Prawdopodobieństwo śmierci na drodze takie samo jak od postrzału

fot.PDPics/pixabay.com

fot.PDPics/pixabay.com

W USA po raz pierwszy liczba zgonów w wyniku postrzału z broni palnej zrównała się z liczbą śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Te dane odzwierciedlają poprawę bezpieczeństwa samochodów i medycyny powypadkowej. Ale więcej jest samobójstw z użyciem broni.

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez rządowe Centrum Zapobiegania Chorobom (CDC) liczba ofiar śmiertelnych wypadków na drogach spadła z 21,3 na 100 tys. zgonów w 1981 roku do 10,3 na 100 tys. zgonów w 2014 roku. Oznacza to, że wynosi dokładnie tyle samo, ile ginie w wyniku postrzału z broni palnej. W sumie w ubiegłym roku wypadki drogowe oraz broń palna spowodowały w USA po 34 tys. ofiar.

Spadek liczby wypadków śmiertelnych to zdaniem ekspertów zasługa lepszego wyposażenia samochodów, w tym zastosowania pasów bezpieczeństwa, systemu hamowania ABS czy poduszek powietrznych chroniących pasażerów podróżujących z przodu. Ale większe szanse przeżycia wypadków to też zasługa niezwykłego postępu, jaki nastąpił w medycynie powypadkowej.

Choć liczba śmiertelnych ofiar przemocy z użyciem broni zmalała w ostatnich latach, to wrosła liczba samobójstw. Dziś dwa na trzy zgony w wyniku postrzału z broni to samobójstwa.

Dziennik „Washington Post”, który analizował te dane, nie ma wątpliwości, że samochody są coraz bezpieczniejsze, a także coraz lepsze są metody leczenia ofiar wypadków. To zasługa ogromnych środków, które zainwestował także rząd federalny w badania, by poprawić bezpieczeństwo na drogach. „Powiedz mi, w jakim wypadku uczestniczył twój samochód, a powiem ci jakie masz obrażenia, nawet bez oglądania” – powiedział „WP” dyrektor ds. medycznych na oddziale nagłych przypadków w szpitalu Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona, Babak Sarani.

Tymczasem od lat nie zaszły praktycznie żadne zmiany, jeśli chodzi o bezpieczeństwo broni. Niezwykle silne w amerykańskim Kongresie lobby posiadaczy broni National Rifle Association (NRA) blokuje nie tylko wszelkie regulacje, zmierzające do ograniczenia prawa do posiadania niektórych typów broni, ale nie zgadza się też na wprowadzenie powszechnego obowiązku kontrolowania osób kupujących broń, by wykluczyć, że wpada ona w niepowołane ręce. NRA sprzeciwiło się również wprowadzeniu nowoczesnych technicznych rozwiązań, które uniemożliwiłyby użycie broni przez inną osobę niż właściciel. Kongres zablokował też wszelkie środki na badania broni, w tym dla ośrodków akademickich.

Szacuje się, że Amerykanie mają w sumie 300 mln sztuk broni, a w całym kraju jest ponad 50 tys. sklepów z bronią. Jednak wiele osób kupuje broń od osób prywatnych lub na popularnych targach, gdzie transakcje nie są rejestrowane. Tylko w ciągu ostatnich czterech lat w USA więcej osób poniosło śmierć w wyniku postrzelenia z broni palnej (włączając w to samobójstwa i nieszczęśliwe wypadki) niż w wojnach w Korei, Wietnamie, Afganistanie i Iraku razem wziętych.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

Categories: Ameryka, Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*