dużo podróżują. Pracodawca musi zadbać, aby w różnych miejscach świata pracownik mógł liczyć na podobny standard. Oferują więc urlopy rodzicielskie, benefity dla matek, a nawet przesyłkę odciągniętego pokarmu – mówi Czaja-Popławska.

To jednak wciąż rzadkość na amerykańskim rynku pracy. W 2009 r. tylko 25 proc. wszystkich ankietowanych firm przyznało, że posiada pomieszczenie, w którym karmiące piersią matki mogą ściągnąć pokarm albo nakarmić dziecko piersią.

fot.Sebastiao Moreira/EPA

fot.Sebastiao Moreira/EPA

Kłody pod piersi

Pomimo rosnącej świadomości społecznej na temat karmienia piersią w Stanach Zjednoczonych wciąż istnieje szereg barier, powstrzymujących matki przed decyzją o zapewnieniu dziecku naturalnego, zdrowego pokarmu. Krajowe Centrum Informacji Biotechnologicznej (National Center for Biotechnology Information, NCBI) wśród podstawowych przeszkód, na jakie napotykają karmiące piersią matki, wymienia: brak edukacji na temat korzyści z karmienia, ograniczenia w miejscu pracy i brak płatnego urlopu macierzyńskiego, problemy związane z opieką medyczną oraz problemy z laktacją. Wśród przyczyn powstrzymujących Amerykanki przed karmieniem piersią na pierwszy plan wciąż wysuwa się słabe wsparcie rodziny i brak wsparcia społecznego (kobieta jest bardziej skłonna karmić piersią, jeśli karmią kobiety w jej najbliższym otoczeniu) oraz wstyd. Okazuje się, że karmienie piersią w miejscach publicznych jest w USA wciąż piętnowane, ponieważ kobiece piersi postrzegane są jako obiekt seksualny. Z badań wynika, że zaledwie 43 proc. Amerykanów jest zdania, że kobiety powinny mieć prawo do publicznego karmienia piersią, a większość ankietowanych właścicieli restauracji i menedżerów sklepów jest karmieniu przeciwnych i wolałoby, żeby kobiety karmiły w miejscach odosobnionych. Jednocześnie, wyznaczanie takich pomieszczeń, czy dla karmiących pracownic, czy dla klientek, to wciąż raczej wyjątek niż reguła.

– Byłoby łatwiej, gdyby w miejscach publicznych było więcej miejsc przeznaczonych do karmienia piersią. Nie potrzeba wiele, wystarczy małe, ciche pomieszczenie z wygodnym krzesłem. Miejsca do karmienia są już w niektórych instytucjach stanowych, muzeach i sklepach np. w Ikea – mówi Kubiak.

– Widok kobiety karmiącej w miejscu publicznym wciąż należy do rzadkości. Opór społeczny to jedno, ale przede wszystkim kobiety nie karmią z powodów praktycznych, bo nie mają gdzie – dodaje Aleksandra Czaja-Popławska. –Potrzebne jest zwiększenie świadomości na temat karmienia piersią. Nie tylko na temat zdrowotnych i psychologicznych benefitów dla matki i dziecka. Przeciwnicy powinni zrozumieć, że kobieta, która wyciąga pierś do karmienia nie robi tego, żeby kogokolwiek podniecić. My, Polki, jesteśmy wychowane w sposób dość tradycyjny, generalnie unikamy publicznego karmienia piersią. To czynność intymna, prywatna, którą niekoniecznie chcemy robić publicznie. Zdarza się czasem, że trzeba, w związku z czym świadomość, że mamy prawo karmić w miejscach publicznych i możemy to robić swobodnie, jest bardzo ważna.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

 

Według prawa stanu Illinois:

Karmienie piersią w miejscach publicznych nie jest aktem nieprzyzwoitym ani obraźliwym.

Matka ma prawo karmić dziecko piersią w dowolnym miejscu, o ile prawo zezwala jej na przebywanie w nim.

Karmiąca matka nie ma obowiązku zakrywania piersi ani dziecka. W miejscach kultu religijnego, karmiąca piersią matka powinna dostosować swoje zachowanie do norm miejsca kultu, dotyczących zakrywania piersi i karmionego dziecka.

Kobieta, której w miejscu publicznym odmówiono prawa do karmienia piersią, ma prawo dochodzić swoich praw przed sądem.

Pracodawca powinien zapewnić karmiącej matce niepłatną przerwę na karmienie piersią lub czynności mające zapewnić dziecku dostęp do naturalnego mleka.

Pracodawca powinien dołożyć starań, aby zapewnić karmiącej matce pomieszczenie zapewniające warunki odpowiednie do karmienia piersią.

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*